Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Do przerwy 1:1
2018-11-13
Wojciech Wojtasiewicz

Wbrew buńczucznym zapowiedziom obozu władzy, Salome Zurabiszwili nie udało się wygrać wyborów prezydenckich w Gruzji w pierwszej turze. Jej szanse na sukces w drugiej turze wydają się być dalece ograniczone.

Popierana przez Gruzińskie Marzenie była szefowa gruzińskiej dyplomacji nieznacznie wygrała pierwszą turę uzyskując 38,6 procent głosów. Tuż za nią uplasował się kandydat Zjednoczonego Ruchu Narodowego Grigol Waszadze z niewiele gorszym wynikiem 37,7 procent. Trzeci do mety dobiegł Dawid Bakradze (Europejska Gruzja), którego poparło 10,9 procent Gruzinów. Frekwencja była niska i wyniosła 46,7 procent głosów.

 

Po pierwszej turze

W wyborach wzięło udział aż 25 kandydatów. 18 z nich dostało śladowe poparcie. Powyżej jednego procenta uzyskali: Szalwa Natelaszwili (Partia Pracy) – 3,7 procent, Dawid Usupaszwili (Ruch na Rzecz Budowy) – 2,2 procent, Zurab Dżaparidze (Nowe Polityczne Centrum-Szyszka) – 2,2 procent i Kacha Kukawa (Wolna Gruzja) – 1,3 procent.

Tak samo jak sondaże przedwyborcze, również exit polls przeprowadzone przez trzy ośrodki badawcze pokazywały skrajnie rozbieżne wyniki i trzeba było czekać na ostateczny rezultat aż Centralna Komisja Wyborcza zliczy wszystkie głosy. Dawid Bakradze uznał swoją porażkę i wezwał do oddawania głosów w drugiej turze na Grigola Waszadzego. Natelaszwili, Usupaszwili i Dżaparidze zadeklarowali, że nie poprą żadnego z dwójki kandydatów. Zurabiszwili zapowiedziała chęć dalszej walki o ostateczne zwycięstwo, dementując plotki jakoby chciała się wycofać z wyścigu prezydenckiego. Waszadze po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyraził przekonanie o swoim zwycięstwie w drugiej rundzie głosowania.

 

Wściekłość Bidziny

Głosowanie przebiegło w miarę spokojnie i demokratycznie. Nie odnotowano poważniejszych prób fałszowania wyników głosowania. Rezultaty pierwszej tury były szokiem dla obozu władzy. Jego liderzy przyznawali, że Gruzini pokazali im żółtą kartkę. Od razu zapowiedzieli zmiany personalne w rządzie, nowe programy socjalne i działania na rzecz wzmocnienia gruzińskiej waluty lari oraz tworzenia nowych miejsc pracy. Problemy gospodarczo-socjalne są tak naprawdę główną przyczyną rozczarowania społeczeństwa rządami Marzycieli. Czarę goryczy przed wyborami przelały ujawnione taśmy ukazujące skorumpowanie i niejasne układy grupy rządzącej. Korzysta na tym opozycja post-saakaszwilowska. Ludzie głosując na nią wyrażają swój sprzeciw wobec Gruzińskiego Marzenia, bynajmniej większość z nich nie chce powrotu do władzy Zjednoczonego Ruchu Narodowego. Gruzini są pomiędzy młotem i kowadłem. Głosują albo przeciwko liderowi Gruzińskiego Marzenia Bidzinie Iwaniszwilemu albo przeciwko Micheilowi Saakaszwilemu. Bo tak naprawdę w dalszym ciągu w Gruzji mamy do czynienia ze sporem politycznym Bidziny z Miszą, w imieniu których walkę toczą Zurabiszwili i Waszadze.

Do gruzińskich mediów trafiły przecieki z posiedzenia liderów Gruzińskiego Marzenia po pierwszej turze. Iwaniszwili miał krzyczeć na liderów swojej partii (m.in. na mera Tbilisi Kachę Kaladzego i przewodniczącego parlamentu Irakliego Kobachidzego) i obwiniać ich za zły wynik Zurabiszwili. Powiedział, że nie interesuje go wygrana Zurabiszwili, lecz odzyskanie poważania w gruzińskim społeczeństwie. Zapowiedział ich usunięcie ze ścisłego kierownictwa ugrupowania po zakończeniu wyborów. W kolejnych dniach Gruzińskie Marzenie zaczęło straszyć, że zwycięstwo Waszadzego oznacza powrót zamordystycznych rządów ZRN, łamania praw człowieka, prześladowania opozycji i zwykłych obywateli, przemocy w więźniach. Iwaniszwili w wywiadzie udzielonym trzem czołowym gruzińskim stacjom telewizyjnym zaapelował do Gruzinów o rozsądek i zatrzymanie Narodowców.

 

Będzie ciekawie

Wydaje się jednak, że apele ani przetasowania personalne na niewiele się zdadzą. Marzyciele jeśli chcą pozostać u władzy po 2020 roku, kiedy odbędą się kolejne wybory parlamentarne, muszą zacząć spełniać swoje obietnice wyborcze (nowe miejsca pracy, walka z ubóstwem, projekty infrastrukturalne, wzmocnienie lari), a nie tylko wiecznie powtarzać – „przez dziewięć poprzednich lat”.

Trudno powiedzieć, kto ma większe szanse na wygraną w drugiej turze. Poparcie dla Zurabiszwili i Waszadzego wydaje się być wyrównane. Z pewnością obóz władzy wykorzysta tak zwane środki administracyjne, aby wspomóc popieraną przez siebie kandydatkę. Pytanie tylko, w jakiej skali zostaną one użyte i czy pomogą. Tak naprawdę o wyniku głosowania może zadecydować poziom mobilizacji elektoratów obydwu obozów politycznych. Jednak mało prawdopodobne jest, aby frekwencja przekroczyła 50 procent.

Ewentualna wygrana Waszadzego nie będzie miała formalnego wpływu na architekturę władzy. Gruzińskie Marzenie posiada większość konstytucyjną w parlamencie, w związku z tym ewentualne weta prezydenta są mu niestraszne. Nowy prezydent, ostatni raz wybierany w głosowaniu powszechnym, będzie miał bardzo ograniczone uprawienia, w głównej mierze czysto reprezentacyjne. Jednak wśród jego kompetencji znajdzie się między innymi prawo łaski. Waszadze już zapowiedział, że ułaskawi Saakaszwilego i innych liderów ZRN przebywających obecnie w więzieniu (m.in. byłego premiera Wano Merabiszwilego czy byłego ministra obrony Baczo Achalaję). Powrót Miszy do Gruzji po pięciu latach emigracji może wywołać spore zamieszanie i stać się nowym impulsem politycznym. Poza tym wygrana Waszadzego może okazać się przełomem o naturze psychologicznej. Będzie ona oznaczała, że Marzyciele nie są już niepokonani, a polityczne wahadło wychyla się w drugą stronę. Sam Waszadze wielokrotnie deklarował, że jego pierwszym celem jako nowej głowy państwa będzie doprowadzenie do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Druga tura zostanie najpewniej rozpisana na 2 grudnia. Aktualnie trwa rozpatrywanie skarg wyborczych po głosowaniu z 28 października. Późna jesień w Gruzji zapowiada się niezwykle ciekawie i gorąco.

 

Fot. Wojciech Wojtasiewicz


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Sport postawiony pod ścianą

15.12.2018
Krzysztof Popek Piotr Rowicki
Czytaj dalej

Obserwatorzy w Działaniu

14.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Jak de-rumunizowała się Rumunia?

13.12.2018
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Medal Stulecia Niepodległości dla KEW

11.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Rewolucja mentalna w Armenii

11.12.2018
Jan Brodowski Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Plebiscyt na najlepszą historyczną książkę 2018 roku

11.12.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu