Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Białoruś 2018: stabilizacja pozytywnych trendów

Miniony rok na Białorusi charakteryzował się brakiem spektakularnych wydarzeń politycznych i społecznych, które w zasadniczy sposób mogłyby wpłynąć na kierunek rozwoju kraju. Przy odnotowaniu pozytywnych trendów w życiu społecznym i polityce zagranicznej, należy zaznaczyć brak istotnych wydarzeń w życiu politycznym.

 

Gospodarcze wishful thinking

Ubiegły rok był bogaty w reformatorsko brzmiące deklaracje transformacji gospodarczej. W marcu zaczął obowiązywać dekret o gospodarce cyfrowej. Wprowadzenie w życie dyrektywy miało na celu zademonstrować gotowość białoruskich władz do rozpoczęcia reform oraz umocnić międzynarodową pozycję Białorusi jako kraju IT, z czym miałoby się wiązać polepszenie sytuacji gospodarczej oraz napływ zagranicznych inwestycji. Wskutek wspomnianego dekretu, od października zaczęła obowiązywać regulacja rynku kryptowalut. Tym samym Białoruś stała się pierwszym państwem na świecie, które prawnie uregulowało blockchain i obieg kryptowalut.

Natomiast tak rewolucyjnie brzmiące zmiany nie wpłynęły na poprawę kondycji białoruskiej gospodarki. Owszem, nastąpiła względna stabilizacja systemu ekonomicznego i utrzymano stopień inflacji, ale białoruska gospodarka nadal pozostaje w kryzysie. Oprócz kwestii rzeczywistych reform gospodarczych, białoruski system stał w obliczu konieczności spłaty rosnącego zadłużenia zagranicznego. Białoruś pozostała zależna od Rosji, wzrósł także ujemny bilans w handlu ze wschodnią sąsiadką. Białoruskie władze, zmuszone do poszukiwania pieniędzy, których nie ma, znowu sięgnęły do kieszeni szeregowych obywateli – w grudniu uruchomiono internetową bazę „społecznych darmozjadów”, a od początku bieżącego roku zaczęła obowiązywać znowelizowana tzw. ustawa o społecznych darmozjadach.

 

Zmiana narracji

Najważniejszym wydarzeniem życia społecznego było świętowanie alternatywnego święta niepodległości – Dnia Woli. Zeszłoroczne obchody 100-lecia proklamacji Białoruskiej Republiki Ludowej odbyły się w marcu w Mińsku i miały niespotykany dotychczas charakter. Rocznica, która wcześniej była przede wszystkim świętem białoruskiej opozycji i zazwyczaj kończyła się aresztowaniami demonstrantów, tym razem była obchodzona oficjalnie i otwarcie, co było wynikiem rozwoju procesu tzw. miękkiej białorutenizacji. Koncert w Mińsku przyciągnął tysiące widzów, był legalny i uczestnicy mogli swobodnie posługiwać się jeszcze do niedawna prawie zakazanymi symbolami – biało-czerwono-białymi flagami i herbem Pogoń.

Umiarkowane sprzyjanie lub nieprzeszkadzanie rozwojowi alternatywnej wizji historii można odczytywać jako stopniowe uświadamianie przez białoruskie władze potrzeby modyfikacji dotychczas obowiązującej polityki historycznej. Legalne obchody 100-lecia BRL uwidoczniły, że elita rządząca rzeczywiście dostrzegła niebezpieczeństwa, które płyną z kultywowania jedynie rosyjsko-radzieckiej narracji historyczno-tożsamościowej. Dodatkowo należy wspomnieć o jeszcze jednym ważnym wydarzeniu – w czerwcu po wieloletnich reperkusjach został otwarty memoriał na miejscu byłego niemieckiego obozu zagłady Mały Traścianiec pod Mińskiem. Wydarzenie miało charakter międzynarodowy – w ceremonii otwarcia oprócz Aleksandra Łukaszenki uczestniczyli prezydenci Niemiec i Austrii.

W życiu społeczno-politycznym nie obeszło się bez negatywnych wydarzeń. Największym ubiegłorocznym procesem politycznym była tzw. sprawa BELTA (największy państwowy koncern medialny). W sierpniu dziennikarzom, związanym z niezależnymi agencjami informacyjnymi TUT.BY i BelaPan, postawiono zarzuty kryminalne i rozpoczęły się procesy sądowe. Ta sprawa została nagłośniona przez społeczność międzynarodową i mogłaby negatywnie wpłynąć na rozwój stosunków Mińska z UE, dlatego została uciszona, ale nadal się nie zakończyła. Dodatkowo, zaczęły obowiązywać nowe regulacje w ustawie o mediach, celem których jest kontrola nad funkcjonowaniem mediów w Internecie. Sprawa BELTA pokazała, że w kwestii wolności słowa i mediów władze w dużej mierze nadal działają po inercji. Oprócz ww. spraw należy zaznaczyć, że ogólnie 2018 skończył się pozytywnie, ponieważ na Białorusi nie odnotowano nowych więźniów politycznych.

 

Polityczna cisza przed burzą

W białoruskiej polityce w ub. roku w zasadzie można wyróżnić jedno najważniejsze wydarzenie – rekonstrukcję rządu w sierpniu. Białoruski prezydent powołał nowego premiera, którym został Siarhiej Rumas. 48-letni urzędnik został najmłodszym premierem w najnowszej białoruskiej historii. Zmieniono również czterech z pięciu wiceministrów oraz szefów resortów, w mniejszym lub większym stopniu związanych z gospodarką (m.in. ministerstwa finansów, gospodarki i przemysłu). Ubiegłoroczna rekonstrukcja rządu ma dwie zasadnicze osobliwości. Po pierwszy, należy ją rozpatrywać w kategoriach przede wszystkim gospodarczych aniżeli politycznych. Zmiana szefostwa resortów gospodarczych oraz powołanie na premiera osoby, postrzeganej jako zwolennika umiarkowanych reform rynkowych, są sygnałem, że stabilizacja i uzdrowienie systemu gospodarczego staje się dla oficjalnego Mińska priorytetem. Po drugie, podział kompetencji w nowym rządzie wskazuje na zmiany w podejściu do polityki kadrowej wewnątrz elity rządzącej. Prezydent w dużej mierze oddelegował decyzje personalne, a jednocześnie obarczył pełnią odpowiedzialności nowego premiera i wiceministrów.

Wcześniej nominacje rządowe pozostawały wyłącznie w gestii osobistych decyzji prezydenta. Takie posunięcie można interpretować w kontekście zaplanowanych na 2020 rok wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W przypadku sukcesu planowanych reform, prezydent będzie mógł się pochwalić obranym kursem na liberalizację, a w razie dalszych niepowodzeń w gospodarce, odpowiedzialność spadnie nie na A. Łukaszenkę, a na rząd. Wewnątrz samej elity rządzącej w zeszłym roku coraz bardziej można było wyczuć napięcia pomiędzy jej poszczególnymi frakcjami. Szczególnie było to widoczne w zawoalowanych konfliktach między umiarkowanymi zwolennikami przeprowadzenia reform i otwarcia na Zachód, skupionymi wokół MSZ, a konserwatywnym i w dużej mierze prorosyjskim skrzydłem elity związanym z białoruskim MSW.

W kontekście białoruskiej kontrelity, przede wszystkim partii i ruchów opozycyjnych, można stwierdzić, że ubiegły rok niczym szczególnym się nie zaznaczył. W warunkach sterowanej liberalizacji życia wewnątrzpolitycznego zaczynają aktywnie działać niezależne inicjatywy i ruchy obywatelskie, co marginalizuje liderów partii opozycyjnych. Białoruska opozycja nie wysłała jasnych sygnałów programowych, związanych z zaplanowanymi na następny rok wyborami. Brak również jakichkolwiek przesłanek, że kontrelita w obecnym kształcie potrafi się zjednoczyć i weźmie udział w wyborach jako jedna prodemokratyczna siła. Również nie jest wykluczone, że jedna z kampanii wyborczych, najprawdopodobniej prezydencka, mogłaby się odbyć już w 2019 roku.

 

Dalsze otwarcie

Cała zagraniczna aktywność oficjalnego Mińska w zeszłym roku, nie tylko w wymiarze politycznym, była skierowana na kontynuację otwarcia i normalizacji stosunków z Zachodem. Oczywistym jest, że bardzo istotnym pozostawało ostrożne lawirowanie w relacjach z Moskwą, żeby niepotrzebnie nie drażnić strategicznego wschodniego sąsiada. Delikatnych aluzji, świadczących o woli przeprowadzenia geopolitycznej dywersyfikacji i ograniczania dominacji Rosji ze strony białoruskiego establishmentu, było wiele. Przykładem może być parada z okazji Dnia Niepodległości w lipcu, która obywała się bez rosyjskiego sprzętu wojskowego, za to z udziałem chińskich żołnierzy. Podobne zachowania władz w stosunku do Kremla kumulowały napięcia, co doprowadziło do wybuchu kolejnego energetycznego konfliktu z Rosją pod koniec roku.

Władze kontynuowały kurs na wzmacnianie wizerunku Białorusi jako neutralnej placówki dla uregulowania regionalnych i międzynarodowych konfliktów. Najcenniejszym „towarem eksportowym” białoruskiej polityki zagranicznej pozostał Mińsk jako miejsce pertraktacji w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Bardzo istotnymi wydarzeniami były międzynarodowe spotkania na najwyższym szczeblu, zorganizowane przez niezależne pozarządowe organizacje. W maju w Mińsku odbyła się międzynarodowa konferencja, poświęcona kwestiom bezpieczeństwa w regionie, zorganizowana przez niezależną inicjatywę Minsk Dialogue. Novum dla białoruskiej oficjalnej polityki było to, że podczas tej konferencji wystąpił A. Łukaszenka – wcześniej było nie do pomyślenia, żeby prezydent wziął udział w tego typu inicjatywie. W swoim przemówieniu białoruski lider wspomniał o idei zorganizowania w Mińsku Helsinek-II. W listopadzie w stolicy odbyła się XVI edycja międzynarodowej konferencji Minsk Forum.

Głównymi tematami ww. spotkań nie były kwestie polityczne, tylko gospodarcze, współpracy i bezpieczeństwa. W umacnianiu kursu na umiarkowane otwarcie Białoruś zrobiła również coś dla ułatwienia kontaktów międzyludzkich i promocji kraju jako celu turystycznego. W 2018 roku przedłużono termin bezwizowego pobytu w kraju dla obcokrajowców do 30 dni. Obecnie z wprowadzonego jakiś czas temu ruchu bezwizowego – do 10 dni przy przekraczaniu granicy drogą lądową w obwodach brzeskim i grodzieńskim oraz w całym kraju przez miesiąc pod warunkiem przybycia przez lotnisko w Mińsku – mogą korzystać obywatele ponad 80 państw, w tym USA i wszystkich krajów UE. Wprowadzone ułatwienia zostały dostrzeżone – Białoruś znalazła się w rankingu top-10 krajów LonelyPlanet, wartych odwiedzenia w 2019 roku.

***

Podsumowując, można stwierdzić, że 2018 na Białorusi był rokiem względnej stabilizacji z zarysowującymi się pozytywnymi trendami. Establishment wprowadził pewne zmiany, mające na celu poprawienie sytuacji gospodarczej państwa. Były one jednak niewystarczające, żeby rzeczywiście można było mówić o efektywnych reformach i dywersyfikacji – gospodarka Białorusi pozostaje w stanie pełzającej stagnacji, a głównym donatorem nadal jest Rosja. Rekonstrukcja rządu, która była jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych, również miała przede wszystkim przesłanki gospodarcze. Mogliśmy zaobserwować wzrost aktywności społeczeństwa obywatelskiego oraz zmiany narracji w polityce historycznej i tożsamościowej.

Dla białoruskiej kontrelity miniony rok nie zaznaczył się niczym szczególnym, co świadczy o bardzo złej kondycji opozycji politycznej. Elity rządzące natomiast kontynuowały politykę stopniowego otwarcia i normalizacji stosunków z Zachodem – przede wszystkim w polityce zagranicznej, gospodarczej i bezpieczeństwa. Należy jednak pamiętać, że ww. procesy nie świadczą o zmianach wewnątrz elity władzy – próbuje ona budować kapitał społeczny i zbierać wymierne benefity, płynące z prowadzonej polityki. Sprawa politycznych nacisków na dziennikarzy oraz utrudnianie funkcjonowania niezależnych mediów nie wpłynęła zasadniczo na normalizację stosunków z UE i USA.

Polityka otwarcia białoruskich władz nie pozostała bez odpowiedzi Rosji. Wyrazem narastającym napięć na linii Mińsk-Moskwa był kolejny „spór o ropę”, który się zaognił na przełomie 2018/2019. Należy pamiętać, że w białorusko-rosyjskich konfliktach energetycznych czynnik gospodarczy ma znaczenie wtórne, rzeczywiście mają one charakter polityczny. Natomiast ponownie zbyt daleko idące okazały się prognozy niektórych analityków, po raz kolejny wieszczących utratę przez Białoruś niepodległości.

W 2019 roku białoruskie władze nadal będą musiały kontynuować politykę umiarkowanego otwarcia i normalizacji stosunków z Zachodem. Za najświeższy przykład może posłużyć decyzja o możliwości powrotu do Mińska całej misji dyplomatycznej USA, z ambasadorem na czele. Białoruś nadal będzie musiała lawirować na arenie międzynarodowej, żeby zachować względną równowagę w relacjach z Rosją oraz w możliwych obszarach ograniczać jej dominację. Kwestią kluczową będą decyzje o stopniu i charakterze reform białoruskiej gospodarki, ponieważ w konieczność ich przeprowadzenie nie wątpi już nikt. Dla wszystkich sił politycznych jednym z najważniejszych zadań będzie przygotowanie się do wyborów prezydenckich i parlamentarnych. O ile dla elity władzy te kampanie będą możliwością pozytywnej zmiany swojego wizerunku w społeczności międzynarodowej, o tyle dla politycznej kontrelity mogą się one stać przełomem, który zadecyduje, czy opozycja przetrwa w swoim obecnym kształcie.

 

Artykuł jest częścią cyklu Podsumowania 2018 roku „Nowej Europy Wschodniej”, w ramach którego opublikowaliśmy również teksty dotyczące:

 

Fot. Борис Мавлютов (cc by-sa 3.0)  commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu