Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
„Suchy terror”. Komunistyczna mowa nienawiści
2019-01-30
Karolina Blecharczyk

Jeszcze przez rewolucją Lenin słynął z tego, że jako wybitny i zapalczywy mówca oraz płodny publicysta, ostro rozprawiał się ze swoimi oponentami, obrażając lub ośmieszając ich publicznie. Styl ten zdominował także czasy stalinowskie, stając się skutecznym narzędziem eliminacji politycznych wrogów.

Niezliczone pisma i przemowy wodza rewolucji, znane szerzej jako „dzieła”, epatują nienawiścią nie tylko do wroga klasowego, czyli burżuazji, ale głównie do partyjnych przeciwników, z którymi prowadził ideologiczne spory: socjaldemokratów i mienszewików, a także przedstawicieli pozostałych partii: eserowców, liberałów i kadetów, stanowiących przyszłą opozycję.

 

Leninowski „suchy terror”

W zależności od tego, do jakiej grupy społecznej skierowany był komunikat, Lenin stosował albo zawiły, przeintelektualizowany, przepełniony ironią język, bądź styl bardzo uproszczony, niemal potoczny. Zwalczał swoich politycznych rywali, wysuwając społecznie nośne oskarżenia i podpowiadając odbiorcom, co powinni na ich temat myśleć lub jak z nimi postąpić:

Kiedy dwulicowy flirt zarówno z klasą robotniczą, jak i z „legalną” opozycją toczy się równocześnie z wystąpieniem zgrai rozwścieczonych łajdaków w rodzaju Wala czy Oboleńskiego – oznacza to, że rząd chce zdemoralizować i rozproszyć te masy i warstwy ludności, których nie ma sił złamać, dla ułatwienia zaś swego zadania chce nakłonić nieliczne siły rewolucyjne do pogoni za każdym z tych łajdaków oddzielnie.

Emocje podsycały resentymenty i miały dodawać tego typu wypowiedziom wiarygodności. Miały również przybliżać wodza do pokrzywdzonego ludu, w imieniu którego przemawiał, stwarzając wrażenie braku barier oraz słusznych intencji. Powstał w ten sposób specyficzny styl komunikacji, który zdominował radziecki dyskurs polityczny na kilkadziesiąt kolejnych lat. Richard Pipes nazywa go „suchym terrorem”, ponieważ był to sposób wskazywania i eliminacji politycznych wrogów. Napiętnowane w ten sposób osoby, przed rewolucją stawały się obiektem ataków ze strony środowiska robotniczego, a po rewolucji czekało ich więzienie lub śmierć:

Wojna bezwzględna tym kułakom! Śmierć im! Nienawiść i pogarda broniącym ich partiom: prawicowym eserowcom, mienszewikom i teraźniejszym lewicowym eserowcom!

Żaden w dziejach głęboki i potężny ruch ludowy nie mógł uniknąć szumowin – awanturników i łotrów, samochwalców i krzykaczy, przyczepiających się do niedoświadczonych nowatorów, nie mógł uniknąć rwetesu, bezsensownego zamętu, czczej bieganiny, prób podejmowania przez poszczególnych „wodzów” 20 spraw i niedoprowadzenia żadnej z nich do końca. Niech pieski społeczeństwa burżuazyjnego, od Biełorusowa do Martowa, skowyczą i szczekają z powodu każdej zbytecznej drzazgi, lecącej podczas rąbania dużego, starego lasu. Na to są właśnie pieskami, by szczekać na proletariackiego słonia.

Określenia takie jak „psy”, „świnie” czy „gady”, odczłowieczające wroga, na trwałe zagościły w komunistycznym słowniku, a wprowadził je tam i utrwalił właśnie Lenin. Używał również łagodniejszych sformułowań, jak „liberalne matołki”, „głuptaski” lub „chłopcy bez spodni”. Zjawisko szkalowania przeciwników oraz wyolbrzymiania zasług partyjnej wierchuszki uległo swoistej hipertrofii za czasów stalinowskich.

 

Stalin i „antysowieckie bagno”

Podczas jednego z procesów pokazowych w 1936 roku prokurator generalny Andriej Wyszyński oskarżonych nazwał „wściekłymi psami kapitalizmu, które próbowały rozszarpać najlepszych synów ziemi radzieckiej” i które „należy wystrzelać co do jednego”. Pojawiły się także inne określenia:

To przeklęte nasienie żmijowe trzeba zetrzeć w proch, a oskarżonych zastrzelić jak parszywe psy. (…) oczyścimy świat z ostatniego brudu i śmieci przeszłości. 

W trakcie każdego z procesów pokazowych centralne i lokalne organa prasowe partii prześcigały się w kalumniach pod adresem oskarżonych, stanowiąc swoisty kanał przepływu społecznego gniewu. Stosowano takie określenia jak „antysowieckie bagno” czy „karły białogwardyjskie”. Stalin sam wyznaczał kanony tego stylu:

Jak wam się podobają te burżuazyjne psy z obozu Trockiego-Mraczkowskiego-Zinowjewa-Kamieniewa? Gnojki, delikatnie mówiąc, chciały zamordować wszystkich członków Politbiura! Czy to nie absurd? Co to się potrafi z ludźmi porobić.

Szerokiego repertuaru pejoratywnych określeń i kalumnii dostarczała bujnie rozwijająca się w tym okresie komunistyczna mitologia, przedstawiająca Związek Radziecki jako arenę walki dobra ze złem. Jej swoistą kodyfikację stanowi współtworzone przez Stalina „dzieło” pt. Historia Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) – Krótki kurs, wydane w 1938 roku. Był to jedyny obowiązujący podręcznik przedstawiający oficjalne losy partii, w którym polityczni wrogowie Stalina reprezentują niemal metafizyczne zło:

Głównym inspiratorem i organizatorem całej tej bandy morderców i szpiegów był judasz Trocki. Pomocnikami Trockiego i wykonawcami jego kontrrewolucyjnych wskazówek byli Zinowjew, Kamieniew oraz inne opryszki trockistowskie. Przygotowywali oni porażkę ZSRR na wypadek najazdu imperialistów, stali się defetystami w stosunku do państwa robotniczo-chłopskiego, stali się nikczemnymi sługusami i agentami faszystów  niemiecko-japońskich.

Abstrakcyjne oskarżenia stanowiły mieszankę komunistycznej ideologii z nacjonalizmem i ksenofobią, dzięki czemu skutecznie jednoczyły społeczeństwo przeciwko wskazywanym wrogom. Oddziałując na wyobraźnię, zaszczepiały w ludziach spiskową interpretację rzeczywistości oraz utrwalały aksjologiczny podział świata na sferę wartości i antywartości, lansowany przez partię. Komunistyczna retoryka jest doskonałym przykładem mowy nienawiści, warto więc przypomnieć, z jakiego źródła, świadomie bądź nie, czerpią współcześni politycy.

 

Źródła:

  • W.I. Lenin, Dzieła wybrane, Warszawa 1949.
  • Historia Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) – Krótki kurs, Warszawa 1948
  • J. Baberowski, Stalin. Terror absolutny, Warszawa 2014.
  • S. Fitzpatrick, Zespół Stalina. Niebezpieczne lata radzickiej polityki, Wołowiec 2017.
  • R. Pipes Rewolucja Rosyjska Warszawa 1994.

 

Fot. Grigory Goldstein (domena publiczna) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

Kaukaz: Doświadczenia Przeszłości – Perspektywy Przyszłości

09.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Apel Kolegium Europy Wschodniej

09.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Historia czy gospodarka? Czyli przyszłość relacji polsko-ukraińskich

09.10.2019
Eugeniusz Bilonożko
Czytaj dalej

Ukraina: Kryzys komunikacji

07.10.2019
Piotr Pogorzelski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu