Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Po spotkaniu na szczycie
2019-04-02
Mateusz Kubiak

Gdy tylko skończyło się pierwsze oficjalne spotkanie Ilhama Alijewa i Nikola Paszinjana, żaden z polityków nie zdecydował się na komentarz do przeprowadzonych, ponad trzygodzinnych rozmów w Wiedniu w zeszły piątek. W szczególności reakcja Paszinjana (wsiadając do samochodu powiedział jedynie, że „spotkanie przebiegło normalnie”) sugerowała, że negocjacje nie były łatwe. Mimo to, bardziej konkretnych informacji obie strony udzieliły już kilka godzin później, kładąc szczególny nacisk na potencjał współpracy w zakresie działań humanitarnych, co należy odbierać pozytywnie. Jeżeli bowiem jest dziś szansa na porozumienie wokół Górskiego Karabachu, to właśnie w tych, z pozoru pomniejszych, kwestiach, które z czasem będą stopniowo budować wzajemne zaufanie społeczeństw.

 

W oficjalnym komunikacie wystosowanym przez armeński i azerbejdżański MSZ oraz mediatorów Grupy Mińskiej OBWE podkreślono, że oba państwa zgodziły się co do potrzeby podjęcia szeregu działań humanitarnych oraz kontynuacji prowadzonego dialogu (organizacja spotkania ministrów spraw zagranicznych na forum OBWE, „bezpośredni dialog” prezydentów). Deklaracja ta została przy tym także powtórzona przez samych przywódców Armenii i Azerbejdżanu. Nikol Paszinjan, w rozmowie z miejscową diasporą, wskazał w dużej mierze właśnie na sytuację cywilnej ludności, żyjącej w bezpośrednim sąsiedztwie linii frontu. Z kolei Ilham Alijew, w wywiadzie dla rosyjskiej agencji TASS, podkreślił rolę zaufania w kontaktach między społeczeństwami i opowiedział się za uzupełnieniem negocjacji o działania humanitarne.

Wydaje się, że można mieć nadzieję, iż obie strony będą pracować nad tego typu rozwiązaniami, które mogłyby np. obejmować wymianę jeńców, współpracę przy usuwaniu min i niewybuchów lub rozwój sposobów kontaktowania się na linii rozgraniczenia. Jest to szczególnie istotne, jeżeli wziąć pod uwagę chociażby ostatnie dni, kiedy to w przeddzień zaplanowanych rozmów doszło do zaostrzenia się sytuacji na froncie: śmierci azerbejdżańskiego żołnierza i niewielkich starć dzień później.

Jednocześnie, co było w pełni do przewidzenia, strony nie zbliżyły się w swoich stanowiskach w sprawach zasadniczych, takich jak np. format prowadzonych rozmów czy ogólne zasady uregulowania konfliktu. W tym zakresie nikt chyba jednak nie liczył póki co na przełom: ewentualne porozumienie ws. Karabachu będzie musiało wymagać jeszcze wielu, wielu lat wytężonej pracy.

 

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu prowadzonym przez Mateusza Kubiaka Kaukaz Kaukaz.

 

Fot. president.az (CC BY 4.0)


Powrót
Najnowsze

Wybory w parlamentarne w Finlandii: wygrana z lewa i z prawa

19.04.2019
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Belgradzka Lady Makbet nie żyje

16.04.2019
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Polityczni znachorzy

15.04.2019
Andrzej Szeptycki Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Integracyjne napięcia

15.04.2019
Maxim Rust
Czytaj dalej

Białorusini znowu bronią Kuropatów

12.04.2019
Tomasz Mróz
Czytaj dalej

Quo vadis, Zełenski?

11.04.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu