Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wątpliwe szanse, większe zagrożenia

Co dla Ukrainy oznacza zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego?

 

Wirtualna rzeczywistość

Wspaniały rezultat Wołodymyra Zełenskiego to efekt głównie rozczarowania pięcioletnimi rządami Petra Poroszenki i sprawnej pracy sztabu wyborczego zwycięzcy. Większość ekspertów na Ukrainie jeszcze kilka miesięcy temu nie uważała Wołodymyra  Zełenskiego za faworyta wyborów. Podobnie jak autor tych słów, nie docenili głębi procesów zachodzących w społeczeństwie ukraińskim. Często spotykaną opinią jest, że Ukraińcy zagłosowali na Wołodymyra Zełenskiego, bo chcą zmian i reform. To twierdzenie jest jednak mocnym uproszczeniem i w znacznej mierze nie odpowiada prawdzie. Przyjrzyjmy się kilku tendencjom w społeczeństwie. Pokazują one, że mieszkańcy Ukrainy nie rozumieją, na czym mają polegać reformy. Widać też wysoką podatność na działania narracji wschodniego sąsiada, która wpajała im, że przeszkodą w zakończeniu wojny jest Poroszenko. Wydaje się, że są to obiektywne źródła skuteczności Zełenskiego i jej braku ustępującego prezydenta.

Według badań grupy Rating z początku kwietnia aż 47 procent obywateli oczekuje od nowego prezydenta rezultatów natychmiast bądź w ciągu sześciu miesięcy od objęcia urzędu. Jeszcze 25 procent daje prezydentowi rok. Wniosek jest prosty – przytłaczająca większość mieszkańców Ukrainy (72 procent) ma oderwane od rzeczywistości i niemożliwe do spełnienia w tak krótkim czasie oczekiwania, co oznacza rychłe rozczarowanie Zełenskim. Co ciekawe, jeśli wziąć pod uwagę tylko wyborców Zełenskiego, dane będą niemal identyczne.

Według Kijowskiego Instytutu Badań Socjologicznych, ranking oczekiwań społeczeństwa wobec prezydenta jest następujący: 39,1 procent Ukraińców chce natychmiastowej obniżki taryf na usługi komunalne, 35,5 procent wymaga wniosku głowy państwa o odebranie deputowanym parlamentu immunitetu, a 32,4 procent przyspieszenia śledztwa w głośnych sprawach korupcyjnych. Czwarte miejsce wśród priorytetów społeczeństwa (23,3 procent) zajmuje „rozpoczęcie negocjacji z Rosją”. Wszystkie te oczekiwania mają niewiele wspólnego z reformami. Pierwszy postulat, który można uważać za reformatorski – zmiana prawa wyborczego – znalazł się na ósmej lokacie ze wskaźnikiem 8 procent (przy czym w badaniu można było wybrać trzy priorytety).

Ponadto socjolodzy są zgodni, że wyborcy Zełenskiego są wewnętrznie podzieleni – połowa chce integracji z NATO, a połowa jest temu przeciwna, to samo dotyczy różnych aspektów reintegracji Donbasu czy relacji z Rosją. To kolejna mocna przesłanka zwiastująca rychłe rozczarowanie Zełenskim wśród znacznej części jego wyborców.

 

Polityczne turbulencje

Szanse na przeformatowanie i stworzenie nowej koalicji w parlamencie przed październikowymi wyborami są bardzo znikome. Oznacza to, że co najmniej do listopada pole manewru do działań prezydenta będzie zawężone. Zapewne nie zdoła przeforsować swoich kandydatur na posady szefa Służby Bezpieczeństwa, prokuratora generalnego czy ministra spraw zagranicznych. Może zaś liczyć na pełne poparcie ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa, który jest cichym i jednym z największych zwycięzców wyborów. Tak czy inaczej przez najbliższe pół roku konfiguracja polityczna nie pozwoli w pełni zrealizować planów prezydenta.

Zełenski może spróbować rozpisać przedterminowe wybory, ale po pierwsze, chętnych w Radzie Najwyższej do takiego scenariusza będzie bardzo mało, a po drugie, musiałby złamać Konstytucję, która mówi, że parlament może zostać rozwiązany najpóźniej sześć miesięcy przed upływem jego kadencji.

Oczywistym jest także wzrost konfliktowości na tle politycznym, który zaobserwowano w ostatnich miesiącach. Zapowiedź bardzo ostrej kampanii do parlamentu, która de facto wystartowała 1 kwietnia, może te napięcia nie tylko utrzymać, ale także pogłębić. Notowania poszczególnych partii politycznych niemal gwarantują, że wyścig do Rady Najwyższej będzie co najmniej tak emocjonujący jak walka o fotel prezydenta. Trudno o prognozy rezultatów zmagań do parlamentu, ale wydaje się, że zwycięzcy będą zmuszeni do budowania dość ekwilibrystycznych konstrukcji koalicyjnych. Wszystko to nie będzie sprzyjało stabilnej i konstruktywnej pracy.

 

Gra za kulisami

Nie jest tajemnicą, że w niepodległej Ukrainie układ sił pomiędzy kluczowymi grupami wpływu zawsze miał decydujące znaczenie dla kierunków rozwoju państwa. Petro Poroszenko zdołał wybudować dość trwałą konstrukcję, która (w porównaniu do okresu sprzed 2014 roku) znacząco zredukowała wpływy oligarchów, choć nie można tego nazwać deoligarchizacją. Bardziej zasadnym byłoby określenie tego jako kompromisu z oligarchami z elementami „miękkiego” przymusu ze strony Poroszenki. Teraz ten układ runie i dojdzie do znaczących przetasowań oligarchicznych.

Nie ma wątpliwości, że kluczowa figurą nowej konfiguracji oligarchicznej będzie Ihor Kołomojski. Jego cechy charakteru uczynią nową codzienność bardziej burzliwą. Na preferencje może też liczyć grupa Dmytra Firtasza i Serhija Lowoczkina. Skrzydła rozwiną również Paweł Fuks i Witalij Chomutynnik – biznesmeni mniejszego kalibru. Wiktor Pinczuk najpewniej zachowa względną neutralność.

Najciekawsze zaś jest to, jakie stanowisko zajmie najbogatszy Ukrainiec Rinat Achmetow i faworyt Władimira Putina – Wiktor Medwedczuk. Ten drugi najprawdopodobniej postara się zawrzeć z Kołomojskim taktyczny sojusz, ale w dłuższej perspektywie będzie myślał o zwiększeniu popularności swojego ugrupowania – partii „Za Życie – Platforma Opozycyjna”, która w znacznej mierze „pasie się” na tym samym polu elektoralnym, co Zełenski. Na Achmetowa zaś mogą oczekiwać nieprzyjemności, ale wątpliwe, by był poddany represjom. Zaś spoiwem w relacjach najbogatszego Ukraińca z Kołomojskim mogą być ewentualne plany ostatniego dotyczące reintegracji Donbasu, czym Achmetow jest zainteresowany. 

Dodatkowo, w przededniu drugiej tury wyborów dziennikarze „Bihus.info” opublikowali materiał przedstawiający dość głębokie podziały wewnątrz zespołu Zełenskiego. Tworzące go grupy mają się nawzajem zwalczać. Doniesienia dziennikarzy potwierdzają eksperci będący blisko sztabu nowego prezydenta. Takie informacje spotęgowane poważnymi przetasowaniami w środowiskach oligarchicznych nie będą sprzyjały ani reformom, ani stabilności sceny politycznej. Tym bardziej, że proreformatorskie nazwiska w otoczeniu nowego prezydenta takie, jak Ołeksandra Danyluka czy Aivarasa Abromavičiusa, raczej nie będą dominować. W świetle powyższego, podkreślana i artykułowana przez obóz Zełenskiego podczas kampanii szansa na oczyszczenie elit wydaje się mrzonką.

 

Bezpieczeństwo i Rosja

Tak się składa, że te dwa pojęcia są w percepcji Ukrainy wbrew jej woli nierozerwalne. Aneksja Krymu i wojna na Donbasie wciąż kreują największe wyzwania dla bezpieczeństwa kraju, z którymi zmierzy się Zełenski. Deklaruje on brak akceptacji dla okupacji przez Rosję Krymu i chęć zawarcia trwałego porozumienia pokojowego z Władimirem Putinem co do wojny na Donbasie.     

Według badania Fundacji Demokratyczne Inicjatywy aż 67,4 procent mieszkańców Ukrainy jest gotowa do kompromisu z Rosją dotyczącego warunków zakończenia wojny na Donbasie, choć zaledwie 16,2 procent dopuszcza kompromis za wszelką cenę. Jednocześnie dokładniejszy wgląd w stanowisko społeczeństwa w tym zakresie pokazuje, że wszystkie najbardziej niekorzystne dla ukraińskiej państwowości scenariusze kompromisu (wybory na warunkach Moskwy i separatystów, autonomia w składzie Ukrainy czy pełna amnestia dla separatystów) są odrzucane przez ponad połowę respondentów. Jeśli nałożymy to na realia – przede wszystkim stanowisko Rosji – to okaże się, że zagadnienie to kryje w sobie duże zagrożenie. Osiągnięcie trwałego pokoju na Donbasie jest możliwe, albo w przypadku krachu reżimu Putina (obecnie trudno to sobie wyobrazić), albo w przypadku istotnych ustępstw ze strony Kijowa – de facto kapitulacji.  

Zatem, obietnica Zełenskiego dotycząca zakończenia wojny, albo nie zostanie spełniona, co szybko rozczaruje jego wyborców, albo zostanie spełniona kosztem fatalnych następstw dla ukraińskiej państwowości w długim terminie. Swoją drogą, deklaracje przedwyborcze w tym kontekście uczyniły nowego prezydenta bardzo wrażliwym na kolejne próby eskalacji ze strony Kremla – każde zaostrzenie sytuacji będzie demonstrowało brak skuteczności Zełenskiego i obnażało jego słabości.

Jeśli zaś Zełenski zdecyduje się na „pokój za wszelką cenę”, zagrożenie będzie jeszcze większe. Podobne kroki, co pokazują dane przytoczonego powyżej badania socjologicznego, zawierają w sobie wysoki element konfliktogenny wewnątrz samej Ukrainy. Nie ma wątpliwości, że reakcja weteranów działań wojennych na Donbasie oraz aktywnie i patriotycznie usposobionych obywateli będzie natychmiastowa. To będzie groziło krwawymi rozruchami i destabilizacją wewnętrzną.

Sporym zagrożeniem jest spodziewany brak skuteczności Zełenskiego na arenie międzynarodowej. Jeśli weźmiemy pod uwagę oczywisty fakt, że Kijów może wygrać wojnę z Moskwą tylko dzięki wsparciu partnerów zachodnich, to jest to kolejny oczywisty słaby punkt nowej ukraińskiej rzeczywistości.    

Osobnym tematem jest dalszy los reformy sektora bezpieczeństwa. Niekwestionowane (choć oczywiście nieidealne i niedokończone) osiągnięcia poprzednika Zełenskiego w tym zakresie raczej nie zostaną zaprzepaszczone, ale łatwo sobie wyobrazić znaczne wyhamowanie przemian. Oczekiwane „rozprężenie” sytuacji bezpieczeństwa w kraju może skutkować powolną aktywizacją środowisk prorosyjskich, które, według ocen wielu specjalistów, na razie są pasywne głównie z uwagi na zdecydowane działania ukraińskich organów siłowych.  

 

Co dalej?

Na gorąco po wyborach trudno te wszystkie procesy sprowadzić do wspólnego mianownika. Tym bardziej, że sytuacja rozwija się dość dynamicznie. Mimo tego można pokusić się o wyszczególnienie potencjalnych wektorów nowych realiów. Na starcie „era Zełenskiego” wygląda tak, jakby z jednej strony dawała wątpliwej jakości szanse na lepsze jutro, a z drugiej pogłębiała obecne bolączki i zagrożenia.

Wiele wskazuje na to, że Wołodymyr Zełenski będzie słabym prezydentem, a Ukrainę czeka długotrwałe przeciąganie liny politycznej, co będzie czynnikiem destrukcyjnym dla sprawności instytucji państwowych. Siłą Zełenskiego będzie niewątpliwie czynnik „nowości” oraz skuteczność jego sztabu, który zapewne będzie kontynuował z nim współpracę. Nie wiadomo, jakie niespodzianki kryje sama osobowość nowego prezydenta. Mocnym akcentem jego rządów może być rozprawa z bohaterami najgłośniejszych afer korupcyjnych czasów Poroszenki, co może podbudować wizerunek Zełenskiego. Jednak na tym atuty się kończą. Zachowuje on szanse na zbudowanie trwałej i sprawnej konfiguracji politycznej, ale w świetle wszystkich opisanych wyżej tendencji są one bardzo niskie. Możliwość przyspieszenia reform jest znikoma, a sporym sukcesem będzie zachowanie ich obecnego, powolnego tempa. Nie należy zaś oczekiwać znaczącego ich regresu, choć nowe przejawy deformacji będą mieć miejsce niemal na pewno.

Podobnie nie należy spodziewać się zwrotu Kijowa w stronę Moskwy czy jak przestrzegali zwolennicy Poroszenki – rewanżu sił antymajdanu. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że początek rządów Zełenskiego otwiera znacznie szersze możliwości wpływania na Ukrainę ze strony Kremla. Moskwa nie powinna się przedwcześnie cieszyć z tego faktu, bo w końcowej fazie kampanii wyraźnie było widać symptomy ponownej konsolidacji patriotycznych i prozachodnich środowisk, o które Rosja łamała zęby już niejeden raz.

 

Paweł Kost jest ekspertem Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie; stały współpracownik „Nowej Europy Wschodniej” i „Defence24.pl”

 

Fot. Максим Стоялов (CC BY-SA 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

Lublin: Giedroyć, Osadczuk i stosunki polsko-ukraińskie

14.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

10.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Szaleństwo, głupota czy metoda

10.09.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu