Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wygrana Sojuszu i wciąż niepewna przyszłość
2011-06-24
Kamil Całus, Piotr Oleksy
Kandydat koalicji nieznaczną przewagą wygrywa wybory na stanowisko mera Kiszyniowa, a Partia Komunistów nie chce uznać wyniku. W skali kraju Sojusz odnosi zdecydowane zwycięstwo, co nie wróży jednak rozwiązania kryzysu politycznego, w jakim od dwóch lat znajduje się Mołdawia.

– Wszyscy mogliśmy zobaczyć, że władza nie jest w stanie zagwarantować przeprowadzenia uczciwych wyborów w Mołdawii. Liczne uchybienia w procesie elektoralnym nie pozwalają nam uwierzyć w wyniki wyborów i uznać Dorina Chirtoacă za mera wybranego zgodnie z prawem – stwierdził we wtorek 21 czerwca lider Partii Komunistów Republiki Mołdawii Vladimir Voronin. Były prezydent skomentował w ten sposób zakończone w nocy z niedzieli na poniedziałek wybory samorządowe.

Sojusz wygrywa w stolicy
Proces wyborczy rozpoczęty 5 czerwca i zakończony dopiero w drugiej turze (19 czerwca) w skali kraju przyniósł zdecydowane zwycięstwo koalicji Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej, a na stanowisko mera Kiszyniowa wyniósł Dorina Chirtoacă – kandydata Partii Liberalnej, wspieranego także przez partię premiera Vlada Filata. Chirtoacă, który stanowisko mera stolicy wywalczył już po raz drugi, uzyskał 50,6 procent głosów, zaś Igor Dodon (jego główny konkurent z ramienia PKRM) 49,4 procent. Nie może więc dziwić to, że komuniści niechętnie godzą się na uznanie takiego rezultatu.
– Nasi obserwatorzy zauważyli, że liczba obywateli znajdujących się na listach wyborczych znacznie przewyższała liczbę zameldowanych w domach i mieszkaniach, nawet uwzględniając dzieci! – grzmiał we wtorek Voronin i następnie ogłosił, że złoży wniosek o ponowne przeprowadzenie drugiej tury wyborów.

Niedługo potem wspólny wniosek byłego prezydenta i Dodona został przyjęty w kiszyniowskim sądzie, gdzie będzie podlegał rozpatrzeniu. Voronin ostrzegł, że jeśli wniosek nie zostanie rozpatrzony pozytywnie, to komuniści przystąpią do bojkotowania obrad parlamentu. Jednakże kiszyniowska misja OBWE nie podziela zastrzeżeń PKRM.
– Głosowanie zademonstrowało dalszy postęp w rozwoju warunków sprzyjających przeprowadzeniu demokratycznego procesu wyborczego – stwierdził w powyborczy poniedziałek szef misji Gerald Mitchell.
OBWE zwróciło jedynie uwagę na konieczność ułatwienia rejestracji przedwyborczej i uczynienia finansowania wyborów bardziej przejrzystym.

Sam zwycięzca stara się wyciszyć sprawę i przejść nad nią do porządku dziennego.
– Kampania wyborcza minęła i teraz wszystkie jednostki urzędu miejskiego powinny skupić się na pracy, aby jak najszybciej zrealizować obietnice wyborcze. Spora frekwencja wyborcza (około 60 procent – przyp. autorzy) daje nam do zrozumienia, że mieszkańcy stolicy oczekują od nas znacznych działań – komentował wyniki wyborów Chirtoacă, wyrażając jednocześnie nadzieję, że Igor Dodon pogodzi się z porażką i nie skieruje sprawy na drogę sądową. Tymczasem komentatorzy zwracają uwagę, że Chirtoacă nie zwyciężył z powodu uznania, które mógł sobie zaskarbić u kiszyniowian podczas poprzedniej kadencji, a ze względu na strach mieszkańców przed ewentualną wygraną Dodona.
– Chirtoacă powinien sobie uświadomić, że większość osób, które zdecydowały się na niego głosować, uczyniła to nie ze względu na wysoką ocenę jego czteroletniej działalności na stanowisku mera, ale dlatego, by uniemożliwić zwycięstwo jego konkurentowi. Dlatego też przed Chirtoacă stoi teraz ważne wyzwanie – musi pokazać swój profesjonalizm – tłumaczy analityk Europejskiego Instytutu Badań Politycznych Wiorel Czebotaru. Nie będzie to zapewne łatwym zadaniem, co podkreśla drugi prezydent niepodległej Mołdawii Piotr Łuczyński.
– Według was, jak ułoży się współpraca rady miejskiej, w której większość mają komuniści, z liberalnym merem Chirtoacă? – pytał retorycznie Łuczyński po ogłoszeniu wyników.

Rady i merowie dla Sojuszu
Wyniki pierwszej tury wyborów do rad samorządów pierwszego i drugiego stopnia:
Ugrupowanie
Rady rejonowe Rady miejskie i wiejskie
Merowie (pierwsza tura)
Demokratyczna Partia Mołdawii 20,27% 21,30% 22,02%
Partia Komunistów Republiki Mołdawii 38,75% 32,35% 29,79%
Partia Liberalna 11,61% 10,93% 6,99%
Liberalno-Demokratyczna Partia Mołdawii 26,79% 28,59% 31,09%
Źródło: www.alegeri.md [dostęp: 8 czerwca 2011 r.].

Najwyższy wynik w skali kraju uzyskała Partia Komunistów Republiki Mołdawii. Potwierdza to jej pozycję najsilniejszego gracza. Szczególnie dobry wynik komuniści uzyskali w wyborach do rad rejonowych (władza samorządowa drugiego szczebla), zbliżając się do swego prawie czterdziestoprocentowego wyniku z wyborów parlamentarnych (dokładnie 39,34 procent). Na pozostałych szczeblach widać wyraźny spadek poparcia. Trzeba również pamiętać, że PKRM rywalizuje nie z jedną, a z trzema partiami.

Partia Demokratyczna (na czele z pełniącym obowiązki prezydenta Marianem Lupu) uzyskała dobry rezultat. Na wszystkich szczeblach partia ta zdobyła nieco powyżej 20 procent głosów, co w porównaniu z dwunastoprocentowym rezultatem w wyborach parlamentarnych wygląda imponująco. Wynika to przede wszystkim z faktu, że działająca już od dawna na mołdawskiej scenie politycznej PD ma silne struktury w terenie. Aż dwudziestoprocentowy wynik świadczy również o popularności haseł głoszonych przez demokratów i umacnia pozycję lidera tej partii w wewnątrzkoalicyjnych rozgrywkach.

Partia Liberalna nie uzyskała imponującego rezultatu w skali kraju. Prorumuńskie ugrupowanie ekscentrycznego Michaiła Ghimpu może liczyć głównie na głosy miejskiej inteligencji – szczególnie silną pozycję ma w Kiszyniowie (drugi wynik po PKRM, aż 31,82 procent głosów). Jednak w innych miastach Mołdawii jedynie 6,99 procent wyborców zdecydowało się oddać głos na przedstawiciela PL w wyborach mera. Wyniki na poziomie rad miejskich, wiejskich i rejonowych nieznacznie przewyższa wynik wyborów parlamentarnych (11,61 procent i 10,93 procent do 9,96 procent), jednak wyraźnie widać, że liberałowie mają najsłabszą pozycję „w terenie”.   

Dla Partii Liberalno-Demokratycznej premiera Vlada Filata wybory te były istotnym sprawdzianem. Miały odpowiedzieć na pytanie, czy młoda i popularna na poziomie państwowym partia zdołała zyskać poparcie również na niższych szczeblach władzy. Wyniki od 26 procent do 31 procent dają odpowiedź twierdzącą. Zwraca uwagę wynik w wyborach merów, gdzie liberalni demokraci pokonali komunistów. Co prawda, w wyborach do rad ustępują jeszcze swojemu największemu rywalowi (szczególnie w wyborach rad rejonowych PKRM uzyskała aż 12 procent przewagi), jednak da się zauważyć, że partia premiera Filata sukcesywnie umacnia swoją pozycję. Nie bez znaczenia było tu zapewne „wchłonięcie” partii Sojusz Nasza Mołdawia, mającej silne struktury i zawsze (od powstania w latach dziewięćdziesiątych) uzyskującej dobry wynik w wyborach samorządowych.

Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej (PL, PL-D, PD) zdecydowanie pokonał Partię Komunistów. Partie rządzącej koalicji w sumie uzyskały większość w 27 z 33 rejonów. Po drugiej turze wyborów merów okazuje się również, że PKRM obsadzi zaledwie 86 z 512 stanowisk. Nawet w sprzyjającej komunistom Gagauzji na 27 stanowisk jedynie pięć obsadzonych zostało przez kandydatów komunistycznych (większość zdobyli kandydaci niezależni).

Bez wątpienia wybory samorządowe potwierdziły umacnianie się czteropartyjnej sceny politycznej w Mołdawii. Poza trzema partiami z koalicji i największą partią opozycyjną żadna inna siła polityczna nie odegrała znaczącej roli w wyborach, nawet na poziomie rad wiejskich czy wyborów merów miast. Należy nadmienić, że w tym ostatnim przypadku niezależni kandydaci uzyskali dziewięcioprocentowy wynik, a pozostałe partie nie przekroczyły procenta głosów na żadnym ze szczebli władzy samorządowej. Trudno więc liczyć na to, że w najbliższym czasie pojawi się nowa siła, która mogłaby „namieszać” w mołdawskiej polityce.

Powyborcze „rozwiązanie”
Zdobycie większości w radach prawie wszystkich rejonów, obsadzenie większości stanowisk merów, przypieczętowane zwycięstwem w Kiszyniowie powodują, że Sojusz może uznać te wybory za sukces. Trzeba jednak pamiętać, że koalicja ta nie jest monolitem. Najciekawszą kwestią jest, w jaki sposób wyniki wyborów wpłyną na strategię poszczególnych partii w najbliższych miesiącach. W obliczu spadku poparcia PKRM będzie się zapewne starała przeciągać kryzys polityczny, czekając z próbą jego rozwiązania na lepszą koniunkturę. Bardziej skomplikowane będą rozgrywki wewnątrz Sojuszu. Przed wyborami prognozowano, że dobry wynik PL-D skłoni premiera Filata do działań na rzecz jak najszybszego rozwiązania parlamentu i rozpisania nowych wyborów. Pytaniem otwartym pozostaje, czy wynik jest na tyle dobry, by Filat zdecydował się na taki krok. Szczególnie w obliczu umocnienia się pozycji Partii Demokratycznej. Jej lider Marian Lupu marzy o prezydenturze. Być może uzna, że jest to najlepszy moment dla jego partii i będzie zmierzał do rozwiązania parlamentu? Czy taki układ nie spowoduje jednak tego, że tym razem to premier będzie dążył do zachowania kryzysowego status quo?

Kamil Całus, Piotr Oleksy


Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu