Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
93 lata temu zmarł Feliks Dzierżyński. W Rosji jego kult jest wciąż żywy
2019-07-20
Karolina Blecharczyk

20 lipca 1926 roku na atak serca zmarł jeden z najbardziej znanych Polaków na świecie: Feliks Dzierżyński, w Polsce zapamiętany jako Czerwony Kat. Tymczasem w Rosji, jako założyciel i wieczysty patron służb specjalnych, wciąż jest uznawany za wzór do naśladowania.

 

Mogłoby się wydawać, że niespełna trzydzieści lat po upadku władzy radzieckiej, oraz przy obecnym stanie wiedzy na temat komunistycznych zbrodni, nazwisko Dzierżyńskiego oraz określenie „czekista” budzić będzie jedynie negatywne konotacje. Jest jednak zupełnie inaczej. W Rosji czekista kojarzony jest z osobą zdolną do wypełnienia najtrudniejszych misji, działającą w pojedynkę, wbrew przeciwnościom losu. Dzierżyński stanowi pozytywny wzorzec wychowawczy, a czekista – atrakcyjny i promowany przez Kreml model oddanej służby ojczyźnie.

 

Romantyczny Rycerz Rewolucji

Dzięki romantycznemu usposobieniu, które ukształtowały polskie tradycje narodowo-wyzwoleńcze i katolicyzm, Czerwony Kat potrafił porwać za sobą tysiące wiernych naśladowców. Owa romantyczna odmiana bolszewizmu, przepojona martyrologią i rycerskim etosem, była obca racjonalistycznemu marksizmowi, ale  niezbędna do przeprowadzenia terroru na tak szeroką skalę, jak tego pragnął Lenin. Wielokrotnie powielana przez historyków teza, jakoby Dzierżyński stanął na czele pierwszej radzieckiej policji politycznej tylko dlatego, że połowę życia spędził w carskich więzieniach, dzięki czemu uzyskał gruntowną znajomość opresyjnego reżymu, wydaje się niekompletna. Bolszewicy prowadzący przeintelektualizowane spory nie stanowili wystarczającej siły do walki z kontrrewolucją. Do tego zadania byli potrzebni ludzie ulepieni z całkiem innej gliny: „romantyczni rycerze rewolucji” pokroju Feliksa Dzierżyńskiego. Była to osobowość najbardziej odpowiednia dla sformowania organizacji złożonej z ludzi zdolnych do poniesienia największych ofiar w imię rewolucji.

 

Kult Krwawego Feliksa

Jeszcze za życia, Dzierżyńskiego stawiano za wzór nie tylko wszystkim czekistom, ale także wszystkim komunistom. Był uosobieniem takich cech jak: pracowitość, wierność, zdyscyplinowanie i gotowość do poświęceń, czego wymagano od każdego bolszewika. Jak pisał Majakowski:

 

Młodości

                dumasz

                                o życiu,

                  szukasz

                                                          wejrzenie zwróć na kogo.

Powiem ci

                         bez namysłu:

równaj się

                 według

                                                                 towarzysza Dzierżyńskiego

(przekład Zofii Dzierżyńskiej)

 

On sam jednak nie tolerował przejawów kultu własnej osoby, nie zgadzał się na umieszczanie własnych portretów w pomieszczeniach partyjnych, jeśli nie towarzyszyły im wizerunki innych działaczy. Dlatego też, podobnie jak w przypadku Lenina, kult Dzierżyńskiego w Związku Radzieckim rozpoczął się tuż po jego śmierci w 1926 roku. Wówczas w Sali Konferencyjnej klubu oficerskiego OGPU ustawiono kukłę zmarłego z gipsowym odlewem twarzy i dłoni w szklanej trumnie, otaczanej czcią aż do czasów powojennych, kiedy ją stamtąd usunięto.

Druga fala kultu „Żelaznego Feliksa” przypada na lata sześćdziesiąte, jako skutek destalinizacji. Na tle swoich następców: Jagody, Jeżowa i Berii, na których zrzucono całą winę za wszystkie zbrodnie stalinizmu, „Czerwony Kat” wciąż jawił się jako bolszewik doskonały. W głównej mierze także dlatego, że zmarł śmiercią naturalną, a nie został rozstrzelany. Jego bezpośredniego następcę, Wiaczesława Mienżyńskiego, bolszewicka mitologia zupełnie zapomniała.

 

Czekiści Władimira Putin

W czasach KGB czekistów nazywano „razwiedczikami” – określenie to było nacechowane pozytywnie, w przeciwieństwie do terminu „szpion”, zarezerwowanego dla agentów obcego wywiadu i nacechowanego negatywnie.

 

 Fot. Karolina Blecharczyk

 

Dziś rocznica powstania radzieckich służb bezpieczeństwa wewnętrznego  jest obchodzona w rosyjskim kalendarzu pod datą 18 grudnia jako Dzień Czekisty. Wówczas prezydent Władimir Putin składa kwiaty pod tablicą pamiątkową w Instytucie Andropowa – szkole agentów specjalnych. Owym wymownym gestem podkreśla ciągłość czekistowskiej tradycji od czasów Dzierżyńskiego po dzisiejsze FSB. On sam zresztą zawsze z dumą wypowiadał się o swojej służbie w organach bezpieki, nobilitując tym samych czekistów, którzy w latach dziewięćdziesiątych oraz na początku jego prezydentury, nie cieszyli się dobrą sławą.

 

 Fot. Karolina Blecharczyk

 

Jednak odpowiednia polityka Kremla, w tym corocznie przyznawane Nagrody FSB Rosji za najlepsze dzieła artystyczne i literackie o tematyce służb specjalnych, pomogły wskrzesić czekistowski mit. Dlatego w państwowych placówkach muzealnych można nabyć pamiątki z wizerunkiem Dzierżyńskiego, a nawet odwiedzić jego gabinet w Petersburgu na ulicy Gorochowej, gdzie mieści się muzeum rosyjskich służb specjalnych. Ostatecznym dowodem na to, że kult „Żelaznego Feliksa” jest wciąż żywy, stanowią wiecznie świeże kwiaty na jego grobie pod murami Kremla.

 

Źródła: K. Blecharczyk, „Od ofiar do katów. Feliks Dzierżyński i bolszewicy”, Księgarnia Akademicka, Kraków 2017.

 

Fot. Fot. RIA Novosti archive (CC BY-SA 3.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim

19.11.2019
Ziemowit Szczerek
Czytaj dalej

Donbas: kruchy pokój?

18.11.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

Na Białorusi ludzie boją się zmian

17.11.2019
Małgorzata Nocuń Bartosz Panek
Czytaj dalej

Gruzini znów wyszli na ulice

15.11.2019
Wojciech Wojtasiewicz Jakub Janiszewski
Czytaj dalej

Gruzińskie Marzenie w obliczu kryzysu

15.11.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu