Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Rosyjska elektronika strąciła azerbejdżański myśliwiec?
2019-07-30
Mateusz Kubiak

24 lipca doszło do katastrofy azerbejdżańskiego myśliwca: poradziecki MIG-29 miał wówczas nagle przerwać rutynowy, ćwiczebny przelot i spaść do Morza Kaspijskiego. Niemal natychmiast poinformowano o powołaniu specjalnej komisji, która ma wyjaśnić przyczyny całego incydentu, jednak najciekawsze informacje podały kilka dni później azerbejdżańskie media i tamtejsi eksperci. Ich zdaniem, przyczyną katastrofy mogły być bowiem rosyjskie systemy walki elektronicznej, testowane w regionie przez wojska Federacji Rosyjskiej.

 

Zgodnie z pojawiającymi się głosami, azerbejdżański MIG-29 mógł zostać strącony w wyniku zakłócenia nawigacji i/lub łączności (tzw. jamming, używany chociażby w systemach antydronowych). W rezultacie pozbawiony koordynatów pilot feralnego myśliwca miał być niewłaściwie kierowany prosto w kierunku morza, co zdaniem komentatorów musiało wówczas skończyć się katastrofą. Dodatkowym argumentem w tym względzie ma być to, że przelot miał miejsce już po zmroku, co zwiększa prawdopodobieństwo, że siedzący za sterami żołnierz mógł nie uświadomić sobie na czas zagrożenia.

Oczywiście, nikt nie formułuje oskarżeń, jakoby Rosjanie mieli celowo strącić myśliwiec. Wszelkie pojawiające się głosy mówią o prawdopodobnie fatalnym zbiegu okoliczności, co nie zmienia jednak faktu, że sytuacja ta nigdy nie powinna była mieć miejsca. Jeżeli miałoby potwierdzić się, że faktycznie winne są rosyjskie jammery, wówczas cały incydent musiałby przekładać się na stan relacji na linii Baku-Moskwa. Zwłaszcza, że pilotem myśliwca miał być jeden z bardziej zasłużonych azerbejdżańskich pilotów.

Na chwilę obecną brak jest oficjalnej wersji wydarzeń, jeżeli jednak „rosyjski ślad” miałby być poważnie brany pod uwagę, to cała sprawa z pewnością będzie jeszcze powracać. Nie chodzi przy tym wyłącznie o ewentualne znaczenie polityczne, ale także militarno-wywiadowcze. Miejscowi eksperci sugerują, że po znalezieniu czarnej skrzynki z wraku MiG-a, należałoby oddać ją do konsultacji natowskim ekspertom. To zaś, jeśli faktycznie doszło do użycia rosyjskiej broni radio-elektronicznej, byłoby z pewnością nie do zaakceptowania dla Rosjan, którzy będą naciskali na przekazanie zapisów z pokładu myśliwca właśnie im. Gra toczyłaby się bowiem o wrażliwe dane na temat tego, jak w praktyce działa wyposażenie rosyjskiej armii.

 

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu prowadzonym przez Mateusza Kubiaka Kaukaz Kaukaz.

 

Fot. http://aviationoforkhan.blogspot.com


Powrót
Najnowsze

Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim

19.11.2019
Ziemowit Szczerek
Czytaj dalej

Donbas: kruchy pokój?

18.11.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

Na Białorusi ludzie boją się zmian

17.11.2019
Małgorzata Nocuń Bartosz Panek
Czytaj dalej

Gruzini znów wyszli na ulice

15.11.2019
Wojciech Wojtasiewicz Jakub Janiszewski
Czytaj dalej

Gruzińskie Marzenie w obliczu kryzysu

15.11.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu