Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Historia czy gospodarka? Czyli przyszłość relacji polsko-ukraińskich
2019-10-09
Eugeniusz Bilonożko

Podczas swojej pierwszej wizyty w Polsce prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski obiecał przełom i zmiany w relacjach polsko-ukraińskich. Krótko po tym nowy rząd Ukrainy zwolnił ze stanowiska prezesa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wiatrowycza i pozytywnie odpowiedział na wniosek Polski o pozwolenie na wznowienie poszukiwań oraz ekshumację polskich ofiar konfliktów, którzy spoczywają na terytorium Ukrainy. Jak dalej będę układać się stosunki Warszawy i Kijowa?

 

Można zaryzykować twierdzenie, że w krótkiej perspektywie stosunki polsko-ukraińskie nie ulegną radykalnej zmianie. Sytuacja polityczna, ostrożnie mówiąc, pozwala spodziewać się odwilży na obszarze dialogu historycznego, ale nie będzie raczej oznaczała niczego więcej niż tylko zmiany wizerunku i wyciszenia retoryki poprzedników.

W długofalowej perspektywie (zakładając zwycięstwo PiS w jesiennych wyborach w Polsce) relacje na linii Kijów–Warszawa wizerunkowo powrócą do umownego poziomu Juszczenko–Kaczyński. Głównym powodem jest brak postrzegania Polski jako samodzielnego gracza polityki międzynarodowej przez nową ekipę na Ukrainie.

Dziś Kijów nie jest zainteresowany wyodrębnieniem kierunku polskiego jako pierwszorzędnego i samoistnego. W ukraińskim MSZ oraz ukraińskich rządowych centrach analitycznych kwestia współpracy z Polską pozostanie marginalna i zwykle łączona z innymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

Warto podkreślić, że ekipa Sługi Ludu, mimo dobrych chęci, ma poważne braki kadrowe, a osoby o kompetencjach doradczych boją się angażować, traktując władzę Zełenskiego jako zjawisko tymczasowe. Warunkiem jakościowych zmian w stosunkach z Warszawą jest zmiana doradców odpowiedzialnych za kierunek polski. Jednak taki ruch jest mało prawdopodobny. Również mało prawdopodobna jest poprawa relacji osobistych między prezydentami Dudą a Zełenskim do poziomu odpowiadającego relacjom Kuczma–Kwaśniewski, co mogłoby być katalizatorem nowego otwarcia.

Polski kierunek zostanie wpisany w szeroki kontekst polityki zagranicznej Ukrainy, prowadzonej przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Polska pozostanie państwem drugoplanowym, co wynika z taktyki i strategii doradców Zełenskiego oraz mianowania na najważniejsze stanowiska takich osób jak Dmytro Kułeba, Wadym Prystajko albo Bohdan Jaremenko. Oni akurat stawiają na Waszyngton, Berlin, Paryż oraz Pekin (celem zaś jest zmuszenie Waszyngtonu do aktywnych działań), gdy Polska jest tylko dużym sąsiadem, z którym warto rozwiązać spór historyczny, żeby współpraca gospodarcza była łatwiejsza.

Najważniejszym problemem ekipy Zełenskiego jest wojna w Donbasie, a możliwości pomocy ze strony polskiej w jego rozwiązaniu są ograniczone. Ukraina – z różnych powodów (głównie finansowych i organizacyjno-komunikacyjnych) – nie jest w stanie koordynować swoich działań z Warszawą celem wywierania nacisków na Berlin, Paryż czy Waszyngton. Dlatego Kijów będzie dążył do obniżenia medialnej wrzawy na linii Kijów–Warszawa, ale poza tym nie będzie miał wiele do zaproponowania. Można spodziewać się dokonania zmian w ustawie o statusie prawnym i uczczeniu pamięci uczestników walk o niepodległość Ukrainy w XX wieku (zgodnie z deklaracją deputowanej Wereszczuk).

Kijów jest zbyt poważnie ograniczony finansowo aby móc przygotować duży projekt ukraińsko-polskiego pojednania. Jednak można spodziewać się, że Ukraina złoży propozycję rozbudowy współpracy polsko-ukraińskiej w kwestiach historycznych na wzór pojednania niemiecko-polskiego (np. powołania fundacji, otwarcia centrum na wzór „Krzyżowej” czy budowy wspólnego muzeum pamięci). Nowa ekipa może też spróbować zamrozić uprawianie polityki historycznej na szczeblu rządowym i przekierować tę kwestię do samorządów.

Ukraina będzie deklarować chęć współpracy z Polską w obszarze energetycznym, rolniczym, wojskowym oraz kosmicznym, a także będzie zapraszać polskich inwestorów na Ukrainę, również do odbudowy Donbasu. Kijów chciałby połączyć i rozbudować system gazociągów między Polską a Ukrainą. Każdy z tych projektów wiąże się z dużym ryzykiem, a polscy inwestorzy nie są zbytnio zainteresowani Ukrainą, przede wszystkim z powodu powszechnej korupcji. Jednym ze sposobów przełamania tej bariery mogłoby być powołanie wspólnego funduszu gwarancyjnego dla inwestorów z Polski. Czy uda się zrealizować przynajmniej jeden punkt? Zobaczymy w ciągu najbliższych szczęściu miesięcy.

 

dr Eugeniusz Biłonożko – redaktor polonijnego portalu PoloNews, wykładowca na Narodowym Uniwersytecie Pedagogicznym im. Mychajło Drahomanowa w Kijowie

 

Fot. www.president.gov.ua


Powrót
Najnowsze

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Czy USA wycofa się z traktatu o otwartych przestworzach?

12.11.2019
Waleria Szackaja
Czytaj dalej

Polska nie wybuchła

11.11.2019
Sonia Knapczyk Andrzej Leon Sowa
Czytaj dalej

Retrospektywa filmów Pawła Łungina z udziałem reżysera

09.11.2019
Grzegorz Szymczak
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu