Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Kaukaz a turecka inwazja w Syrii
2019-10-17
Mateusz Kubiak

Choć to wciąż koło tysiąca kilometrów odległości, Syria nie jest na Kaukazie tematem tak odległym jak w Polsce. Turecka inwazja na syryjskich Kurdów siłą rzeczy stanowi istotny punkt odniesienia dla wszystkich południowokaukaskich państw. Jak zatem władze w Tbilisi, Erywaniu i Baku podchodzą do nowo wybuchłych walk w Rożawie na północy Syrii?

 

Armenia protestuje…

Armeńskie władze jednoznacznie potępiły turecką inwazję, wskazując, że doprowadzi ona do śmierci cywilów, destabilizacji regionu i zaognienia kryzysu humanitarnego (w tym uchodźczego). Oczywiście, można wskazywać, że taka reakcja ze strony Erywania była oczywistą z uwagi na kształt relacji na linii Turcja-Armenia. Kluczowym jest jednak, że turecka inwazja może też uderzać w ormiańską mniejszość w Syrii, a w samej Armenii budzi nawet skojarzenia z ludobójstwem Ormian sprzed ponad stu lat.

Według dostępnych informacji, w regionie miasta Kamiszli przy granicy turecko-syryjskiej zamieszkiwać ma obecnie kilka tysięcy Ormian. Jak podały armeńskie media, władze Armenii mają nawet sondować możliwość przesiedlenia do siebie (lub do Aleppo) tamtejszej społeczności. Jak na razie jednak sami syryjscy Ormianie nie są do tego chętni – i to pomimo, że Kamiszli zostało już kilkukrotnie ostrzelane przez turecką artylerię.

 

Azerbejdżan wspiera…

W odróżnieniu od Armenii, Azerbejdżan wyraził poparcie dla działań Turcji, postrzeganej wszak w Baku jako kluczowy sojusznik w regionie. Co przy tym warto podkreślić, aprobatę dla tureckiej inwazji wyrażają zarówno azerbejdżańskie władze, jak i większość opozycji. Co więcej, zgodnie z oficjalną narracją ze strony Baku, nawet tysiąc Azerbejdżan miało na ochotnika zgłosić chęć udziału w działaniach w Syrii.

Azerbejdżańskie stanowisko nie dziwi, jednak zaistniała sytuacja nie musi być wcale na rękę władzom w Baku, o czym zdaje się świadczyć chociażby to, że z poparciem tureckiej inwazji czekano dwa dni od rozpoczęcia ataku. Po pierwsze, Azerbejdżan do tej pory upatrywał w wojnie w Syrii potencjalnego zagrożenia dla własnej stabilności, zwłaszcza na tle religijnym (azerbejdżańskie społeczeństwo to zarówno sunnici, jak i szyici). Po drugie zaś, otwarte wsparcie inwazji nie będzie dobrze przyjęte przez, także sąsiadujący z Azerbejdżanem, Iran, który sprzeciwia się tureckiemu atakowi.

 

...a Gruzja milczy

Zupełnie inne jest natomiast stanowisko Gruzji, której władze jak do tej pory milczą na temat ostatnich wydarzeń w północnej Syrii. Powodów jest przy tym kilka, a ich wspólnym mianownikiem jest szeroko rozumiane bezpieczeństwo kraju.

Gruzja znajduje się w potrzasku, współpracując jednocześnie z Turcją (główny partner handlowy, współpraca militarna) oraz posiadając strategiczne relacje z przeciwnikami tureckich działań – USA (pomimo że to ich decyzja umożliwiła Turcji atak) oraz licznymi państwami UE i NATO. Co więcej, z gruzińskiego punktu widzenia inwazja na Rożawę dodatkowo osłabia kruchą i tak stabilność w szeroko rozumianym regionie, jak również może sprzyjać nowym falom migracyjnym i odbudowie tzw. Państwa Islamskiego. W rezultacie wszystko to sprawia, że pomimo, iż Ankara zapewne życzyłaby sobie również gruzińskiego poparcia dla swoich działań, to jak na razie władze w Tbilisi nie mogą sobie raczej na to pozwolić.

 

Źródła:

 

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu prowadzonym przez Mateusza Kubiaka Kaukaz Kaukaz.

 

Fot. Randam (CC BY-SA 3.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Czy USA wycofa się z traktatu o otwartych przestworzach?

12.11.2019
Waleria Szackaja
Czytaj dalej

Polska nie wybuchła

11.11.2019
Sonia Knapczyk Andrzej Leon Sowa
Czytaj dalej

Retrospektywa filmów Pawła Łungina z udziałem reżysera

09.11.2019
Grzegorz Szymczak
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu