Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Święto literatury w Krakowie
2011-11-12
Olga Adamczyk
W niedzielę 6 listopada zakończyła się trzecia edycja Festiwalu Conrada, który na pięć dni zdominował krakowski Rynek Główny. W pięknej scenerii miłośnicy literatury, teatru i filmu mogli spotkać się z wybitnymi pisarzami, tłumaczami, wydawcami oraz przyjrzeć się fascynującemu procesowi tworzenia sztuki. Tegorocznej edycji patronuje znany szwajcarski pisarz, poeta i dramaturg Robert Walser, którego niepokojące dzieła nasunęły organizatorom hasło przewodnie Festiwalu: „W poszukiwaniu utraconych światów”.

Jedną z największych atrakcji Festiwalu okazała się europejska premiera nowej opery Dawida Grossmana Itamar spotyka królika, która odbyła się 2 listopada w Operze Krakowskiej. Na konferencji prasowej otwierającej Festiwal autor tak mówił o swoim dziele: „Napisałem ten utwór dwadzieścia pięć lat temu, kiedy mój najstarszy syn miał cztery lata. To jest opowieść dla dzieci, o chłopcu, który panicznie boi się królików. Pewnego dnia jednak spotyka jednego i musi zmierzyć się ze swoimi lękami i demonami. Kiedy teraz czytam to opowiadanie, muszę stwierdzić, że wiele prawd odnosi się także do dorosłych. Coś w tym jest, skoro zdarzało się, że na spektakle w Izraelu przychodzili tylko dorośli”. Itamar spotyka królika to opowieść o przełamywaniu własnych granic i otwieraniu się na dialog, który ukazuje nam nowe horyzonty.

Przekraczanie barier – tym razem językowych – było szeroko omawianym tematem w ciągu kolejnych dni Festiwalu. Zagadnienie globalnej wioski, którą zawładnął język angielski, podejmowano na kilku panelach dyskusyjnych w kontekście szans i zagrożeń dla literatury oraz artystycznej wrażliwości. W sobotę, podczas dyskusji na temat powiązań przekładu literackiego z polityką, Susan Bernofsky, Anders Bodegård, Andriej Chadanowicz oraz Adam Pomorski podkreślali wagę przekładu na rodzime języki z zachowaniem specyfiki danego języka. „Każdy walczy o to, by jego książki tłumaczono na angielski, bo dzięki temu może zaistnieć w świecie. Ale przecież angielski wcale nie jest taki ładny jak na przykład rosyjski czy niemiecki” – mówiła amerykańska tłumaczka i pisarka Susan Bernofsky. Z kolei białoruski tłumacz i poeta Andriej Chadanowicz podkreślał, jak ważne jest dla kultury i świadomości białoruskiej tłumaczenie rodzimych poetów i pisarzy. „To jest bardzo krzywdzące, kiedy ktoś mówi do mnie: po co tłumaczyć na białoruski, skoro rozumiecie rosyjski? Najbardziej boli jednak to, że większość Białorusinów myśli podobnie. To zabija nasz język, naszą duszę” – mówił.

Niestety na Festiwalu nie pojawił się Uładzimir Niaklajeu, którego autorskie spotkanie połączone z promocją nowo wydanego przez Kolegium Europy Wschodniej tomu Poczta gołębia miało odbyć się w sobotę. Białoruskie władze nie zgodziły się na wyjazd poety przetrzymywanego w areszcie domowym. O poezji Niaklajeua opowiadali tłumacz wierszy z Poczty gołębiej Adam Pomorski i Andriej Chadanowicz.

Interesujące było spotkanie z Marie Amelie, której książka Nielegalna Norweżka wywołała międzynarodową burzę. Urodzona w Osetii Północnej jako Madina Salamova musiała wyjechać z rodzinnej miejscowości, gdyż jej ojciec – bogaty biznesmen – stał się ofiarą prześladowań ze strony lokalnej społeczności. Przeprowadzka do Moskwy jednak tylko pogorszyła sytuację rodziny Marie. Zostali oni zmuszeni przez represyjny system do ucieczki – najpierw do Finlandii, potem do Norwegii, gdzie starali się o azyl polityczny. „Niestety, kiedy jesteś Rosjanką, nigdzie nie masz szans na azyl. Czeczeńcy czy Ingusze – owszem, tak. Ale Rosjanie najczęściej mają zamkniętą drogę” – mówiła Marie. Historia jej życia w ukryciu i starań o otrzymanie obywatelstwa norweskiego – a tym samym odzyskanie pełni godności ludzkiej – poruszyła norweskie społeczeństwo, które stanęło murem za Marie. Niestety, przepisy norweskiego prawa są nieubłagane – Marie została deportowana do Moskwy. W Rosji czuje się obco i źle. „Nigdy nie byłam Rosjanką, nie mam żadnej więzi z tym krajem. Chcę być Norweżką. Chcę być Marie” – mówi.

Festiwal Conrada z roku na rok się rozrasta, a publiczność dopisuje w coraz większej liczbie. Patrząc na to, co działo się podczas Festiwalu oraz na tłumy odwiedzających tegoroczne 15. Targi Książki, na usta ciśnie się zdanie Umberto Eco przyświecające świętu literatury: „Nie myśl, że książki znikną”.

Olga Adamczyk

Impreza odbyła się pod patronatem „Nowej Europy Wschodniej”.

Polecamy inne artykuły autora: Olga Adamczyk
Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu