Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wojna czy pokój?
2012-03-06
Swiatosław Chomenko

Kampanii wyborczej w Rosji towarzyszyło bezprecedensowe ochłodzenie relacji z Ukrainą. Do przeszłości należą prawie cotygodniowe spotkania Wiktora Janukowycza, uważanego kiedyś za prorosyjskiego polityka, z rosyjską wierchuszką.

Jesteśmy świadkami toczących się od wielu miesięcy (i nieprzynoszących rozwiązania) renegocjacji porozumień gazowych, które przebiegają w trudnej atmosferze: Gazprom wciąż oskarża stronę ukraińską o kradzież „błękitnego paliwa”. Ostatnio klimat rozmów pogorszył się jeszcze bardziej wskutek „wojny serowej”: Rosjanie objęli zakazem wwozu do swojego kraju sery pochodzące z kilku ukraińskich zakładów. Czy napięcia skończą się wraz z powrotem na Kreml Władimira Putina? Ciężko dzisiaj dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie.

 

W oczekiwaniu odwilży

Wielu kijowskich ekspertów jest zgodnych: po wyborach prezydenckich w Rosji ukraińskim elitom politycznym uda się jakoś ułożyć poprawne relacje z Moskwą. Choćby z tego powodu, że po zakończeniu kampanii wyborczej i powrocie na fotel prezydencki Putin nie jest już zmuszony instrumentalnie wykorzystywać relacji z Ukrainą do zdobywania poparcia wśród Rosjan. Prezydent elekt musi również nadal grać rolę bezkompromisowego bohatera, obrońcy rosyjskich interesów, który pokazuje ziomkom nad Dnieprem, gdzie ich miejsce. Wszystko to pozwala sądzić, że zmieni się także ostra polityka Kremla wobec Kijowa, a co za tym idzie: obie strony się dogadają. Jakie kompromisy są możliwe? Plan minimum – ustępstwa Moskwy w rozmowach gazowych. Plan maksimum – wypracowanie modelu wzajemnych relacji, stała ich poprawa, w mniejszym stopniu uzależniona od koniunktury politycznej w obu krajach.

 – W Rosji istnieje przekonanie, że Janukowycz najprawdopodobniej utrzyma się przy władzy przez kolejne trzy lata. W tym czasie trzeba będzie jakoś z Ukraińcami żyć i właśnie dlatego Moskwa może dojść do wniosku: „Ustąpmy w czymś Kijowowi teraz, żeby w przyszłości było łatwiej”. W tym jest jakaś logika – mówi Mychajło Pohrebiński, dyrektor Kijowskiego Centrum Badań Politycznych i Konfliktologii.

 

Lepiej nie będzie

Na Ukrainie słyszy się również inne poglądy na przyszłość dwustronnych relacji. Wiadomo przecież, że ambitnym planem Putina – który uważa rozpad Związku Radzieckiego za największą geopolityczną katastrofę XX wieku – jest stworzenie na gruzach dawnego Kraju Rad Unii Euroazjatyckiej, która miałaby konkurować z najsilniejszymi graczami współczesnego świata. Dlaczego więc Putin po powrocie na Kreml miałby zmniejszyć nacisk na Ukrainę, którą również życzyłby sobie widzieć w tworzonej organizacji?

– Lepiej nie będzie – przekonuje Wałerij Czałyj, zastępca dyrektora generalnego Centrum Razumkowa. – Po wyborach prezydenckich, w warunkach kiedy Rosja traci pozycję w dialogu ze Stanami Zjednoczonymi, rosyjskie władze mogą skoncentrować się na bardziej efektywnej realizacji projektu Unii Euroazjatyckiej. Dlatego właśnie stanowisko Moskwy wobec Kijowa będzie jeszcze twardsze, niż jest obecnie.

Ekspert twierdzi, że istotną rolę we wzajemnych stosunkach może odegrać czynnik subiektywny:

– Dla Putina Janukowycz nie jest wygodnym partnerem. To różni ludzie, z różnymi doświadczeniami i biografiami, dlatego ciężko liczyć na dobre relacje pomiędzy nimi.


Czy oligarchowie uratują Ukrainę?

Niebezpieczeństwa, jakie mogą pojawić się, jeśli Rosja będzie próbowała ułożyć sobie stosunki z Ukrainą według drugiego z wymienionych wariantów, dałyby się choć trochę „zneutralizować”, gdyby Kijów miał wsparcie Zachodu. Tymczasem Europa spokojnie przygląda się, jak nad Dnieprem niszczy się demokrację: wiadomo więc, że nie pośpieszy bronić Ukrainy przed rosyjską ekspansją. Oczywiście, Janukowycz może powrócić do dialogu z Unią Europejską.

– Jednak im dłużej ukraińscy politycy zwlekają z tą decyzją, tym bardziej osłabiają swoją pozycję – uważa Ołeksij Harań, dyrektor Szkoły Analizy Politycznej przy Akademii Kijowsko-Mohylańskiej.

Co więcej, Kijów wcale nie wykazuje zainteresowania zbliżeniem z Brukselą. Gestem wobec Unii mogłoby być chociażby uwolnienie Jurija Łucenki, byłego „pomarańczowego” ministra spraw wewnętrznych, jednak niedawno usłyszał on wyrok skazujący na cztery lata zamknięcia w kolonii karnej, a Zachód ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że procesy sądowe nad Dnieprem mają charakter polityczny. I tyle. Taka polityka wpycha Ukrainę w objęcia Rosji.

– Nie wykluczam, że za wyrokiem na Łucenkę stoi prorosyjskie lobby w otoczeniu Janukowycza, które umiejętnie potrafi zagrać na fobiach prezydenta – ocenia Harań. Zdaniem ekspertów, ukraińskie władze mogą oczekiwać życzliwości Rosjan: ale nic za darmo. Trzeba kolejno „oddać” Moskwie interesujące ją kluczowe przedsiębiorstwa i pozwolić na ingerencję w politykę wewnętrzną Kijowa. Ileż w historii było podobnych przypadków. Choćby prywatyzacja gazociągów na warunkach Gazpromu czy niekorzystna dla Ukrainy delimitacja granic na Morzu Czarnym. Rezultaty takiej polityki mogą być tragiczne i doprowadzić Ukraińców do stopniowej utraty suwerenności.

Wałerij Czałyj twierdzi, że poddanie narodowych interesów Ukrainy (według scenariusza białoruskiego) prędzej czy później wzbudzi niezadowolenie ukraińskich oligarchów. I to właśnie ich sprzeciw może okazać się czynnikiem najskuteczniej przeciwdziałającym uczynieniu z Ukrainy „strefy rosyjskich wpływów”.


Światosław Chomenko jest ukraińskim dziennikarzem i stypendystą Fundacji im. Lane’a Kirklanda.


Powrót
Najnowsze

Kraków: Debata "Wpływy rosyjskie w Unii Europejskiej"

14.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Energia na Wschód. Polskie plany i ukraińska rzeczywistość

12.12.2019
Wojciech Jakóbik
Czytaj dalej

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu