Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Polowanie na opozycję
2012-04-16
Marek Wojnar
Ukraina parafowała umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską
Po pięciu latach rozmów umowa została podpisana 30 marca. Osiągnięte porozumienie ma wyłącznie charakter techniczny, a większość zapisów dotyczy stworzenia strefy wolnego handlu pomiędzy Ukrainą i Wspólnotą. Kolejnymi etapami będzie ratyfikowanie umowy przez ukraińską Radę Najwyższą oraz parlamenty dwudziestu siedmiu państw członkowskich. Nieoficjalnie mówi się, że warunkiem przyjęcia dokumentu jest uwolnienie przetrzymywanych działaczy ukraińskiej opozycji z Julią Tymoszenko na czele. Istotne będzie również to, w jaki sposób zostaną przeprowadzone na Ukrainie październikowe wybory parlamentarne.    
Tymoszenko zostanie oskarżona o zabójstwo?  
Ukraińska prokuratura przygotowuje się do rozpoczęcia kolejnego procesu przeciwko Julii Tymoszenko. Była premier podejrzewana jest o współudział w zabójstwie deputowanego Rady Najwyższej Jewhena Szczerbania i jego żony w 1996 roku. Dokumenty świadczące o zamieszaniu w sprawę Tymoszenko oraz jej protektora, byłego premiera Pawła Łazarenki odsiadującego obecnie dwuletni wyrok w USA, przekazał do prokuratury syn zamordowanego.  Zgodnie z ustaleniami śledczych, zapłata za zabójstwo Szczerbania została przelana z kont Tymoszenko i Łazarenki. Szczerbań miał zostać zamordowany, gdyż stanowił dla nich konkurencję na rynku gazowym. Łazarenko i Tymoszenko kategorycznie zaprzeczyli stawianym im zarzutom. Byłej premier grozi dożywocie.      Niektórzy analitycy uważają, że nowe oskarżenia mają skłonić Tymoszenko do ucieczki na Zachód. Taki scenariusz miałby zmniejszyć napięcie między Kijowem a Brukselą i przyczynić się do ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej.   
Ministrowie rządu Tymoszenko na celowniku prokuratury
Były minister ochrony środowiska w rządzie Tymoszenko Heorhij Filipczuk został skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Oskarżono go o przekroczenie uprawnień podczas zawarcia umowy z firmą Astapov Lawyers. Porozumienie dotyczyło konsultacji prawniczych dla ministerstwa. Do aresztu trafił również pełniący w rządzie Tymoszenko obowiązki ministra obrony Wałerij Iwaszczenko. Został on skazany na pięć lat pozbawienia wolności – również za przekroczenie uprawnień. Obrońcy byłego ministra zapowiadają apelację, choć nie wierzą w jej rezultat. Wyroki dla Iwaszczenki i Filipczuka potępiły USA i Unia Europejska.   Problemy z wymiarem sprawiedliwości ma również wiceprzewodniczący Bloku Julii Tymoszenko Ołeksandr Turczynow, który za jej rządów pełnił obowiązki wicepremiera i szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Turczynow został oskarżony o nielegalne udostępnianie służbowych mieszkań dziennikarzom przychylnym wobec „pomarańczowych”. 
Przedwyborcze machinacje Partii Regionów 
Błyskawicznie tracąca poparcie Partia Regionów ucieka się do zmian w prawie wyborczym, które mają pomóc jej zwyciężyć w październikowych wyborach parlamentarnych. 4 kwietnia Sąd Konstytucyjny uznał za niezgodne z prawem, aby wyborcy mieszkający za granicą wybierali w jednomandatowych okręgach wyborczych kandydatów zarejestrowanych w Kijowie. Wskutek tego, w najbliższych wyborach Ukraińcy mieszkający poza granicami państwa będą głosować wyłącznie na listy partyjne obowiązujące w całym kraju. Zdaniem wyrastającego na nowego lidera opozycji przewodniczącego partii Front Zmian Arsenija Jaceniuka, decyzja sądu pokazuje, że władza boi się porażki w nadchodzących wyborach. Według niego, Janukowycz, pozbawiając Ukraińców mieszkających za granicą możliwości wyboru kandydatów startujących z kijowskich list, przystąpił do tworzenia trzech dodatkowych okręgów wyborczych na wschodzie i południu kraju, gdzie Partia Regionów tradycyjnie notuje najwyższe poparcie. Decyzję sądu krytykują niezależni eksperci, wzbudziła ona także protesty diaspory ukraińskiej oraz dwóch członków Centralnej Komisji Wyborczej.
10 kwietnia Sąd Konstytucyjny uznał jednoczesne kandydowanie w okręgach większościowych oraz z listy partyjnej za sprzeczne z prawem wyborczym. Według dotychczasowego prawa jedna osoba mogła kandydować z obydwu list, a w przypadku otrzymania „podwójnego mandatu” zostawała parlamentarzystą w okręgu większościowym, a mandat zdobyty z listy partyjnej przechodził na kolejnego kandydata z danej listy. Decyzja Sądu Konstytucyjnego, zdaniem Jaceniuka, została skierowana przeciwko jednoczącej się opozycji. Podkreślił on, że inna jest sytuacja władzy, na którą pracuje cała machina administracyjna, niż położenie opozycji, przeciwko której działają wszystkie instytucje i media. „W trudnych dla nas okręgach dalibyśmy możliwość naszym kandydatom, aby znaleźli się zarówno na liście partyjnej, jak i w okręgu większościowym. Oni pozbawili nas tej możliwości” – powiedział Jaceniuk.                Marek Wojnar

Powrót
Najnowsze

Litewski kalejdoskop

21.08.2017
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Skandal „rakietowy”?

18.08.2017
Paweł Kost Mychajło Samus
Czytaj dalej

Dlaczego Europa nie rozumie Rosji?

15.08.2017
Michael Romancev
Czytaj dalej

Wykopcie i zlikwidujcie ten polski, szpiegowski brud

11.08.2017
Andrzej Nowak Ireneusz Dańko
Czytaj dalej

Nie z pozycji siły

10.08.2017
Aleksander Radczenko
Czytaj dalej

Petersburg. Miasto Snu

09.08.2017
Joanna Czeczott
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu