Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Ukraina / 02.09.2026
Lesia Bidochko i Andreas Umland
Przywrócenie równowagi, umiarkowanie czy eskalacja? Jak ukraińskie ataki głębokie zmieniają strategiczne wybory Rosji
Od początku 2026 roku Ukraina znacznie rozszerzyła kampanię ataków dalekiego zasięgu, a drony uderzają w cele położone coraz dalej od linii frontu, oddziałując zarówno na rosyjski przemysł, jak i siły zbrojne. Nowa strategia Kijowa zmienia charakter wojny rosyjsko-ukraińskiej: zamiast dążyć do stabilizacji lub przełomu na froncie, Kijów obrał za cel osłabienie systemów gospodarczych, logistycznych i społecznych, które wspierają rosyjskie oddziały.
(Shutterstock)
Posłuchaj słowa wstępnego siódmego wydania magazynu online!
Pod pewnymi względami Kijów realizuje w Rosji to, co Moskwa wielokrotnie próbowała osiągnąć w Ukrainie od początku wojny, czyli od czasu aneksji Krymu w lutym 2014 roku. Kijów dąży do osiągnięcia celów politycznych nie na froncie, lecz poprzez systemowe rozbicie tyłów. Główna różnica między tymi dwiema kampaniami polega na tym, że ukraińskie uderzenia średniego i dalekiego zasięgu, a także inne działania prowadzone za linią frontu, mają charakter obronny. Natomiast celem dalekosiężnej wojny prowadzonej przez Moskwę było i jest osłabienie odporności Ukrainy, aby umożliwić ekspansję terytorialną Rosji i polityczne podporządkowanie Ukrainy.
W latach 2022–2025 znaczna część prowadzonych walk rosyjsko-ukraińskich koncentrowała się na kontroli terytorialnej, zdobywaniu i obronie terytoriów, przede wszystkim we wschodniej i południowej Ukrainie. Obecna faza wojny charakteryzuje się natomiast – zwłaszcza ze strony ukraińskiej – dążeniem do systemowego osłabiania wroga. Zamiast pokonywać rosyjskie siły formacja po formacji, Ukraina stara się ograniczać zdolności państwa rosyjskiego do kontynuowania „specjalnej operacji wojskowej”. Główny cel działań wojennych Ukrainy przesunął się z wyczerpywania sił na linii frontu na zakłócanie rosyjskich linii zaopatrzenia wojskowego, a także destabilizację społeczną, gospodarczą i polityczną.
Największym sukcesem obecnej kampanii ukraińskiej jest wyrządzenie znacznych szkód – z użyciem dronów dalekiego zasięgu i pocisków manewrujących – w rosyjskiej infrastrukturze energetycznej, środkach i szlakach transportowych, a także w fabrykach produkujących kluczowe komponenty uzbrojenia. Ponadto trudno przecenić psychologiczny wpływ tych – często imponujących wizualnie – ataków zarówno na samych obywateli Rosji, jak i na jej zagranicznych partnerów. Autorytet Putina i jego reżimu ucierpiał zarówno w Federacji Rosyjskiej, jak i za granicą.
W tym kontekście głównym pytaniem strategicznym nie jest już ilość i jakość rosyjskich zasobów wojskowych, tj. liczba i rodzaj sił czy uzbrojenia rozmieszczonych na froncie. Kluczową kwestią jest to, czy i w jaki sposób Moskwie uda się przetrwać ukraińskie uderzenia w głąb Rosji. Jak Moskwa zareaguje i dostosuje się do prób Kijowa mających na celu osłabienie przemysłowej, logistycznej i technicznej bazy państwa rosyjskiego, a tym samym jego zdolności do prowadzenia wojny?
Reakcja Rosji na obecną destabilizację przebiega zgodnie z trzema idealnymi scenariuszami, które Moskwa będzie – a właściwie już próbuje – realizować równolegle: (a) stopniowe dostosowanie się i ostateczne przywrócenie równowagi sytuacji społeczno-gospodarczej, (b) głębokie przemyślenie, a następnie przestawienie się na bardziej umiarkowane cele wojenne i negocjacyjne oraz, przeciwnie, (c) podniesienie stawki i dalsza eskalacja w celu ostatecznego zmiażdżenia Ukrainy. Chociaż przywrócenie równowagi jest najbardziej oczywistą strategią Kremla w perspektywie krótkoterminowej, pojawiają się już oznaki, że Moskwa rozważa i testuje zarówno strategie umiarkowane, jak i eskalacyjne. To, które z tych podejść przeważy, zależy od dalszych sukcesów Ukrainy w osłabianiu zdolności wojennych Rosji, od tempa tego procesu, a także od wynikających z tego impulsów lub ograniczeń polityki wewnętrznej.
Od wojny terytorialnej do systemowego wyczerpania
Od końca 2025 roku siły ukraińskie nie tylko zdołały spowolnić natarcie armii rosyjskiej, wykorzystując duże liczby dronów FPV i poszerzając „strefy śmierci” na froncie. W ciągu ostatnich tygodni coraz to nowe dowody wizualne, dźwiękowe i werbalne z całej Federacji Rosyjskiej wskazują, że skutki „sankcji dalekiego zasięgu” (nazywane tak przez Ukrainę) stają się coraz bardziej odczuwalne. Ukraińskie uderzenia głębokie z wykorzystaniem dronów i pocisków manewrujących w głąb Rosji zakłócają, uszkadzają lub niszczą infrastrukturę wojskowo-przemysłową, transportową i energetyczną. Według Roberta „Magyara” Brovdiego, dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych, zniszczenia wyrządzone w operacyjnej i strategicznej głębi Rosji wzrosły o 1150 procent od początku 2026 roku. Ukraińskie ataki na froncie sięgają obecnie do 150 kilometrów, ataki średniego zasięgu – około 300, a ataki głębokie – do 2000.
Do głównych celów ukraińskich dronów, a także – w mniejszym stopniu – bomb szybowcowych i pocisków, należą węzły kolejowe, stacje pompowania ropy, magazyny, porty, lotniska i sieci transportowe. Wśród innych imponujących rezultatów należy wymienić fakt, że Moskwa musiała ograniczyć dostęp do benzyny i oleju napędowego w 60 z 83 rosyjskich regionów, podczas gdy ceny paliw rosną. Szczególnie na anektowanym Krymie zaopatrzenie w paliwo, wodę, energię elektryczną i żywność stało się poważnym problemem, a życie gospodarcze w dużej mierze zamarło.
Racjonowane są nie tylko benzyna, ale także informacje o jej dostępności. Na przykład w kilku rosyjskich regionach wspierany przez państwo komunikator Max blokuje publiczne czaty, na których kierowcy wymieniają się informacjami o zapasach benzyny i kolejkach na stacjach benzynowych. Tego rodzaju interwencja rządu w komunikację to tylko część znacznie szerszych działań mających na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się informacji o narastającym kryzysie paliwowym wywołanym ukraińskimi atakami.
Prowadzi to Rosję do coraz głębszego kryzysu społeczno-gospodarczego. Jak ujął to mieszkający w Niemczech historyk współczesnej Rosji, Mikołaj Mitrochin, „przejęcie przez Ukrainę przewagi w najbardziej korzystnej dziedzinie – obecnie w powietrzu – a następnie zniszczenie [rosyjskiej] infrastruktury wojskowej i cywilnej na poziomie operacyjnym i strategicznym, stworzenie zupełnie nowej rzeczywistości dla głębokiego tyłu Rosji oraz powstrzymanie armii rosyjskiej na głębokości operacyjnej bez konieczności przełamywania konkretnych pozycji na poziomie taktycznym – wszystko to przypomina albo nagły wybuch wojny, albo jej szybkie zakończenie”.
Rosnące wyzwanie związane z atakami na środkowym odcinku
Jednak nasilające się uderzenia w głąb Rosji nie są jedynym problemem Moskwy. Coraz więcej „uderzeń średniego zasięgu” na obszary za oddziałami na linii frontu utrudnia zaopatrzenie armii rosyjskiej, nawet gdy dostępne są wystarczające ilości paliwa i innych materiałów. Ukraina próbuje, wykorzystując swoją rosnącą flotę bezzałogowych statków powietrznych (UAV) średniego zasięgu, zakłócić funkcjonowanie rosyjskich sieci logistycznych łączących wciąż działające zakłady paliwowe i magazyny z rosyjskimi oddziałami bojowymi. W tym celu opracowała i obecnie wprowadza do służby nową generację dronów FPV zoptymalizowanych do uderzeń logistycznych na bliskim i średnim zasięgu. Obecnie osiągają one głębokość operacyjną 40–44 kilometrów, a w przyszłości mają działać w zasięgu do 100 kilometrów.
Podobnie jak w innych obszarach, Moskwa gorączkowo pracuje nad opracowaniem środków przeciwdziałania. Rosyjskie systemy walki elektronicznej (EW) przeznaczone do zwalczania dronów są dobrze rozwinięte, jednak często okazują się nieskuteczne w przypadku ataków średniego zasięgu. Ukraińskie drony trafiają w rosyjskie pojazdy, mimo że te są wyposażone w pokładowe systemy EW. Ponadto ukraińscy producenci przechodzą na nowe systemy łączności i modele nowej generacji. Wyraźnym celem Ukrainy jest utrzymanie przewagi w cyklu innowacji, tak aby Rosja była zmuszona nieustannie dostosowywać się do zagrożeń, które zdążyły już ewoluować.
W czerwcu 2026 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony z dumą poinformowało, że w maju przechwyciło 8849 ukraińskich dronów. Wydawałoby się to wskazywać na duży sukces w porównaniu z 3676 przechwyceniami w styczniu br. i 2504 w maju poprzedniego roku. Wielu analityków wojskowych wątpi jednak w dokładność danych rosyjskiego rządu i podejrzewa, że podawane wskaźniki są zawyżone. Niezależnie od tego, czy tak jest, czy nie, rosyjskie dane wskazują również, że tempo ukraińskich ataków wzrasta. Drony wykorzystywane przez Ukrainę coraz bardziej przeciążają rosyjską obronę powietrzną i ewidentnie rozwijają się szybciej niż możliwości rosyjskiej obrony powietrznej.
W odpowiedzi Moskwa wycofała jednostki obrony powietrznej z linii frontu do tylnych regionów Rosji w celu ochrony obiektów strategicznych. W rezultacie dawny, uporządkowany i wielowarstwowy system ochrony powietrznej Rosji uległ rozproszeniu i obecnie obejmuje wiele niechronionych obszarów. Każdy system obrony powietrznej chroniący rafinerię ropy naftowej lub konwoje zaopatrzeniowe to o jeden system mniej obsługujący oddziały na linii frontu. Ukraina nie tylko zwiększyła liczbę zniszczonego sprzętu, ale także koszty i ryzyko ponoszone przez oddziały biorące udział w rosyjskiej „specjalnej operacji wojskowej”.
Niewystarczająca liczba rosyjskich środków do przechwytywania dronów
Sytuacja ta jest tym bardziej widoczna, że na froncie pojawia się zupełnie nowy rodzaj broni – drony przeciwdronowe – które uwydatniają fundamentalne braki w rosyjskim wyposażeniu. Na przykład najczęściej stosowany rosyjski system przeciwlotniczy, Pancyr-S1, jest przeznaczony do niszczenia dużych celów odbijających fale radarowe, takich jak pociski manewrujące. Jednak w dużej mierze zawodzi w walce z dronami o niskiej wykrywalności, wykonanymi z tworzyw sztucznych i sklejki.
W przeciwieństwie do ukraińskiego przemysłu rosyjski dopiero zaczął rozwijać zdolność do masowej produkcji dronów przechwytujących. Nowe bezzałogowe statki powietrzne przeznaczone do zwalczania dronów – Yolka i Lys-2 – istnieją jak dotąd jedynie w postaci prototypów. Rosji brakuje zintegrowanego ekosystemu radarowo-programowego, który pozwala ukraińskim operatorom dronów przechwytujących działać w oparciu o dane w czasie rzeczywistym na całym przydzielonym sektorze.
Nawet gdyby Rosja nagle zwiększyła zdolności ochronne swoich systemów przeciwdronowych i przeciwrakietowych, pozostaje różnica geometryczna. Ukraina broni jedynie wnętrza łuku. Natomiast Rosja musi zabezpieczyć jego zewnętrzną krawędź, a także Morze Czarne, Morze Azowskie oraz podejścia do Kaukazu. Musi zatem pokryć obwód pierwszej linii obrony o długości około 2 tysięcy kilometrów, podczas gdy linia obrony Ukrainy wynosi jedynie około 1100 kilometrów.
Obrona tysięcy kilometrów infrastruktury krytycznej wymaga znacznie większych zasobów niż atakowanie wybranych celów. Każde zwiększenie zdolności uderzeniowych Ukrainy nieproporcjonalnie zwiększa zatem obciążenie obronne Rosji. Eksperci z sektora wojskowo-przemysłowego oceniają, że osiągnięcie przez Rosję obecnego poziomu skuteczności obrony powietrznej Ukrainy jest dzisiaj niemożliwe. Wbrew narracji rosyjskiej propagandy wskaźniki przechwytywania ukraińskich dronów dalekiego i średniego zasięgu pozostaną niskie – przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.
Czynnik polityczny: zbliżające się wybory do Dumy
W tym skomplikowanym kontekście militarnym i gospodarczym Moskwa stoi również przed poważnym wyzwaniem politycznym. We wrześniu 2026 roku odbędą się regularne wybory do Dumy Państwowej, izby niższej rosyjskiego pseudoparlamentu. Oczywiście wybory te nie są ani uczciwe i wolne, ani jawne i tajne.
Niemniej jednak odgrywają pewną rolę w funkcjonowaniu rosyjskiego systemu politycznego. Ponieważ w Rosji formalnie istnieje system wielopartyjny, ściśle ograniczona procedura głosowania nadal pozwala na wyrażanie preferencji politycznych. Biorąc pod uwagę narastające niezadowolenie społeczne, wybory w 2026 roku mogą wymagać jeszcze większej niż zwykle manipulacji i fałszerstw, aby zapewnić zwycięstwo rządzącej partii Jedna Rosja.
Kalendarz wyborczy nie determinuje rosyjskiej strategii, ale może wpływać na jej harmonogram. Przed wrześniowymi wyborami administracja Putina prawdopodobnie będzie próbowała poradzić sobie z kryzysem paliwowym za pomocą łagodniejszych środków, takich jak harmonogramy racjonowania przedstawiane jako tymczasowe. Po wrześniu, gdy legitymizacja wyborcza zostanie odnowiona, a Moskwa zyska nowe uprawnienia do wprowadzania surowszych rozwiązań, można spodziewać się bardziej rygorystycznych środków oszczędnościowych oraz wznowienia kampanii poboru do wojska.
Żadna z tych presji nie determinuje automatycznie określonego rodzaju rosyjskiego zachowania. Reżimy autorytarne potrafią zazwyczaj amortyzować straty gospodarcze, które w demokracjach byłyby politycznie nie do przyjęcia. Pytanie nie dotyczy tego, czy presja istnieje, ale tego, jak Kreml zdecyduje się na nią zareagować. Można wyróżnić trzy ścieżki strategiczne, które jednak nie wykluczają się wzajemnie, lecz pozostają ze sobą powiązane.
Scenariusz pierwszy: przywrócenie równowagi
Wielu komentatorów zajmujących się problemami gospodarczymi, społecznymi i logistycznymi Rosji zakłada, że są one tymczasowe, umiarkowane i/lub drugorzędne. Z takiego punktu widzenia, nawet jeśli kwestie te mogą wydawać się poważne, państwo rosyjskie będzie w stanie dostosować się i zachować stabilność polityczną, integralność oraz obrany kurs. Kreml skutecznie zneutralizuje niezadowolenie społeczne za pomocą represji lub rekompensat, a najprawdopodobniej – poprzez połączenie obu tych środków.
Tymczasowe racjonowanie paliwa, energii elektrycznej, żywności, wody itp. – co już częściowo ma miejsce na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy – może zostać wprowadzone na pewien czas i przedstawione jako patriotyczne poświęcenie. Zgodnie z tym scenariuszem Moskwa ostatecznie znajdzie sposoby na przywrócenie linii zaopatrzeniowych, transportowych i dystrybucyjnych, na przykład poprzez import benzyny z Azji Środkowej. W ten sposób niedobory paliwa i innych dóbr pozostaną jedynie tymczasowe i będzie można je złagodzić poprzez ukierunkowany import oraz systemy racjonowania. Potrzeby wojskowe będą nadal zaspokajane, ponieważ uznaje się je za nadrzędne względem dobrobytu ludności cywilnej. Produkcja dronów, pocisków i innego kluczowego uzbrojenia będzie kontynuowana, być może przy większym wsparciu Chin dla rosyjskiego przemysłu.
Zgodnie z tym scenariuszem nasilające się trudności będą albo jedynie częściowym, przejściowym kryzysem, albo zostaną uznane przez społeczeństwo za znośne. Obniżenie jakości życia nie będzie na tyle dotkliwe, by doprowadzić do poważnych protestów, ograniczeń w zakresie zagranicznych działań militarystycznych oraz zmian politycznych. Nawet jeśli poziom życia zwykłych Rosjan spadnie, możliwe będzie osiągnięcie i utrzymanie nowej równowagi.
Scenariusz drugi: umiar
Scenariusz umiaru zakłada, że obecne wyzwania społeczne Moskwy, wynikające z trwających ukraińskich uderzeń na rosyjską infrastrukturę oraz równoległych wyzwań gospodarczych, takich jak niskie ceny ropy, są poważne i będą się nasilać. Efekt kaskadowy wynikający z dalszego osłabienia obrony powietrznej, zniszczeń rafinerii, niedoborów dostaw, wąskich gardeł logistycznych itp. prowadzi do fundamentalnej zmiany strukturalnej w nastrojach społecznych i perspektywach politycznych Rosji. Zdając sobie z tego sprawę, rosyjskie kierownictwo – z Putinem lub bez niego – tymczasowo złagodzi swoje maksymalistyczne cele wojenne i stanowisko negocjacyjne.
Przynajmniej dotychczas dominująca międzynarodowa gra dyplomatyczna wokół rozmów pokojowych może ustąpić miejsca poważniejszemu procesowi konsultacji, napędzanemu autentycznym zainteresowaniem Moskwy w sprawie zawieszenia walk. Oczywiście same trudności społeczne nie wymuszą ustępstw, dopóki kierownictwo jest w stanie ponieść koszty polityczne i nie traktuje dobrobytu ludności cywilnej jako priorytetu. Jednak pod rosnącą presją społeczną Kreml będzie w tym scenariuszu dążył do – przynajmniej tymczasowego – złagodzenia konfliktu i przejścia do walk o niskiej intensywności. Umiar oznaczałby w takim obrocie wydarzeń nie ideologiczną reorientację Rosji, lecz jedynie ponowną kalkulację militarną i gospodarczą. Poważne poszukiwanie kompromisu i zainteresowanie zawieszeniem broni pojawią się dopiero wtedy, gdy Moskwa dojdzie do wniosku, że wojny nie da się w tej chwili wygrać – a próg ten nie został jeszcze wyraźnie osiągnięty.
Scenariusz trzeci: eskalacja
Trzeci rozważany tutaj scenariusz zakłada, że rosnąca presja militarna i gospodarcza skłoni Kreml do radykalnej zmiany kursu, ale doprowadzi Moskwę raczej do eskalacji niż do złagodzenia stanowiska. Rosyjska eskalacja może mieć zarówno cele polityczno-psychologiczne, jak i wojskowo-materialne, może służyć zastraszeniu i/lub zbombardowaniu Ukrainy i jej zachodnich partnerów, aby zmusić ich do kapitulacji lub przynajmniej zaakceptowania rosyjskich warunków zawieszenia broni. To podejście strategiczne określane czasem jako „eskalacja w celu deeskalacji”. Eskalacja mogłaby mieć na celu między innymi przywrócenie rosyjskiej inicjatywy na polu bitwy, wyeliminowanie przywództwa państwa ukraińskiego, zakłócenie rozwoju i produkcji ukraińskich dronów dalekiego zasięgu oraz rozbicie logistyki zaopatrzeniowej ukraińskich oddziałów na linii frontu itp. Można uznać, że scenariusz ten zaczął się już urzeczywistniać wraz z intensywnym bombardowaniem Kijowa dronami, pociskami balistycznymi i manewrującymi w nocy z 1 na 2 lipca oraz z 5 na 6 lipca 2026 roku.
Chociaż jest to preferowany przez Kreml kierunek działania w odpowiedzi na udane ataki Ukrainy, możliwości Moskwy w zakresie eskalacji oraz korzyści z niej płynące są dziś bardziej ograniczone niż w momencie rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji w 2022 roku. Nie tylko zdolność Ukrainy do obrony i wsparcie z zagranicy znacznie wzrosły w porównaniu z sytuacją sprzed czterech lat. Strategiczne uzasadnienie eskalacji słabnie wraz z każdym kolejnym udanym ukraińskim uderzeniem w rosyjską infrastrukturę.
Bezwzględne ataki odwetowe na ukraińskie miejscowości mogą przynieść emocjonalną ulgę rosyjskim przywódcom politycznym i wzburzonym grupom społecznym. Jednak działania te nie pomogą naprawić szkód materialnych spowodowanych przez ukraińskie ataki głębokie i mogą mieć jedynie ograniczony efekt kompensacyjny dla większości ludności Rosji. Naprawa i zapobieganie dalszym atakom, na przykład na rosyjskie rafinerie ropy naftowej, wymagałyby raczej strategii umiaru niż eskalacji.
Moskwa coraz bardziej potrzebuje przynajmniej przerwy w wojnie, w szczególności wstrzymania ukraińskich ataków w głąb Rosji, a także – w idealnym przypadku – zniesienia sankcji. Ciągłe działania typu „oko za oko” tylko pogłębią i tak już poważne zakłócenia gospodarcze w Rosji. Zintensyfikowane ataki na ukraińskie tyły, w tym na Kijów, raczej nie rozwiążą podstawowego problemu Rosji, jakim jest technologiczne opóźnienie. Nie uda się w ten sposób łatwo przerwać ukraińskiego cyklu innowacji, który nadal wyprzedza rosyjski – ten ostatni ma bowiem głównie charakter adaptacyjny.
Jednak dopóki Moskwa nie kieruje się wyłącznie – a nie w mniejszym stopniu – motywami racjonalnymi, dysponuje szeregiem opcji eskalacji. W wymiarze wewnętrznym może to oznaczać rozpoczęcie poboru na szeroką skalę oraz zaostrzenie represji wobec dysydentów w Rosji. Oprócz nasilającego się już teraz terroru wobec ukraińskiej ludności cywilnej Kreml może próbować zmusić Białoruś do zaangażowania się w wojnę jako aktywnego sojusznika. Nawet sama groźba z północy – która jest wiarygodna – może zmusić Ukrainę do odciągnięcia sił obrony powietrznej i sił lądowych z linii frontu. Moskwa może też próbować dalej rozszerzać swoje działania hybrydowe, takie jak cyberataki, działania sabotażowe w Europie oraz sygnały nuklearne kierowane na Zachód, aby powstrzymać go od wspierania Ukrainy.
Wnioski
Zamiast skupiać się na bezpośredniej obronie terytorialnej i zdobyciu nowych terenów, Kijów w coraz większym stopniu atakuje struktury materialne i społeczne na tyłach Rosji, które umożliwiają jej prowadzenie działań wojennych w Ukrainie oraz działań hybrydowych w innych regionach. Ta zmiana tworzy nową konstelację strategiczną, w której dominuje obrona, nie ofensywa. Oczywiście Rosja nadal może gromadzić wojska na froncie i mobilizować zasoby przemysłowe.
Jednak każda dodatkowa warstwa ochrony, którą musi stworzyć w reakcji na szybko rosnące zdolności Ukrainy do prowadzenia ataków głębokich i średniego zasięgu, wymaga rozproszenia ograniczonych zasobów obrony powietrznej na jeszcze większym obszarze jej rozległego terytorium. Obrona infrastruktury krytycznej na odcinku tysięcy kilometrów jest trudniejsza niż atakowanie wybranych słabych punktów Ukrainy. Koszt rosyjskiej obrony zaczyna rosnąć szybciej niż koszt ofensywy.
Ukraińskie sukcesy w atakowaniu rosyjskiej infrastruktury energetycznej oraz kompleksu wojskowo-przemysłowego nie doprowadzą do załamania się rosyjskiej armii. Zasadniczo reżimy autorytarne, takie jak Rosja, potrafią wytrzymać, zignorować lub zneutralizować niezadowolenie wynikające z trudności życia cywilów, zachowując jednocześnie potencjał wojskowy. Decydującą zmienną nie jest zatem sam rozmiar wyrządzonych szkód gospodarczych.. Kluczowym pytaniem jest, czy ukraińskie ataki z użyciem nowej broni dalekiego zasięgu mogą stopniowo ograniczać zdolność Rosji do utrzymania i generowania siły bojowej szybciej, niż Moskwa jest w stanie dostosować się do nowego cyklu innowacji.
Dr Lesia Bidochko i dr Andreas Umland są ekspertami ds. polityki w Europejskim Instytucie Politycznym w Kijowie (EPIK), niedawno utworzonym w Ukrainie przez Szwedzki Instytut Spraw Międzynarodowych (UI) za pośrednictwem Sztokholmskiego Centrum Studiów nad Europą Wschodnią (SCEEUS). EPIK jest współfinansowany przez Unię Europejską oraz Szwedzką Agencję Współpracy Międzynarodowej na rzecz Rozwoju (Sida).
Dla Europy wyzwanie to wykracza poza samo wspieranie Ukrainy w dążeniu do zwycięstwa. Polega ono na uznaniu, że przyszły charakter działań wojennych i struktura europejskiego bezpieczeństwa kształtują się dziś w Ukrainie. W tym kontekście UE musi zadbać o to, by instytucje i polityki mające na celu zachowanie suwerenności jej państw członkowskich oraz całego projektu europejskiego ewoluowały tak szybko, jak wymagają tego zmiany na ukraińskim polu bitwy.