Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 08.09.2022
Ihar Melnikau

Kontrwywiad chronił umocnienia granicy z ZSRR. Nie każdy mógł przy nich pracować

Na początku lat 30. Wojsko Polskie rozpoczęło modernizację poniemieckich umocnień w okolicach Baranowicz. Każdy zatrudniony na pracach fortyfikacyjnych przechodził kontrolę polskiego wywiadu, bo ten radziecki nie spał. Pomimo wysiłków i inwestycji, nie miały szans spełnić pokładanych w nich nadziei.
Foto tytułowe
Pozostałości polskich umocnień na Szczarze (archiwum autora)

Patrząc na mapę II Rzeczypospolitej, trudno przeoczyć, że przebieg jej wschodniej granicy nie był korzystny. Ta z ZSRR liczyła 1412, zaś z Litwą 507 kilometrów. Polski Sztab Główny już w drugiej połowie lat 20. rozpoczął badania terenu pod kątem możliwości stworzenia stałych umocnień na granicy z ZSRR. W 1926 roku utworzono Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych, który rozpoczął badania terenów przygranicznych, w tym na wschodzie, w celu ustalenia obszarów nadających się do budowy umocnień. Polski system obrony na wschodzie opierał się na zamknięciu głównych korytarzy. Ważną rolę odgrywał w tym korytarz smoleński, który w okresie międzywojennym nazywano „Bramą Smoleńską” i który prowadził przez Smoleńsk do Moskwy i – w odwrotnym kierunku – przez Baranowicze i Białystok do Warszawy.

Przebudowa dziedzictwa niemieckiego

Pierwotnie Obszar Warowny „Baranowicze” składał się w około 70% z bunkrów niemieckich z czasów I wojny światowej, które Polacy zaczęli modernizować na początku lat 30. Front rosyjsko-niemiecki zatrzymał się pod Baranowiczami na prawie trzy lata (1915–1918), co dało Niemcom możliwość dobrze ufortyfikować swoje pozycje. Prawa flanka umocnień w okolicach Baranowicz opierała się na bagnach poleskich, zaś lewa – na Puszczy Nalibockiej, lasach między Lidą a Nowogródkiem oraz Puszczy Lipiczańskiej. Główną rolę odgrywały tu rzeki Szczara i Serwecz. Obszar między rzekami został nazwany przez Sztab Główny „Bramą Horodyszcza”. Na północy znajdowały się obszary obronne „Serwecz” i „Niemen”, na południu „Centrum” i „Szosa Słucka”. Modernizacja poniemieckich bunkrów nie zapewniała jednak stworzenia ciągłej pozycji obronnej na kierunku baranowickim.

Do pracy w terenie zostały powołane specjalne organy – komisje fortyfikacyjne. Komisja Fortyfikacyjna nr 4 działała w dolinie rzeki Szczary. W połowie lat 30. przy Sztabie Głównym został utworzony Inspektorat Saperów pełniący rolę centralnego urzędu technicznego kierującego pracami fortyfikacyjnymi. Inspektorem został mianowany gen. bryg. Mieczysław Dąbkowski. W latach 30. w Baranowiczach działało Kierownictwo Studiów Technicznych nr 18; mieściło się w Koszarach im. Romualda Traugutta, a dowodził nim – kpt. Juliusz Levittoux. Wiosną 1934 roku polscy inżynierowie opracowali plan budowy 30 nowych schronów dla stanowisk ckm-ów pod Baranowiczami. W latach 1936–1937 rozpoczęto aktywne prace nad wzmocnieniem odcinka „Szosa Słucka” oraz terenów w pobliżu wsi Darewa i Łabuz.

Ochrona tajemnicy państwowej

Stronę radziecką bardzo interesowały polskie schrony bojowe i wszystko, co było związane z tą tematyką. W związku z tym w kwietniu 1937 roku Inspektor Armii gen. dyw. Tadeusz Piskor skierował do szefa Sztabu Głównego gen. bryg. Wacława Stachiewicza projekt planu ochrony prac fortyfikacyjnych odcinka „Baranowicze”. Na podstawie tego dokumentu prace otrzymały one status tajemnicy państwowej. Jej ochrona na odcinku „Baranowicze” należała do placówki samodzielnego referatu informacyjnego Dowództwa Okręgu Korpusu IX w Brześciu.

Teren prac planowano podzielić na następujące strefy ochronne: rejon bezpieczeństwa (obejmował obszar powiatów: Baranowicze, Słonim i część wschodnią powiatu Nowogródek, a więc gminy: Cyryn, Korelicze, Lubcza, Niechniewicze, Rajce i Szczorse); rejon robót wodnych na rzece Serwecz; rejon budowy (teren w promieniu co najmniej kilkuset metrów od wznoszonych obiektów); rejon zabudowań administracyjnych; miejsca budowy (teren obok każdego objektu); miejsce zabudowań administracyjnych (wszystkie zabudowania rejonów wraz ze składami, placami itp.). Oprócz tego została wyznaczona siedziba kierownictwa robót nr 18 w Baranowiczach oraz magazyny tej organizacji.

Gen. Piskor zaznaczał, że zadaniem służb kontrwywiadowczych było zatajenie danych konstrukcyjnych budowanych obiektów fortyfikacyjnych, ich wytrzymałości, planowanego uzbrojenia i kierunków ostrzału. Kierownik samodzielnego referatu informacyjnego Brześć powinen był opracować instrukcję techniczną ochrony prac fortyfikacyjnych z uwzględnieniem specjalnych warunków terenowych oraz organizować ogólne kierownictwo i nadzór nad ochroną prac fortyfikacyjnych.

Sytuacja w rejonie prac fortyfikacyjnych w okolicy Baranowicz nie była prosta. W 1936 roku w rejonie polskich umocnień obok rzeki Szczara w ręce funkcjonariuszy Policji Państwowej trafił radziecki agent, 23-letni Białorusin Wasył Niamera ze wsi Darewo. Działał on wspólnie z radzieckim agentem o nazwisku Iwanow. Dywiersanci z ZSRR mieli sfotografować nowe polskie schrony bojowe. Pół roku wcześniej Niamera zabił osadnika i zbiegł do ZSRR, gdzie najwyraźniej otrzymał zadanie od wywiadu radzieckiego. Aresztowanego policjanci zaprowadzili na posterunek Policji Państwowej w Darewie. Wchodząc do budynku, dywersant wyciągnął schowany rewolwer i strzelił do jednego z funkcjonariuszy, zabijając go, po czym popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę. Bolszewicki agent Iwanow został aresztowany, jednak jego los nie jest nam znany.

Przy wsparciu władz administracyjnych polskie władze wojskowe planowały organizację wysiedlenia z rejonu budowli obywateli obcych, osób spoza rejonu bezpieczeństwa, nie mogących się wykazać wykonywaniem stałej pracy zarobkowej, a nawet planowano przeniesienie funkcjonariuszy administracji, policji, kolei i poczty, co do których nie było pewności w sprawie ich lojalności względem państwa. Oprócz tego ze względu na nieprzychylny stosunek miejscowej ludności i jej podatność na wpływ wywiadu sowieckiego władze wojskowe postanowiły odseparować od niej robotników zatrudnionych przy pracach fortyfikacyjnych. W wypadku kiedy wykonanie tego było niemożliwe, zezwolono angażować odpowiednio dobrane jednostki spośród ludności miejscowej, ale tylko do prac pomocniczych (naprawa dróg, budowa magazynów i baraków, ogrodzeń z drutu kolczastego, prac niwelacyjnych oraz zwózek materiałów budowlanych).
Mapa przedwojennych umocnień (archiwum autora)

Pracownicy dla „Linii Piłsudskiego”

Znaczną uwagę trzeba było zwrócić na dobór personelu pomocniczego. Każdy pracownik miał być zgłoszony kierownikowi placówki wywiadowczej z podaniem wszystkich danych. Oficer wywiadu wydawał zezwolenie na angażowanie kandydatów do prac fortyfikacyjnych. Robotnicy niewykwalifikowani powinny byli cieszyć się dobrą opinią, być narodowości polskiej i pochodzić z województw zachodnich. Musieli podpisać umowę, w której m.in. zobowiązywali się zachować bezwzględnie tajemnicę o wykonanych robotach i nie opuszczać rejonu budowy bez przepustki.

Wyżywienie pracowników miało być zorganizowane tak, aby wykluczyć udawanie się do sąsiednich wiosek i uniemożliwić dostęp handlarzy. Co się tyczy nazw topograficznych, aby utrudnić pracę wywiadowi radzieckiemu, administracja oraz pracownicy kierownictwa robót nr 18 mieli stosować kryptonimy. Prywatna korespondencja do pracowników zatrudnonych przy robotach fortyfikacyjnych miała być kierowana na adres: Baranowicze, skrzynka pocztowa nr 18.

W związku z działalnością agentury radzieckiej w rejonie prac fortyfikacyjnych pod Baranowiczami kontrwywiad II Rzeczypospolitej próbowal przeciwstawić się działaniu agentów radzieckich oraz ich pomocników, wykorzystując własną agenturę wśród ludności miejscowej.

Problemy, które nie zostały rozwiązane

Oprócz opisanych wyżej zagrożeń dla zachowania tajemnicy na terenie prac fortyfikacyjnych pod Baranowiczami były i inne czynniki, wywierające wpływ na rozpowszechnienie się informacji o budowie schronów bojowych przy granicy ze Związkiem Radzieckim.

„Według oświadczenia Kierownika Ekspozytury Samodzielnego Referatu Informacyjnego przy D.O.K. IX w Baranowiczach, pomimo kilkakrotnych wystąpień do Pana Wojewody Nowogródzkiego, nie została dotąd załatwiona sprawa wstrzymania wydawania nowych oraz cofnięcia starych zezwoleń na polowania, połów ryb oraz handel domokrążny na terenie robót specjalnych tutejszego Szefostwa. Na terenie robót specjalnych istnieją liczne kółka myśliwskie, nad działalnością których i ich składem osobowym ani tutejsze Szefostwo, ani Referat informacyjny nie mają żadnej kontroli. W związku z powyższym proszę Pana Pułkownika o spowodowanie wydania przez władze centralne zarządzenia zmierzającego do zakazania na terenach robót specjalnych polowań, połowu ryb oraz handlu domokrążnego, względnie, gdyby takie zarządzenie było niemożliwe ze względów administracyjnych, o ograniczenie tych czynności przez konieczność posiadania przepustki, wydanej przez Szefa Fortyfikacji Baranowicze na wniosek Ekspozytury Samodzielnego Referatu Informacyjnego” – zaznaczał w piśmie z 20 listopada 1937 roku do gen. Piskora szef fortyfikacji Baranowicze ppłk. M. Rewieński.
Ihar Melnikau - doktor historii, adiunkt Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się okresem międzywojennym na terenie województw północno-wschodnich II RP, przedwojennej granicy polsko-radzieckiej na Białorusi, oraz służby Białorusinów w przedwojennym Wojsku Polskim. Autor 15 monografii historycznych. Laureat nagrody im. L. Sapiehy w 2020 za zachowanie historycznej spuścizny Białorusi.

W listopadzie 2022 roku ukaże się książka Ihara Melnikaua Linia Piłsudskiego. Historia polskich umocnień stałych na granicy polsko-radzieckiej na Białorusi w latach 30. XX wieku.

Inne artykuły Ihara Melnikau

Sytuacja nie zmieniała się jednak na lepsze. Rejon prac fortyfikacyjnych pod Baranowiczami był terenem, na którym znajdowało się sporo wsi oraz miasteczek, co powodowało duży ruch ludności. Same Baranowicze były ważnym punktem, przez który przechodziło wiele strategicznych dróg, co powodowało obecność osób różnych kategorii na terenach „zamkniętych”.

Po odejściu wiosną 1939 roku głównych jednostek 20. Dywizji Piechoty pod Mławę schrony pod Baranowiczami pozostały bez gospodarza. 17 września 1939 roku wszystkie zostały przejęte przez Armię Czerwoną. To, co tak długo szykowano na wypadek wojny przeciwko ZSRR, po faktycznej agresji bolszewików nie odegrało żadnej roli.