Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 22.01.2023
Ihar Melnikau

Stalinowskie podziękowanie dla andersowców z Białorusi

W składzie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie walczyły tysiące żołnierzy, w tym Białorusinów, pochodzących z północno-wschodnich województw II Rzeczypospolitej. Po zakończeniu działań wojennych większość z nich postanowiła wrócić do domu, który leżał już w Związku Radzieckimo. Nie wyobrażali sobie, jak im władze odwdzięczą się za służbę w burżuazyjnym wojsku.
Foto tytułowe
Józef Stalin (fot. Wikicommons)

W 1946 roku biuro komisarza Rady Ministrów ZSRR do spraw repatriacji dysponowało szczegółową listą „obywateli radzieckich w szeregach polskiej 3. Dywizji Strzelców Karpackich stacjonującej w hrabstwie Amersham w Anglii”. Z dokumentu zawierającego dane prawie 600 żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego wynikało, że znaczny odsetek składu osobowego dywizji stanowili mieszkańcy byłych północno-wschodnich województw II RP. W latach 1947–1948 przez 312. obóz Repatriacyjny w Grodnie do BSRR powróciło 695 byłych andersowców. Inni podróżowali do ojczyzny przez Wilno i Brześć. W sumie na sowiecką Białoruś w latach 1946–1948 przybyło około 900 żołnierzy II Korpusu Polskiego.

W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1951 roku MGB BSRR (Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej) deportowało większość z nich do obwodu Irkuckiego. Zarekwirowano im dokumenty i rzeczy osobiste. Wśród deportowanych z BSRR andersowców było: 285 osób odznaczonych Krzyżem Monte Cassino; 80 – Krzyżem Walecznych; 7 – Krzyżem Zasługi z Mieczami; 267 – Medalem Wojskowym. Znaczna część deportowanych miała także odznaczenia brytyjskie.

Syn białoruskiego andersowca Władimira Nesterowicza pisał we wspomnieniach: „1 kwietnia 1951 roku, po przerwie wiosennej, musiałem iść do szkoły. Poprzedniej nocy grałem w szachy z przyjaciółmi w budynku rady wiejskiej. Wracając z jednym z nich do domu, zobaczyłem, że nasz dom jest otoczony żołnierzami MGB, którzy trzymali karabiny maszynowe w rękach. Przyjaciel poradził nie zbliżać się do domu i iść do krewnych, którzy mieszkali w naszej wiosce. Tam nocowałem. Rano przyszedł pracownik MGB i kazał iść z nim do domu. Kiedy mnie przyprowadzono, zobaczyłem, że przeszukano dom: wszystko było wywrócone i rozproszone. Naszej rodzinie ogłoszono, że jesteśmy aresztowani i w ciągu godziny musimy spakować najpotrzebniejsze rzeczy i wyjść na zewnątrz. Kiedy wyprowadzono nas z domu, podjechały do niego trzy furmanki, na których kazano nam usiąść. Na każdym z nich siedziało dwóch pracowników MGB. Gdzie nas zabiorą i za co – nie wiedzieliśmy.
Generał Władysław Anders odbiera brytyjskie odznaczenie pod Monte Cassino (fot. Wikicommons)
Przywieźli do centrum rejonowego, gdzie załadowali nas do «lejka» i pod ochroną żołnierzy zabrali w nieznanym kierunku. Kiedy «lejek» zatrzymał się, zobaczyliśmy, że jesteśmy na stacji kolejowej w Baranowiczach. Zaczęli nas ładować do wagonów towarowych. Wtedy w końcu zdaliśmy sobie sprawę, że nasze nieoczekiwane aresztowanie nie jest błędem ani «nieporozumieniem»” (rękopis w posiadaniu autora).

Dlaczego doszło do deportacji? Władze radzieckie postanowiły usunąć andersowców z zachodnich obwodów ZSRR ze względu na fakt, że byli to żołnierze „burżuazyjnego wojska”, którzy przeszli doskonałe szkolenie wojskowe, mieli doświadczenie bojowe, a w przypadku wojny Wielkiej Brytanii i USA przeciwko Związkowi Radzieckiemu mogli zdaniem Kremla przekształcić się w „piątą kolumnę”. Nie miało znaczenia, że walczyli z nazistami. Oficjalna decyzja o deportacji podkreślała zresztą, że „dana osoba w Armii Radzieckiej nigdy nie służyła i nie ma specjalnych zasług dla państwa radzieckiego. Dlatego należy ją deportować poza BSRR w odległe miejsca Związku Radzieckiego, a majątek skonfiskować”. Jako uzasadnienie deportacji poza BSRR wykorzystano również oskarżenie „o współpracę z zagranicznymi wywiadami”.

W komendach w syberyjskich miejscowościach, do których przywożono deportowanych weteranów II wojny światowej, zmuszano ich do podpisania dokumentu, że decyzją Rady Ministrów ZSRR zostali pozostawieni na osiedlu specjalnym na zawsze, a jeśli spróbują uciec, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Każdego dnia deportowany miał meldować się w komendzie.

Isaj Lutochin. Gdzie jest wasz syn?

Wiosną 1951 roku na Syberię deportowano rodzinę Isaja Lutochina ze wsi Puki w powiecie dziśnieńskim. W okresie międzywojennym zajmował się rolnictwem. W 1936 roku został powołany do Wojska Polskiego. Służył w legendarnym 76. lidzkim pułku piechoty, który wywodził się z jednostek piechoty samoobrony Litwy i Białorusi z czasów wojny polsko-bolszewickiej. W 1919 roku jednostka ta brała udział w ofensywie na Mińsk, zaś w 1920 roku w obronie Wilna, w bitwach pod Oranami, pod Szelkowem oraz nad Niemnem. Po demobilizacji w 1937 roku Lutochin wrócił do domu. Jednak spokojne życie nie trwało długo.

We wrześniu 1939 roku Białorusin został zmobilizowany do 1. Pułku Piechoty Legionów w Wilnie, podczas odwrotu na wschód dostał się do niewoli radzieckiej. Początkowo Lutochin został skierowany do obozu dla polskich jeńców wojennych w Zaporożu. Później znalazł się w dyspozycji Północnego Obozu Kolejowego w republice autonomicznej Komi, gdzie budował tory kolejowe. Według wspomnień Isaja warunki pracy były bardzo trudne. Wielu byłych polskich żołnierzy zapadło na szkorbut i inne choroby. „Gdyby Niemcy nie zaatakowali bolszewików, wszystkim nam byłby koniec na tej Syberii” – zaznaczał Lutochin (rękopis wspomnień również w posiadaniu autora).

Jesienią 1941 roku wraz z innymi więźniami został skierowany do dyspozycji Wojska Polskiego w ZSRR. Według wspomnień żołnierza początkowo Armia Andersa przypominała szpital. „Wokół są same dystrofiki [tu: ludzie wygłodzeni i wycieńczeni – przyp. red.]. Lekarz ostrzegał, aby żołnierze nie rzucali się na jedzenie, ponieważ organizm nie był przygotowany i ludzie mogli umrzeć” – wspominał andersowiec. W szeregach 14. wileńskiego batalionu 5. Dywizji Kresowej Białorusin przeszedł całą kampanię włoską. Brał udział w bitwie pod Monte Cassino. W 1947 roku został zdemobilizowany i wyjechał do BSRR. „Wróciłem do domu, zapukałem. Moja siostra mnie nie poznała. Mówiłem po polsku. Więc poprosiłem o nocleg. Mój ojciec mówi: «Niech idzie. Żołnierz nie nosi ze sobą noclegu». A ja pytam: «Gdzie jest wasz Isaj?». W odpowiedzi słyszę: «Zginął». «To wtedy kim jestem?» – mówię. Matka zemdlała. Później wszyscy cieszyli się, żem wrócił żywy i zdrowy” – wspominał weteran II wojny światowej. Jednak w 1951 roku andersowiec został deportowany do obwodu Irkuckiego. W tym samym czasie skonfiskowano całe jego mienie, dokumenty, zdjęcia i nagrody.

Sergiusz Zawadzki. Mógł żyć

30 sierpnia 1939 roku Białorusina Siergiusza Zawadzkiego skierowano do Centralnej Szkoły Podoficerskiej KOP w Osowcu. Wkrótce młody saper musiał wykorzystać swoją wiedzę w praktyce. Walczył przeciwko Wehrmachtowi, ale wraz z dziesiątkami tysięcy rodaków dostał się do niewoli radzieckiej. Zawadzkiego skierowano do obozu w Starobielsku. Kiedy Niemcy zaatakowały Związek Radziecki, zaciągnął się do Armii Andersa i przeszedł z nią cały szlak wojenny. Krzyż Walecznych, Medal Wojskowy, brytyjska Gwiazda Italii, Krzyż Monte Cassino – to tylko część odznaczeń tego odważnego człowieka. Po zakończeniu II wojny światowej powrócił na Grodzieńszczyznę. W 1951 roku całą rodzinę Zawadzkich deportowano na Syberię, a w 1958 roku bohater II wojny światowej zginął tragicznie w lesie. „Był młodym, energicznym mężczyzną. Mógł żyć” – płacząc, mówiła w rozmowie z autorem córka weterana.
Polscy żołnierze w Szkocji w czasie II Wojny Światowej (fot. Wikicommons)

Iwan Klewczenia. Pośmiertnie zrehabilitowany

Wśród tych, którzy w 1941 roku znaleźli się w szeregach odrodzonego Wojska Polskiego, był pochodzący ze wsi Budcza w rejonie hancewickim obwodu brzeskiego Białorusin Iwan Klewczenia. Przed wojną służył w batalionie KOP „Ludwikowo”. 17 września 1939 roku jednostka ta walczyła przeciwko Armii Czerwonej w składzie brygady KOP „Polesie”. Po jednej z bitew Iwan znalazł się w niewoli radzieckiej. Białorusinów służących w Wojsku Polskim NKWD zwykle wypuszczało do domów, ale KOP-istów utożsamiano z funkcjonariuszami służb specjalnych i kierowano do obozów jenieckich lub do pracy przymusowej. Iwan Klewczenia został przydzielony do jednej z kopalni węgla na terytorium USRR. W sierpniu 1941 roku wstąpił się do Armii Andersa, gdzie został wcielony do 3. Dywizji Strzelców Karpackich 2. Korpusu Polskiego i w ramach tej formacji brał udział w bitwie pod Monte Cassino we Włoszech, gdzie został ciężko ranny w nogę. Za bohaterstwo i odwagę odznaczono go Krzyżem Monte Cassino. Ponadto Białorusin otrzymał cztery brytyjskie nagrody.

Do 1947 roku Klewczenia przebywał w szpitalu w Szkocji. Rząd brytyjski nie przeszkadzał byłym polskim żołnierzom w uzyskaniu obywatelstwa Wielkiej Brytanii. Jednak wielu Białorusinów starało się jak najszybciej wrócić do kraju, gdzie czekała na nich rodzina.

Iwana Klewczenię ojczyzna przyjęła z rezerwą. Władza radziecka była wrogo nastawiona do „przedstawicieli świata kapitalistycznego”. W zachodnich regionach BSRR w tym czasie przeprowadzono kolektywizację, ale rodzina Iwana postanowiła nie iść do kołchozu. Ta fatalna decyzja drogo kosztowała byłego polskiego żołnierza.

W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1951 roku dom Klewczeni został otoczony przez radzieckich żołnierzy. Weteran został oskarżony o „zdradę ojczyzny” i wraz z rodziną deportowany do obwodu Irkuckiego. Sześć lat później zmarł na wygnaniu. Dopiero w 1995 roku, na podstawie Uchwały Rady Najwyższej Republiki Białorusi o rehabilitacji ofiar represji politycznych, Iwan Klewczenia został pośmiertnie zrehabilitowany.

Józef Żamojdzin. Ten, który wrócił z deportacji

Z obozów stalinowskich do Armii Andersa dostał się także pochodzący ze wsi Uzboloć w rejonie wołożyńskim Józef Żamojdzin. W styczniu 1938 roku został zmobilizowany do 1. Pułku artylerii legionów w Wilnie. Pod koniec lata 1939 roku do demobilizacji z Wojska Polskiego Białorusinowi pozostało kilka dni, ale II wojna światowa przekreśliła plany odejścia do cywila. Żamojdzin brał udział w walkach z hitlerowcami pod Wyszkowem. Gdy jego jednostka wycofywała się na wschód, została schwytana przez czerwonoarmistów. We wrześniu 1941 roku Józef wstąpił do Wojska Polskiego formującego się w ZSRR. Został wcielony do 5. Pułku Artylerii. W 1944 roku Białorusin wziął udział w bitwie pod Monte Cassino, za co został odznaczony Krzyżem o tej samej nazwie.

Po wojnie znalazł się w Anglii, a następnie postanowił wrócić do BSRR. Wiosną 1947 roku Żamojdzin przybył do ojczyzny, podjął pracę, rok później urodził mu się syn. W 1950 roku jako andersowiec został aresztowany przez MGB, a następnie oskarżony o pracę dla wywiadu angielskiego i na podstawie artykułu 72 „b” kodeksu karnego BSRR skazany na 10 lat więzienia. Rok później jego żona wraz z dziećmi została zesłana do obwodu Irkuckiego.

Od 1951 do 1955 roku Żamojdzin przebywał na osiedlu specjalnym i dopiero w 1958 roku wrócił na Białoruś.

Zmarł w 2003 roku w Mołodecznie.
Baretka Krzyża Pamiątkowego Monte Cassino (fot. Wikicommons)

Władimir Nesterowicz i Wasył Tanczyński. Ich dzieci pobrały się na zesłaniu

Wśród żołnierzy Armii Andersa, którzy wzięli udział w bitwie pod Monte Cassino, byli urodzeni we wsi Sitnica w obwodzie pińskim Władimir Nesterowicz i Wasył Tanczyński. Obaj zostali uhonorowani za odwagę polskimi i brytyjskimi odznaczeniami wojskowymi. Po zakończeniu II wojny światowej andersowcy znaleźli się w Wielkiej Brytanii, a stamtąd w 1947 roku wrócili do BSRR. 1 kwietnia 1951 roku ich domy otoczyli żołnierze MGB.

Przeprowadzono przeszukanie. Wszystkie dokumenty, nagrody i rzeczy osobiste zostały skonfiskowane. Rodziny byłych polskich żołnierzy przewieziono do Baranowicz i załadowano do wagonów towarowych. Punktem końcowym eszelonów był obwód Irkucki. Osiedleńcy specjalni zostali wysłani do pracy w kopalniach, do budowy, do wycinki lasu w tajdze. Nesterowicze i Tanczyńscy trafili na budowę cegielni. Wkrótce młodzi przedstawiciele rodzin się pobrali. Obie rodziny mogły wrócić do ojczyzny dopiero w 1961 roku, 10 lat po deportacji. W 1968 roku Wasył Tanczyński i Władimir Nesterowicz zostali zrehabilitowani.

W materiałach spraw karnych prowadzonych na tych ludziach przez NKWD stwierdzono m.in., że przypisano im nie tylko służbę w armii Andersa, ale też aktywną antyradziecką propagandę w interesie Anglii. Podstawą oskarżenia było to, że 2 listopada 1949 roku Tanczyński w rozmowie z innymi mieszkańcami Sitnicy powiedział: „Osobiście żyłem tam [w Wielkiej Brytanii – przyp. I.M.] wiele razy lepiej niż tutaj. Gdybym mógł teraz wyjechać z rodziną do Anglii, to z wielką przyjemnością pojechałbym”. To wystarczyło, by został poddany represjom.

Rehabilitacja i zapomnienie

W latach 1957–1958 Sąd Najwyższy BSRR rehabilitował byłych andersowców z Białorusi i członków ich rodzin, jednak ich majątek przepadł. Osoby te otrzymały pełną rehabilitację już w latach 90., w niepodległej Białorusi, kiedy została przyjęta ustawa „O weteranach”, w której uznano za takowych również żołnierzy, którzy walczyli przeciwko III Rzeszy na terenie innych państw.

Jednocześnie należy pamiętać, że znaczna liczba urodzonych na Białorusi, którzy walczyli w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie, postanowiła nie wracać do ZSRR. Ci ludzie pamiętali Gułag i sowieckie więzienia, więc postanowili rozpocząć nowe życie w Europie lub za oceanem.

Łącznie w 1951 roku z BSRR deportowano 888 andersowców, co wraz z członkami ich daje liczbę 4520 osób. Wielu nich nigdy nie doczekało się rehabilitacji. Zdarzało się, że krewnym udawało się odzyskać pamiątki po zmarłych – ich odznaczenia.

Ihar Melnikau - doktor historii, adiunkt Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się okresem międzywojennym na terenie województw północno-wschodnich II RP, przedwojennej granicy polsko-radzieckiej na Białorusi, oraz służby Białorusinów w przedwojennym Wojsku Polskim. Autor 15 monografii historycznych. Laureat nagrody im. L. Sapiehy w 2020 za zachowanie historycznej spuścizny Białorusi.

Inne artykuły Ihara Melnikau

W 2004 roku syn byłego żołnierza Armii Andersa Nikifora Griszkowca, skazanego 2 grudnia 1950 roku za agitację antyradziecką i zdradę ojczyzny na 25 lat łagru, zwrócił się do Zarządu KGB w obwodzie Brzeskim z prośbą o zwrot odznaczeń ojca. Okazało się, że przez cały ten czas polskie i brytyjskie odznaczenia weterana II wojny światowej, a także jego zdjęcie ze służby w II Korpusie Polskim były przechowywane w zamkniętym archiwum. Pamiątki zostały przekazane. Obecnie Ambasada Wielkiej Brytanii w Mińsku stara się również zwracać duplikaty odznaczeń białoruskich andersowców ich rodzinom.