Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 24.01.2023
Tetiana Szpajcher przeł. Nikodem Szczygłowski

Ukraińcy zrywają duchowe więzy z Rosją. Żegnają się z Bożym Narodzeniem 7 stycznia

Dyskusja o kalendarzu powraca w Ukrainie dwa razy w roku: przed Bożym Narodzeniem i przed Wielkanocą. Od 2017 roku, kiedy parlament uznał 25 grudnia – czyli święto Bożego Narodzenia według kalendarza gregoriańskiego – za dzień świąteczny i wolny od pracy, nie było jednak żadnego postępu w rozstrzygnięciu tej kwestii. I trwałoby to pewnie jeszcze wiele lat, gdyby Rosja nie dokonała w zeszłym roku zakrojonej na szeroką skalę agresji militarnej.
Foto tytułowe
Katedra Św. Zofii w Kijowie. Tu odbył się sobór zjednoczeniowy w 2018 (fot. Shutterstock)

Po 24 lutego 2022 roku zaczęliśmy się pozbywać absolutnie wszystkiego, co nas łączyło z państwem agresorem. Boże Narodzenie 7 stycznia też trafiło na tę listę. Powodów pozbycia się nieprecyzyjnego kalendarza juliańskiego jest wiele, ale ostatecznym i jedynym tak naprawdę skutecznym argumentem stała się niechęć do świętowania wspólnie z wrogiem
Dlatego też właśnie 2023 rok stał się tym, w którym żegnamy się z Bożym Narodzeniem 7 stycznia, nie tyle nawet po to, aby w końcu przejść na dokładniejszy kalendarz, ale aby duchowo oderwać się od agresora, aby stać się do niego jeszcze mniej podobnym.

Koniecznym też jest – wręcz niezbędnym – abyśmy poprzez Kościół wyeliminowali także wpływ Rosji na Ukrainę. I mówimy tu nie tylko o kalendarzu, ale także o niwelowaniu wpływu Patriarchatu Moskiewskiego na Ukraińców.
Chrzest Kijowa. Malowidło w Soborze św. Włodzimierza w Kijowie. Świątynia od 2018 należy do Prawosławnego Kościoła Ukrainy (fot. Wikicommons)

Te dwa procesy przebiegają równolegle i w rzeczywistości są ściśle ze sobą powiązane. Głównym powodem, dla którego Kościół Prawosławny Ukrainy (PCU) i Ukraiński Kościół Greckokatolicki (UKGK) wciąż jeszcze nie zrezygnowały z kalendarza juliańskiego, była niechęć do dzielenia Ukraińców w kwestii kalendarza – innymi słowy, oba kościoły rozumiały, że w żadnym wypadku Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego nie zaaprobuje takiej decyzji. W istocie, podobnie jak Rosja nadal posiada prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, tak również Patriarchat Moskiewski faktycznie długo miał odpowiednik tego przywileju w kwestii ukraińskiego kalendarza cerkiewnego.

Świąteczne potrawy na froncie

UKGK, który jest kościołem globalnym, reprezentowanym na wszystkich zamieszkałych kontynentach, de facto już funkcjonuje według dwóch kalendarzy i łatwiej mu jest przejść na ten dokładniejszy niż innym kościołom, gdyż w tej kwestii ma już ogromne doświadczenie. Jednak UKGK postrzega siebie jako jeden z kościołów z rodowodem wywodzącym się ze chrztu św. Włodzimierza jako część zjednoczonego Kościoła kijowskiego i pragnie doprowadzić do zmiany kalendarza kościelnego w Ukrainie wspólnie z pozostałymi częściami Kościoła kijowskiego, przede wszystkim z Prawosławnym Kościołem Ukrainy.

Z kolei dla PCU ważne jest przywrócenie jedności w ramach ukraińskiego prawosławia, dlatego tomos autokefalii został mu przyznany właśnie po soborze zjednoczeniowym w katedrze Św. Zofii w Kijowie w 2018 roku. Z powodu faktycznego weta ze strony Rosji, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego nie dołączył do struktur powstałego w ten sposób autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, a przejście na inny kalendarz jedynie jeszcze bardziej zraziłoby do siebie obydwa te kościoły w Ukrainie.
Krzyworównia (ukr. Криворiвня) to karpacka wieś na na Huculszczyźnie, w obwodzie iwanofrankiwskim, w rejonie werchowińskim, położona w górskiej dolinie nad Czarnym Czeremoszem. Od lat słynie z wyjątkowo malowniczych obchodów Bożego Narodzenia zgodnie z huculską tradycją, na które składają się kolędowanie, tańce i muzykowanie na trembitach.

Jednak wybuch wojny i dążenia zwykłych Ukraińców, w tym żołnierzy, do zerwania ze wszystkim, co rosyjskie, skłoniły PCU do podjęcia zdecydowanych działań. W 2022 roku synod PCU po raz pierwszy zezwolił na obchodzenie świąt Bożego Narodzenia 25 grudnia tym parafiom, które sobie tego życzą. Ukraińcy po raz pierwszy obchodzili je wtedy tak masowo (warta wzmianki jest chociażby malownicza Krzyworównia). Świat z podziwem obserwował tradycyjne świąteczne potrawy przyrządzane przez Ukraińców na froncie, w warunkach polowych – i wygląda na to, że grudniowe świętowanie Bożego Narodzenia w Ukrainie jest już nie do zatrzymania.

Pod koniec grudnia spotkali się naczelni hierarchowie UKGK i PCU, którzy zadeklarowali rozpoczęcie merytorycznej dyskusji na temat ukraińskiej reformy kalendarzowej. Oczekuje się, że proces ten zostanie zakończony do 2025 roku, kiedy to chrześcijanie będą obchodzić rocznicę 1700 lat od pierwszego soboru ekumenicznego w Nicei. Tym samym, chyba po raz pierwszy, dwa wielkie kościoły ukraińskie – wywodzące się z chrztu Rusi św. Włodzimierza, nakreśliły wyraźną perspektywę czasową reformy kalendarza: w przyszłym lub kolejnym roku. W ciągu roku lub dwóch obydwa kościoły powinny nie tylko wspólnie przygotować reformę kalendarza, ale także odpowiednio przygotować do tego swoich wiernych.

Dziś, według sondażu z listopada, 44% Ukraińców popiera zmianę starego kalendarza juliańskiego na gregoriański – to prawie dwa razy więcej niż w 2019 roku, ale wciąż o wiele za mało, aby reforma kalendarza się powiodła. Z drugiej zaś strony mniej niż jedna trzecia nie popiera reformy kalendarza, z kolei miesiąc później masowy (wzięło w nim udział półtora miliona obywateli Ukrainy) sondaż w aplikacji Diia pokazał, że jedynie jedna czwarta respondentów woli obchodzić Boże Narodzenie wyłącznie 7 stycznia.

Kościelny Majdan

Tempo zachodzących zmian społecznych jest imponujące, ale spójrzmy na kalendarzowe statystyki w kontekście nastrojów społecznych Ukraińców w innych ważnych kwestiach. Dziś przystąpienie Ukrainy do NATO popiera 83% Ukraińców, przystąpienie do UE – 86%, ukraiński jako jedyny język państwowy popiera również 83%, a ponad 90% popiera pełne przywrócenie integralności terytorialnej Ukrainy w granicach z 1991 roku. Jest kilka powodów, dla których tak się dzieje.

Po pierwsze, z powodu niechęci do rozłamu w społeczeństwie ukraińskiego z powodu kalendarza przejście na ten dokładniejszy odbędzie się nie przy aktywnym wsparciu kierownictwa wspomnianych ukraińskich kościołów, ale pomimo takiego wsparcia. Reforma kalendarzowa to nasz kościelny Majdan, oddolna presja na kierownictwo kościelne (któremu oczywiście przyświecają dobre intencje), a jej powodzenie zależy wyłącznie od aktywności świeckich Ukraińców i niestety też od tego, że Rosja zaatakowała Ukrainę.

Diia (ukr: Дія, czyli „czynność”, także skrót od Держава і Я, czyli „państwo i ja”) to aplikacja mobilna i portal internetowy w ramach projektu e-governance w Ukrainie. Została uruchomiona w 2020 roku i pozwala obywatelom Ukrainy używać cyfrowych dokumentów (zamiast fizycznych) do celów identyfikacji i udostępniania.


Po drugie, państwo ukraińskie, które od wielu lat deklaruje chęć przystąpienia do Unii Europejskiej, w żaden sposób – poza ogłoszeniem 25 grudnia dniem wolnym od pracy – nie podjęło starań, aby Ukraińcy oderwali się od Rosji w kwestii kalendarzowej. Innymi słowy, mimo widocznego dążenia państwa do pozbycia się wpływu Moskwy na Ukrainę poprzez kościół oraz odpowiednich działań Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wobec Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego w celu wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego, władze Ukrainy nadal nie rozumieją, że jednym z elementów tej duchowej jedności z Federacją Rosyjską jest wspólny dla nas i Rosjan kalendarz juliański.

Po trzecie, ważnym powodem braku poparcia dla reformy kalendarza wśród biskupów i księży Kościołów ukraińskich jest obawa przed schizmą. Duchowni obawiają się, że część wiernych nie poprze zmiany kalendarza kościelnego. W historii UKGK zdarzały się sytuacje, gdy w przypadku niektórych parafii greckokatolickich za granicą podczas przejścia na kalendarz gregoriański dochodziło do ich podziału na dwie części, z których jedna nadal obchodziła Boże Narodzenie 7 stycznia. Czy to może się powtórzyć w Ukrainie? Oczywiście, ale wspomniane badania pokazują, że może być to być raczej procent czy dwa, nie więcej.
Przecież społeczeństwo ukraińskie od dawna już jest podzielone w kwestii kalendarza, gdyż wielu Ukraińców wyznania rzymskokatolickiego, protestanckiego, a nawet greckokatolickiego i prawosławnego od dawna obchodzi Boże Narodzenie 25 grudnia. Podobnie jak wielu Ukraińców już od kilku lat obchodzi święta dwukrotnie
Poparcie zaś dla zmiany kalendarza można zwiększyć poprzez pracę edukacyjną wśród wiernych. Wymaga to dobrej kampanii komunikacyjnej prowadzonej wspólnymi siłami ukraińskich kościołów i władz publicznych. Ukraińcom trzeba tłumaczyć, że wszyscy chrześcijanie obchodzą Boże Narodzenie 25 grudnia – tylko część z nich wierzy, że 25 grudnia przypada na 7 stycznia. W rzeczywistości zaś ukraińscy grekokatolicy i prawosławni (oraz niektórzy prawosławni z innych krajów, którzy jednak są w absolutnej mniejszości w świecie chrześcijańskim) spóźniają się o dwa tygodnie. Jesteśmy po prostu spóźnieni – to wszystko.

Zmieniając kościoły na lepsze

Co zrobić z tymi Ukraińcami, którzy nadal chcą obchodzić Boże Narodzenie 7 stycznia? Powinno się im na to pozwolić w ramach wyznań, do których należą. Aby uniknąć nowych rozłamów kościelnych, ukraińskie kościoły muszą pokazać takim wiernym, że wewnątrz wspólnoty kościelnej znajdzie się miejsce także dla nich. Jakaś część takich wiernych prawdopodobnie znajdzie się w każdej konfesji, ale ich liczba będzie się stopniowo zmniejszać z każdym rokiem. Będzie to nasze wspólne ukraińskie pożegnanie Świąt Bożego Narodzenia w dniu 7 stycznia. Te święta zasługują na to, aby pożegnać się z nimi w odpowiedni sposób. Kiedyś kalendarz juliański stał się jednym z punktów oparcia dla grekokatolików przeciwko latynizacji UKGK. Z kolei w okresie sowieckim potajemne obchodzenie świąt i kolędowanie było symbolem oporu wobec władzy sowieckiej. W czasach niepodległej Ukrainy ukraińscy emigranci za granicą obchodzili i wciąż obchodzą Boże Narodzenie 7 stycznia jako coś, co łączy ich z oddaloną ojczyzną.

Tetiana Szpajcher jest ukraińską dziennikarką i analityczką, ukończyła studia na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim (UKU) we Lwowie. Współzałożycielka i była redaktor naczelna grekokatolickiego czasopisma „Nasz Sobór” oraz była redaktorka Centrum Analitycznego UKU. Grekokatoliczka.
Pomimo niedokładności kalendarza juliańskiego Ukraińcy mieli wiele powodów, by obchodzić Boże Narodzenie właśnie wtedy – i potrzebują czasu, by się z nim pożegnać, a następnie swobodnie i świadomie kroczyć w przyszłość, w której istnieje niepodległa Ukraina z niezależnymi kościołami. W tej przyszłości, która tworzy się na naszych oczach, są też Ukraińcy, którzy wpływają nie tylko na władze polityczne i bronią swojego kraju na froncie – są to aktywni świeccy Ukraińcy, którzy zmieniają swoje kościoły na lepsze.

Artykuł ukazał się na portalu Zbruc.eu