Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Rosja / 04.07.2023
LRT Investigation Team

Ujawniono plany Rosji wobec krajów bałtyckich. To kluczowe działania Moskwy przeciw NATO

Dokumenty strategiczne przygotowane przez biuro prezydenta Rosji rzucają światło na plany Moskwy dotyczące utrzymania wpływów na Litwie, Łotwie i w Estonii. Cele te obejmują finansowanie prorosyjskich organizacji pozarządowych, wysiłki na rzecz zachowania języka rosyjskiego w szkołach i sprzeciw wobec rozbiórki sowieckich pomników.
Foto tytułowe
(Shutterstock)


Dokumenty zostały przygotowane przez Dyrekcję ds. Stosunków Międzyregionalnych i Kontaktów Kulturalnych, która podlega bezpośrednio administracji prezydenta Rosji Władimira Putina. Międzynarodowy zespół dziennikarzy informował wcześniej o podobnych planach dotyczących Białorusi i Mołdawii.

Plany Kremla dotyczące krajów bałtyckich zostały opracowane jesienią 2021 roku. Według ekspertów wywiadu, z którymi rozmawialiśmy na potrzeby tego artykułu, autorzy prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy ze zbliżającej się inwazji na Ukrainę, ponieważ jej potencjalne konsekwencje nie zostały omówione w dokumencie.

Plany dla każdego kraju bałtyckiego składają się z dwóch części. Pierwsza z nich opisuje potencjalne zagrożenia dla rosyjskich interesów, a druga określa kroki, jakie należy podjąć, by im przeciwdziałać. Cele polityczne, wojskowe, wojskowo-techniczne i bezpieczeństwa, cele handlowe i gospodarcze oraz cele humanitarne i społeczne są z kolei podzielone na trzy różne ramy czasowe: krótkoterminowe (do 2022 roku), średnioterminowe (do 2025 roku) i długoterminowe do (2030 roku).

Dokumenty zostały uzyskane przez zespół śledczy LRT wraz z partnerami: estońskim serwisem informacyjnym Delfi, szwedzkim Expressen, londyńskim centrum dziennikarstwa śledczego Dossier, łotewskim centrum śledczym Re:Baltica, niemieckimi „Süddeutsche Zeitung”, WDR i NDR, ukraińskim „Kyiv Independent”, polskim Frontstory i środkowoeuropejskim Vsquare.


Skoordynowane działania


Plan dla krajów bałtyckich dotarł do administracji Putina jesienią 2021 roku. Jednym z jego założeń jest wykorzystanie prorosyjskich sił i organizacji działających na terenie krajów bałtyckich.

Na Litwie część prorosyjskich aktywistów skupia się wokół byłego polityka Algirdasa Paleckisa, który został skazany za szpiegostwo na rzecz Moskwy. Jesienią 2021 roku, kiedy Paleckis był sądzony, jego zwolennicy zorganizowali wiec poparcia w Wilnie. W zgromadzeniu wziął udział sam Paleckis, a także Kazimieras Juraitis i Edikas Jagelavičius. Na wiec przybyli także: łotewska eurodeputowana Tatjana Ždanoka, członkini Rosyjskiego Związku Łotwy, oraz dwóch irlandzkich polityków, Miсk Wallaсe i Clare Daly.

Paleckis został uznany winnym szpiegostwa na rzecz Rosji i skazany na sześć lat więzienia. Liczył na to, że w zamian otrzyma fundusze od Zjednoczonej Rosji, partii Putina. Jednym z mówców na wiecu była Erika Švenčionienė, wówczas mało znana aktywistka. Po skazaniu Paleckisa przejęła funkcję szefa jego organizacji.

Švenčionienė organizowała wyjazdy na Białoruś, aby spotkać się z Alaksandrem Łukaszenką i jego administracją. Wraz z innym zwolennikiem Paleckisa, Jagelavičiusem, planowała udać się na okupowane przez Rosję terytoria Ukrainy jako obserwator nielegalnych referendów. Zajęła się również rejestracją dwóch organizacji pozarządowych: Międzynarodowego Forum Dobrosąsiedztwa (Tarptautinis geros kaimynystės forumas) i Ruchu Obywatelskiego Świt Sprawiedliwości (Pilietinis judėjimas Teisingumo aušra).

Po tym, jak sąd zdecydował o rozwiązaniu Międzynarodowego Forum Dobrosąsiedztwa, Švenčionienė skomentowała: „Nie zwolnimy tempa, ponieważ nasze działania są piękne i zostały zaplanowane na kilka lat do przodu. Utworzymy kilka organizacji, aby administratorzy państwowi mieli pracę do wykonania, abyśmy mogli normalnie prowadzić naszą działalność, działalność, która jest piękna i potrzebna Litwie”.

W krajach bałtyckich odbyły się również demonstracje przeciwko wyburzaniu pomników z czasów sowieckich.

13 maja 2022 roku w Rydze odbył się protest zorganizowany przez Rosyjski Związek Łotwy. Jego liderka, Tatiana Żdanok, wcześniej brała udział w wiecu poparcia dla Paleckisa w Wilnie. Po demonstracji Żdanok została aresztowana, ponieważ wydarzenie nie miało zezwolenia władz.

24 sierpnia Komitet Praw Człowieka ONZ otrzymał skargę od pięciu osób w sprawie burzenia sowieckich pomników na Łotwie. Miesiąc później Litwa została poinformowana o nakazie wydanym przez UNHCR w związku z planowanym usunięciem pomnika z czasów II wojny światowej na wileńskim cmentarzu na Antokolu. Skarżący zostali zidentyfikowani jako „etniczni Rosjanie”, w tym Juraitis.

23 września łotewski serwis IMHOclub.lv opublikował apel do Łotyszy, Litwinów, Estończyków i Polaków, aby odwołali się od tej decyzji do UNESCO. Na portalu załączono szablon wniosku.

Chociaż wydaje się, że to odrębne działania prorosyjskich aktywistów, są one zgodne z celami Kremla nakreślonymi w dokumencie Dyrekcji ds. Stosunków Międzyregionalnych i Kontaktów Kulturalnych.

Jednym z krótkoterminowych celów na 2022 rok, o których mowa w dokumencie, było „stworzenie nowych struktur publicznych, fundacji, organizacji pozarządowych w celu promowania i zacieśnianiu współpracy z Rosją”. Dokument zawiera również założenia dotyczące zachowania pamięci historycznej, na przykład poprzez powstrzymanie rozbiórki sowieckich pomników.


Powstrzymywanie wpływów NATO


Głównym celem dokumentu strategicznego dla państw bałtyckich jest opór wobec NATO. W 2022 roku, jeszcze przed inwazją na Ukrainę, Rosja dążyła do powstrzymania rozszerzania aktywności USA i NATO na terytorium Litwy, a także uniemożliwienia Litwie włączenia krajów posowieckich do strefy wpływów Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Z dokumentu wynika, że największym niepokojem napawają Kreml – zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej (do 2030 roku) – plany NATO dotyczące przyszłego rozmieszczenia stałej bazy na Litwie oraz „militaryzacji litewskiego terytorium”.

Celem planu Kremla jest uniemożliwienie rozmieszczenia na terytorium Litwy natowskich zintegrowanych systemów przeciwrakietowych, przeciwlotniczych średniego zasięgu oraz zmniejszenie liczby i zakresu środków gotowości operacyjnej i wojskowej NATO na Litwie.

W dłuższej perspektywie Rosja chce stworzyć warunki, w których władze litewskie byłyby zmuszone do uznania potencjalnych szkód dla bezpieczeństwa narodowego spowodowanych ekspansją NATO. Celem Kremla jest przywrócenie konstruktywnych stosunków między Litwą a Rosją, także w sferze wojskowej, przy zaangażowaniu litewskich polityków w rozwój stosunków na linii Wilno–Moskwa.

Podobne strategie obowiązują dla Łotwy i Estonii. Najbardziej niepożądanym skutkiem integracji tych państw z Zachodem jest dla Rosji ich aktywne zaangażowanie w NATO oraz rosnąca obecność Sojuszu w regionie. W Estonii i na Łotwie plany Kremla dotyczą etnicznych mniejszości rosyjskich.


Język rosyjski, port i biznes


Innym powodem do niepokoju dla Kremla jest działalność rosyjskiej opozycji na Litwie. „Agresywna” polityka litewskiego rządu wobec Rosji jest identyfikowana przez Kreml jako zagrożenie.

W sferze handlowej i gospodarczej Rosja obawia się sankcji UE, wypchnięcia rosyjskich firm z Litwy czy odmowy zakupu rosyjskiej energii. Jako zagrożenie Kreml postrzega także potencjalną izolację czy nawet blokadę obwodu kaliningradzkiego.
Pomnik Lenina, Park Grūtas Litwa (Shutterstock)

W sferze społecznej Moskwa obawia się prześladowań ludności rosyjskojęzycznej, negatywnego wizerunku Rosjan jako wrogów, eliminacji języka rosyjskiego ze szkół oraz całkowitego zakazu jego publicznego używania, a także restrykcji nałożonych na rosyjskojęzyczne media.

Moskwa wyraża zaniepokojenie, że zburzenie pomników upamiętniających radzieckie zwycięstwo w II wojnie światowej może ostatecznie doprowadzić do całkowitej rewizji historii wojny.

Ponadto dokument Kremla ujawnia plany przeciwdziałania sankcjom gospodarczym poprzez przekierowanie przepływów towarowych do rosyjskich portów morskich na północnym zachodzie. Moskwa przewiduje bardziej asertywną obronę swoich interesów na Litwie i zwiększenie wysiłków zmierzających do przekonania litewskich przedsiębiorców, że rosyjski rynek ma dla nich ogromny potencjał.

Moskwa chciałaby zachęcić litewskie firmy produkcyjne do inwestowania w Rosji, do importu rosyjskiego gazu i energii elektrycznej oraz do pełnego przywrócenia stosunków gospodarczych między Litwą a Rosją.

W sferze społecznej plan Kremla obejmuje działania mające na celu zachowanie edukacji w języku rosyjskim, w czym mieliby pomóc utalentowani młodzi ludzie studiujący na rosyjskich uniwersytetach. Kreml planuje także kontynuować walkę z negacjonistami rosyjskiej wersji historii. Osobny punkt dotyczy promocji kultury rosyjskiej na Litwie.


Koordynacja propagandy


Dyrekcja ds. Stosunków Międzyregionalnych i Kontaktów Kulturalnych, która podlega bezpośrednio administracji prezydenta Rosji i która opracowała plan dla krajów bałtyckich, podlega Dmitrijowi Kozakowi, pełniącemu funkcję zastępcy szefa administracji.

Według politologa i eksperta ds. wojny informacyjnej Nerijusa Maliukevičiusa, Kozak jest „jednym z najważniejszych administratorów w systemie Putina, osobą, której powierzono kontrolę nad problematycznymi sprawami, takimi jak Ukraina. Jest jedną z osób, które są poinstruowane, aby rozstrzygać, naprawiać sprawy w jednym regionie, a następnie w innym” – mówi.

Według Maliukevičiusa specyfika Dyrekcji ds. Stosunków Międzyregionalnych i Kontaktów Kulturalnych polega na tym, że jej szefowie i pracownicy są często agentami jednej z rosyjskich służb wywiadowczych.

– Jedną z ich funkcji jest praca w administracji prezydenckiej, a jednocześnie zajmują stanowisko w instytucji wywiadowczej. W niektórych przypadkach wynika to dość jasno z ich publicznych biografii, w innych próbuje się to ukryć – mówi Maliukevičius.

Wśród autorów planu bałtyckiego jest Wadim Smirnow, sprawozdawca dyrekcji, były dyrektor Bałtyckiego Instytutu Badawczego w Kaliningradzie. W 2012 roku bałtyckie organy wywiadowcze upubliczniły nazwisko Smirnowa i umieściły go na liście osób objętych zakazem wjazdu na Litwę z powodu jego powiązań z rosyjskimi służbami wywiadowczymi i wrogiej działalności przeciwko Litwie.

Według litewskiego Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (VSD) Smirnow wykorzystał pracę magisterską, którą pisał na temat litewskiej elity politycznej, aby zaprzyjaźnić się z litewskimi politykami i politologami oraz zebrać informacje wywiadowcze.

„Nieustannie próbowano tworzyć grupy bałtyckich naukowców, próbowano sprowadzić ich na Uniwersytet Kanta [Bałtycki Uniwersytet Federalny im. Immanuela Kanta w Kaliningradzie], na seminaria, na wszelkiego rodzaju dyskusje. Najbardziej podejrzane były próby prowadzenia przez Smirnowa badań nad litewskimi elitami politycznymi, które wykorzystywał do analizy stanowisk politycznych różnych litewskich władz. Myślę, że właśnie wtedy zwrócił na siebie uwagę służb wywiadowczych Litwy i innych krajów” – twierdzi Maliukevičius.


Zainteresowanie Smirnowa krajami bałtyckimi, a zwłaszcza Litwą, nie zgasło nawet po tym, jak stał się osobą publiczną. Dane pozyskane przez zespół śledczy LRT pokazują, że Smirnow zbierał informacje i kierował dezinformacją na temat Litwy, głównie z pomocą propagandowego serwisu RuBaltic.ru, prowadzonego przez Siergieja Rekedę. Zespół LRT widział e-maile Rekedy opublikowane przez projekt Dossier Chernov.

Portal RuBaltic.ru został uruchomiony w 2013 roku. Pod koniec stycznia tego roku Smirnow napisał e-maila do Rekedy, że planuje dyskusję na temat energetyki w regionie Morza Bałtyckiego: „Chciałbym wiedzieć, w czym się specjalizujesz. Czy mógłbyś wziąć udział w dyskusji na ten temat? W jakich obszarach stosunków rosyjsko-bałtyckich mógłbyś przygotować artykuły do publikacji?”.

Smirnow i Rekeda korespondencję kontynuowali. Na przykład przed Dniem Niepodległości Litwy, 11 marca 2013 roku, publicysta RuBaltic Aleksander Nosowicz otrzymał zadanie od Smirnowa, przekazane za pośrednictwem Rekedy: „W.A. [Wadim Anatoljewicz] zlecił przygotowanie pilnej i żartobliwej analizy prześladowania Algirdasa Paleckisa. Nie ma potrzeby czekać na artykuł, on sam chce go zredagować, ale jeśli chcesz, wyślę ci szkic”.

Późniejsza korespondencja świadczy o tym, że wywiad z Paleckisem miał być „prezentem dla Litwy z okazji Dnia Niepodległości”. Wyciekłe e-maile pokazują, że Smirnow był regularnie pytany o relacje z RuBaltic, wysyłano mu cotygodniowe podsumowania i konsultowano się z nim w sprawie rozmówców. Smirnow i Rekeda pracowali również nad projektem analizującym elity w krajach bałtyckich. Smirnow został mianowany kierownikiem projektu, podczas gdy Rekeda był jego wykonawcą.

„Jeśli chodzi o płatności, muszę wziąć 100 tysięcy (po opodatkowaniu). To, co zrobisz z resztą pieniędzy (papier, taśmy itp.), zależy od Ciebie. Pierwsza podróż w ramach dotacji odbędzie się w pierwszej połowie czerwca, a Rekeda będzie musiał pokryć wydatki. Wszystkie inne wyjazdy są uzależnione od mojej zgody” – napisał Smirnow latem 2013 roku.


Plan powstrzymania synchronizacji sieci


Dokumenty, które wyciekły z kancelarii prezydenta Rosji, pokazują również, że Kreml planuje powstrzymać kraje bałtyckie przed opuszczeniem poradzieckiego traktatu BRELL. Na mocy tego aktu bałtyckie sieci elektroenergetyczne pozostają w jednej sieci z Rosją i Białorusią.

Kraje bałtyckie mają zakończyć synchronizację swoich sieci elektroenergetycznych z Europą i przeprowadzić wspólny test do końca 2025 roku. Plan Moskwy zakłada jednak utrzymanie krajów bałtyckich w sieci BRELL. W części planu dotyczącej Łotwy wycofanie się z traktatu jest identyfikowane jako zagrożenie.

Premier Litwy Ingrida Šimonytė uważa, że w obecnej sytuacji plany Rosji są nierealistyczne, ponieważ kraje bałtyckie intensywnie inwestują w niezależność energetyczną i bezpieczeństwo.

„Sieć elektroenergetyczna jest jedyną częścią, której jeszcze nie ma, natomiast nie ma żadnych przepływów handlowych, jest jedynie sytuacja techniczna, którą staramy się jak najszybciej rozwiązać” – powiedziała Šimonytė. „Nie wykluczam, że jest to typowy plan, jak wiele innych w Rosji: opracowany w celu uzyskania finansowania, podczas gdy nie zastanawiano się nad jego realizacją”.

Zdaniem niektórych zachodnich urzędników wywiadu, kiedy w 2021 roku dyrekcja prezydenta Rosji przygotowywała strategię, jej autorzy mogli nie zdawać sobie sprawy z zamiarów Putina dotyczących inwazji na Ukrainę.

„Jest prawdopodobne, że sytuacja spowodowana wojną zmusiła Kreml do ponownego rozważenia i zmodyfikowania niektórych planów dotyczących krajów bałtyckich” – mówi jeden z urzędników wywiadu.


Rosyjski wywiad osłabiony przez korupcję


„Opracowywanie takich planów jest instytucjonalną spuścizną, którą Kreml odziedziczył po czasach sowieckich” – powiedział Maliukevičius w wywiadzie dla LRT.

Według niego w każdym nowym dokumencie analizowane są błędy popełnione w poprzednich, opisywane rozwiązania, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, oraz proponowane nowe scenariusze. Maliukevičius zastanawia się również, czy plan Kremla jest realistyczny, i jak bardzo niebezpieczny jest dla Litwy i pozostałych krajów bałtyckich.


„Być może nie powinniśmy sobie wyobrażać, że [Kreml] to potężny system z potężnymi ludźmi. Przykład Ukrainy pokazał, że korupcja zniszczyła nie tylko armię, ale także służby wywiadowcze. Operacja w Ukrainie opierała się na danych wywiadowczych, które były całkowicie niezgodne z rzeczywistością” – powiedział Maliukevičius. „Tak, musisz zrozumieć, co robią i jak to robią […], ale jednocześnie nie powinieneś przeceniać swojego przeciwnika i zakładać, że wszystkie wymienione cele zostaną automatycznie osiągnięte”.


Poprzednie plany Rosji wobec Litwy zakończyły się niepowodzeniem. Chociaż nie obyło się bez problemów. Litwa osiągnęła porozumienie z Niemcami w sprawie rozmieszczenia wojsk NATO. Sowieckie pomniki zostały zdemontowane w całym kraju, a w szkołach rosyjski jest zastępowany innymi językami. Rosja i Białoruś musiały przekierować swoje ładunki z portu w Kłajpedzie z powodu sankcji USA i UE.

– Brzmi to jak lista niespełnionych nadziei. To nierealne, by Putin wierzył, że może odciąć kraje bałtyckie od NATO i Unii Europejskiej. Z drugiej strony, dla Rosji naprawdę jest ważne, aby antyrosyjskie nastroje w krajach bałtyckich były utrzymywane w ryzach – mówi Wolfgang Ischinger, były szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Uważa on, że plan bałtycki nie jest strategią, ale raczej próbą zapobiegania pogarszaniu się sytuacji.

Zachodni oficer wywiadu, z którym przeprowadzono rozmowę i którego poproszono o ocenę planu Kremla, również zgodził się z tym, że dokument nie dotyczy wysiłków Rosji w celu uzyskania większych wpływów w krajach bałtyckich, ale utrzymania przynajmniej tych wpływów, które ma.

W tym celu Rosja stosuje środki hybrydowe: wspiera prorosyjskie partie, wykorzystuje rosyjskojęzyczne mniejszości, zwłaszcza osoby posiadające podwójne obywatelstwo na Łotwie i w Estonii. „Toczymy z Rosją wojnę hybrydową, a plan bałtycki jest klasycznym narzędziem soft power” – mówi ekspert.

Zespół śledczy LRTLietuvos radijas ir televizija, litewskiego publicznego nadawcy, produkującego programy radiowe i telewizyjne oraz wydającego portale informacyjne.


Inne artykuły zespołu LRT
„Oczywiście musimy zwracać szczególną uwagę na takie plany” – przekonuje Aleksander Toots, zastępca dyrektora generalnego Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego. „Musimy jednak zrozumieć, z jakiego okresu pochodzą te dokumenty. Nie możemy dokonywać ocen wyłącznie na podstawie takich materiałów, ponieważ mogą one celowo wprowadzać w błąd co do powagi rzeczywistych pragnień Rosji. Oznacza to, że musimy również ocenić sygnały w praktyce: czy są oznaki, że próbują egzekwować takie plany. A może wyznaczone cele strategiczne stały się już nieaktualne, bo zmieniły się okoliczności. Jeśli widzisz, że plany są wdrażane, musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, aby to powstrzymać” – dodaje.

LRT wysłało pytania do Juraitisa i Švenčionienė, ale nie otrzymało jeszcze żadnej odpowiedzi.

Autorami artykułu są: Indrė Makaraitytė, Mindaugas Aušra, Jurgita Čeponytė, Rūta Juknevičiūtė, Jurga Tvaskienė

Pierwotnie tekst ukazał się na portalu Lrt.It