Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 05.07.2023
Natalija Zverko

Imigranci rosyjskojęzyczni zmieniają Litwę. To problemy, na które Wilno nie ma jeszcze odpowiedzi

W ostatnich latach na Litwę przybyło ponad 100 tysięcy imigrantów z Ukrainy, Białorusi i Rosji, co przyczyniło się do powstania tętniących życiem społeczności. Teraz Litwa musi opracować plan, który zapobiegnie powstawaniu kulturowych gett.
Foto tytułowe
(Shutterstock)


Od rozpoczęcia inwazji na Ukrainę na pełną skalę w lutym 2022 roku na Litwę przybyło ponad 75 tysięcy uchodźców. Chociaż część z nich wyjechała, dane Departamentu Migracji wskazują, że w marcu 2023 roku prawie 42 tysiące z nich dysponowało ważnymi zezwoleniami na pobyt na Litwie.

Ponadto na początku bieżącego roku na Litwie przebywało prawie 49 tysięcy obywateli Białorusi. Wielu z nich przybyło latem 2020 roku, po masowych protestach i następujących po nich represjach.

Obecnie na Litwie mieszka także ponad 15 tysięcy obywateli Rosji, spośród których wielu przybyło niedawno, chcąc uniknąć represji ze strony reżimu Władimira Putina.

Łączna liczba cudzoziemców z Ukrainy, Białorusi i Rosji przekracza 100 tysięcy osób, co dla kraju liczącego 2,8 miliona mieszkańców stanowi dostrzegalną obecność. Dyskusje na temat sposobu ich integracji trwają, a wiele propozycji koncentruje się na nauce języka litewskiego.


Przesunięcie tektoniczne


Nawet przed ostatnimi wydarzeniami w sąsiedztwie Litwy, kraj ten był domem dla społeczności rosyjsko- i polskojęzycznych. Szefowa Departamentu Mniejszości Narodowych Vida Montvydaitė mówi, że sytuacja mniejszości w ciągu ostatniej dekady zmieniła się dramatycznie. Chociaż kwestia edukacji w języku polskim jest nadal aktualna, podkreśliła, że „społeczności etniczne na Litwie przechodzą przez zupełnie nowy etap, moment przesunięcia tektonicznego”.

Po rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku pojawiły się nowe problemy, związane z dezinformacją i propagandą wymierzoną w rosyjskojęzyczne społeczności Litwy.


Brak integracji


Artem Tkachev z Moskwy uciekł z Rosji około dwa lata temu, obawiając się o swoją wolność. Osiedlił się na Litwie i od tamtej pory próbuje uniknąć izolacji w zamkniętym kręgu swoich rodaków. „Trochę zintegrowałem się z białoruską społecznością uchodźców i przesiedleńców. Mam litewskich przyjaciół i wspaniałych litewskich współpracowników. Uczyłem się litewskiego na kursach prowadzonych przez aktywistkę Linę Blažytė i na zajęciach grupowych ze świetnym litewskim portrecistą” – opowiada.

Dodał jednak, że rzadko uczestniczy w litewskich wydarzeniach. Artem żałuje, że litewskie życie kulturalne go omija. Jego zainteresowania koncentrują się na biologii, ochronie przyrody, recyklingu i ochronie środowiska. „Nie czuję się jeszcze pełnoprawnym członkiem litewskiego społeczeństwa, niestety nie jestem zintegrowany, chociaż bardzo chciałbym” – mówi.

Zna trochę litewskiego, ale jego kręgi towarzyskie wciąż są w większości rosyjskojęzyczne. „Prawie nie przebywam w litewskim środowisku. A przecież tam właśnie przebiega integracja” – dodaje.


Język rosyjski łączy i dzieli


Gintautas Mažeikis, filozof z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie, zauważa, że rosyjskojęzyczni na Litwie nie są jednorodną społecznością. „Co to znaczy być «rosyjskojęzycznym w krajach bałtyckich»? Rosyjskojęzyczni przestali istnieć jako jedna grupa, a przekształcili się w wiele, czasami wzajemnie wykluczających się grup: są rosyjskojęzyczni Białorusini, rosyjskojęzyczni Ukraińcy, rosyjskojęzyczni Rosjanie, inni rosyjskojęzyczni”.

Montvydaitė zgadza się, że nowo przybyłe osoby z Rosji, Ukrainy i Białorusi bardzo różnią się od rosyjskojęzycznych Litwinów. Jedyne, co ich łączy, to język. „My [Departament Społeczności Narodowych – przyp. red.] i wspólnoty same w sobie, zadajemy sobie to samo pytanie: co powinniśmy zrobić z nowo przybyłymi, czy powinniśmy organizować wydarzenia w naszych starych przytulnych kręgach, czy też starać się ich zainteresować?”.

Jej zdaniem nowoprzybyli nie mogą być pozostawieni w „szarej strefie”, ponieważ może to przynieść problemy w przyszłości. „Trzeba rozmawiać o integracji. W tym celu należy wykorzystać język rosyjski”.

Montvydaitė przyznaje, że od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę etniczni Litwini stali się bardziej wrogo nastawieni do języka rosyjskiego w swoim kraju. Jednak miejscowi rosyjskojęzyczni – podobnie jak etniczni Ukraińcy i Polacy – odegrali rolę w litewskim ruchu niepodległościowym i budowaniu kraju.

„Dziś odgrywają ważną rolę kulturową i obywatelską, być może będą się starali integrować nowych przybyszów” – zastanawia się głośno Montvydaitė.

Posłuchaj podcastu:



Nowe getta kulturowe?


Społeczeństwo litewskie musi znaleźć sposoby na integrację twórczego i kulturalnego potencjału nowych imigrantów, mówi Olga Polevikova, szefowa Starego Teatru w Wilnie (do niedawna nazywanego Rosyjskim Teatrem Dramatycznym). „W środowisku kulturalnym ma miejsce ogromna transformacja, która wprawdzie nie jest bardzo widoczna, ale istnieje” – powiedziała podczas debaty w Departamencie Mniejszości Narodowych, zauważając, że nowi przybysze dodają całkiem nową warstwę kulturową do litewskiego społeczeństwa. Przykładowo społeczność białoruska aktywnie organizuje wykłady, wieczory literackie, koncerty i wydarzenia edukacyjne dla dzieci.

Niestety, według Polevikovej, całe to dynamiczne życie kulturalne toczy się w dużej mierze w zamkniętej społeczności, bowiem wydarzenia te nie są reklamowane w krajowych mediach ani nie wychodzą poza najbliższe kręgi towarzyskie, które je organizują. „Dlatego powstają nowe getta” – powiedziała. Musimy teraz zadać sobie pytanie: jak my wyobrażamy sobie tę transformację i jak możemy zapewnić warunki, aby zmiany zaczęły się rozprzestrzeniać w całym litewskim społeczeństwie? Owszem, istnieje bariera językowa, ale jest to kwestia, którą można rozwiązać”.
Natalija Zverko – dziennikarka LRT.lt. Zwyciężczyni nagrody Departamentu Mniejszości Narodowych Rządu Republiki Litewskiej za promowanie dialogu międzykulturowego wieloetnicznej Litwy.

Inne artykuły Nataliji Zverko

Według Polevikovej młodym Rosjanom, Białorusinom i Ukraińcom, którzy osiedlili się na Litwie, będzie bardzo trudno się wyrwać ze swoich społeczności językowych i zaistnieć w szerszym życiu społecznym kraju bez pomocy ze strony państwa. „Wciąż zadaję sobie to pytanie: Co możemy zrobić, aby przybysze wzbogacili naszą kulturę i mogli wziąć coś dla siebie”.

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Lrt.lt.