Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 05.11.2023
Ihar Melnikau

Bracia Bułak-Bałachowicz stanowili problem dla bolszewików. Morderstwo generała miało wyeliminować zagrożenie

Wszyscy znają postać bohatera wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, generała Stanisława Bułak-Bałachowicza. Prawie nieznany pozostaje jego brat Józef, który zginął w zamachu przygotowanym w Moskwie.
Foto tytułowe
Generał Stanisław Bułak-Bałachowicza podczas uroczystości święta 3 Maja w Warszawie - drugi od prawej (NAC)


Józef Bułak-Bałachowicz urodził się na Wileńszczyźnie w 1894 roku w rodzinie drobnych białoruskich właścicieli ziemskich. W wieku 22 lat wstąpił do służby w wojsku rosyjskim. Rok później został przeniesiony do I Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Później, wraz z bratem Stanisławem, brał udział w działaniach bojowych przeciwko bolszewikom w Estonii. O przynależności etnicznej braci Bałachowiczów do dziś trwają spory, ale ich życie było związane z Białorusią i Polską.

W kwietniu 1920 roku Józef Bułak-Bałachowicz wraz z bratem utworzyli wielonarodowy oddział w składzie 3. Armii Wojska Polskiego. Józef wielokrotnie brał udział w zaciekłych walkach z Armią Czerwoną i szczególnie odznaczył się podczas ataków na tyły bolszewików na Polesiu. W rosyjskim „białym” wojsku otrzymał stopień pułkownika, a w polskim był już generałem. W listopadzie 1920 roku w Mozyrze Stanisław ogłosił się głównodowodzącym wojsk białoruskich, a jego brat został dowódcą Armii Ochotniczej. Wkrótce jednak Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę i „bałachowcy” zostali zmuszeni do odwrotu do Polski.


W Puszczy Białowieskiej


Po zakończeniu wojny wielu byłych żołnierzy armii Bułak-Bałachowicza pozostało na terytorium II Rzeczypospolitej. Znaczna ich liczba udała się za chlebem do Puszczy Białowieskiej. Bracia Bułak-Bałachowicze przybyli do Białowieży w maju 1921 roku. Józef z żoną Zinajdą i synem Zdzisławem wynajęli prywatny dom. Głowa rodziny zajmowała się zakwaterowaniem swoich dawnych żołnierzy. Później Józef współpracował z Dyrekcją Lasów Państwowych i był odpowiedzialny za transport drewna z Puszczy Białowieskiej.

W Moskwie pamiętali o „bałachowcach”, uznając, że pozostawali zagrożeniem dla władzy Sowietów, bo mogli brać udział w akcjach dywersyjnych na terenie BSRR. Ponadto większość z nich mieszkała na terenie województw północno-wschodnich II RP i w przypadku możliwej wojny, biorąc pod uwagę ich doświadczenie w działalności partyzanckiej, mogli stanowić dla bolszewików duży problem. Dlatego opracowano plan likwidacji Stanisława Bułaka-Bałachowicza. Kreml liczył, że jeśli uda się zabić dawnego głównodowodzącego, jego była armia przestanie stanowić zorganizowaną siłę.


Morderca


Na mordercę został wybrany były „narodowy milicjant” Alaksandr Bajko. Urodził się w 1890 roku w Hajnówce. W 1920 roku poparł bolszewików, którzy nacierali na Warszawę, a nawet „strzegł porządku” na Podlasiu. Po odparciu ofensywy bolszewickiej nad Wisłą Bajko, który w tym czasie używał pseudonimu „Szumarski”, wyjechał do lasu i zaczął zajmować się kłusownictwem i drobnym rabunkiem.

Sowieci przypomnieli sobie o nim latem 1923 roku. Bajko otrzymał rozkaz przygotowania i przeprowadzenia ataku na Stanisława Bułak-Bałachowicza. W nocy z 11 na 12 czerwca 1923 roku niewielka grupa pod dowództwem Bajki zajęła pozycje na szosie Bielsk–Białowieża i czekała na ofiarę. Niektórzy polscy badacze zauważają, że faktycznie jechać w tym czasie miał Stanisław, jednak w ostatniej chwili jego koń zachorował i w interesach do Hajnówki pojechał Józef.

Co się stało na leśnej drodze? Tak opisywała te wydarzenia „Gazeta Białostocka”:

Generał Bałachowicz wyjechał do Hajnówki o 8-30. Tam spotkał kupca Wiszniakowa i przedstawił go pułkownikowi, „bałachowcowi” Peremykinowi (bratu dowódcy 3.Armii Rosyjskiej Borisa Peremykina). Stało się to o godzinie 16 w restauracji Łukjaniuka. [...] Do Hajnówki wyjechali o 20-30. Z przodu siedzieli Bułak-Bałachowicz i Peremykin, a z tyłu, na workach, Wiszniakow. [...] Na połowie drogi, z ciemności wyszedł mężczyzna, który świecił elektryczną latarką i ochrypłym głosem zapytał: „Która jest godzina, panowie?”. Bałachowicz zatrzymał konia, a Wiszniakow wyjął zegarek i przy świetle latarki odpowiedział: „Pięć minut dwunastej”. „Pierwsza?”, zapytał nieznajomy. „Pięć minut dwunastej”, powtórzył Wiśniakow. „Pierwsza?”, znowu powiedział nieznajomy. Wiśniakow podniósł zegarek do nosa nieznajomego i powiedział: „Niech pan sam spojrzy. Pięć minut dwunasta”. W tym momencie Bałachowicz zmienił stanowisko i zapytał po rosyjsku: „Kim jesteś? Co tu robisz?”. Nieznajomy odpowiedział cicho: „Pracujemy”. „Gdzie pracujesz?”, kontynuował Bałachowicz. „Tam, w lesie”, zauważył nieznajomy. „Gdzie w lesie? Musisz wiedzieć, w jakim lesie i u kogo pracujesz”, pytał Bałachowicz. W tym momencie nieznajomy odszedł w kierunku lasu i zgasił latarkę. W ciemności widać było kilka postaci ludzkich. Bałachowicz krzyknął ponownie: „Hej, ilu was tam jest? Wszyscy wyjdźcie na drogę”. I wtedy rozległ się strzał. Bałachowicz padł ranny. Koń przestraszył się i pobiegł do przodu. Od tyłu słychać było strzały.

Gazeta podała dalej, że Peremykin i Wiszniakow uciekli do lasu i po pewnym czasie spotkali robotników, którzy zabrali ich do komisariatu policji w Białowieży. Stamtąd poinformowali generała Stanisława Bułak-Bałachowicza o tragedii, jaka przydarzyła się jemu bratu.


Polowanie na zabójcę


Policja, która szybko dotarła na miejsce, zobaczyła zwłoki Józefa Bułak-Bałachowicza leżące obok przewróconego wozu. Kula trafiła go w twarz. Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz oskarżył o atak kupca Wiszniakowa, jednak prawdziwy zabójca pozostał na wolności. W kwietniu 1926 roku Alaksandr Bajko zamordował właściciela sklepu mięsnego w Białowieży Karola Lasza. Badanie tej sprawy doprowadziło policjantów do mordercy Bułak-Bałachowicza.


W czasie śledztwa sprawca opowiedział wszystko o swoich wspólnikach: Stanisławie Marciszewskim, Alaksandrze Bartosiaku, Michale Leszczuku. Odbył się proces, w wyniku którego skazano Bajkę na śmierć. Później jednak wyrok zamieniono na dożywocie. Po utworzeniu obozu w Berezie Kartuskiej przeniesiono tam zabójcę Józefa Bułaka-Bałachowicza. Wolność Alaksandr Bajko uzyskał po 17 września 1939 roku, gdy, korzystając z wojennego zamieszania, uciekł z więzienia. Jego dalsze losy nie są znane.


Ihar Melnikau - doktor historii, adiunkt Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się okresem międzywojennym na terenie województw północno-wschodnich II RP, przedwojennej granicy polsko-radzieckiej na Białorusi, oraz służby Białorusinów w przedwojennym Wojsku Polskim. Autor 15 monografii historycznych. Laureat nagrody im. L. Sapiehy w 2020 za zachowanie historycznej spuścizny Białorusi.

Inne artykuły Ihara Melnikau
Pamięć


Józef Bułak-Bałachowicz został pochowany na cmentarzu w Białowieży. Na miejscu zabójstwa generała postawiono krzyż. Po wybuchu II wojny światowej wielu byłych „bałachowców” mimo wieku poszło bronić ojczyzny. Brat zamordowanego, Stanisław, utworzył oddział partyzancki i walczył w otoczonej przez wroga Warszawie. W maju 1940 roku został zamordowany podczas próby aresztowania przez funkcjonariuszy Gestapo. Syn Józefa Bułak-Bałachowicza Zdzisław był żołnierzem jednego z oddziałów Armii Krajowej, który działał na Nowogródczyźnie. „Zdrój” (taki nosił pseudonim) zmarł z powodu ciężkich ran odniesionych w walkach z Niemcami w 1944 roku.

W 1994 roku przy górze Batorego w Puszczy Białowieskiej wzniesiono pomnik ku czci zamordowanego generała, a od 2010 roku ku pamięci Józefa Bułak-Bałachowicza w okolicach Hajnówki i Białowieży odbywa się rajd rowerowy.

Projekt "Wspieramy Białoruskie Przebudzenie" został dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP kwotą 142 000 zł.

Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.