Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze > Sotnia / 28.04.2024
Ihar Melnikau

W drugiej połowie lat trzydziestych XX w. w Polsce obserwowano wzrost nastrojów antysemickich. Wpływ na to miały między innymi niestabilna sytuacja gospodarcza kraju, a także agresywny antysemityzm, który zaczął dominować w sąsiednich nazistowskich Niemczech. W Polsce również nie obyło się bez krwawych wydarzeń. Do jednego z nich doszło w Grodnie w 1935 r.
Foto tytułowe
Getto w Grodnie (Wiki Commons)
Pogrom żydowski w mieście nad Niemnem


Posłuchaj słowa wstępnego drugiego wydania magazynu online!



Tragiczny wypadek


Na początku czerwca 1935 r. gazeta „Codzienny Kurjer Grodzieński” poinformowała czytelników, że w nocy z 4 na 5 czerwca na ulicy Brygidzkiej doszło do poważnego zdarzenia. Dwudziestodwuletni Władysław Kuszcz wdał się w kłótnię z dwoma Żydami. W pewnym momencie jeden z nich dźgnął Kuszcza w plecy, po czym obaj napastnicy uciekli. W ciężkim stanie mężczyznę przewieziono do szpitala, gdzie zmarł kilka godzin później.

Pogrzeb Władysława Kuszcza zaplanowano na 7 czerwca 1935 r. na godzinę 17. Procesja miała ruszyć z domu zamordowanego. W tym miejscu zgromadziło się około tysiąca osób. Zwrócili na siebie uwagę marynarze, koledzy Kuszcza, którzy przybyli pożegnać się ze zmarłym. Na czele żałobnej procesji szedł ksiądz Jan Malinowski, za nim niesiono siedem wieńców od różnych organizacji. W drodze na cmentarz liczba uczestników wzrosła dwukrotnie. Wydarzenia pilnowało 13 policjantów, ale było ich oczywiście za mało. Na cmentarzu zabroniono wygłaszania mów, a po pogrzebie tłum musiał się rozproszyć. Jeden z obecnych, Stanisław Kozłowski, próbował przemówić, ale jego wezwanie zostało stłumione modlitwą. W tym samym momencie około 30 osób zebrało się w pobliżu cmentarza prawosławnego. Student Leonard Suguk zaproponował pokojową demonstrację. Zwyciężyli jednak radykałowie, na czele których stanął Alfons Panasiuk.

Pogrom


Tłum przemaszerował ulicami Jerozolimska, Brygidzka, Dominikańska, Hoovera, Kolczyńska, Napoleońska i placem Batorego. Wkrótce ludzie rozproszyli się po mieście i zaczęli atakować żydowskie sklepy i bić Żydów na ulicy. W rezultacie wybito szyby w 183 domach i 85 sklepach. W tym samym czasie poważne rany odnieśli dwaj Żydzi – Izrael Berezowski i Eliasz Becher. Zostali szybko przewiezieni do żydowskiego szpitala, ale obaj zmarli. Mocno pobito też ponad 40 osób, a 4 ciężko zraniono. Byli to: Achun, Kleinbart, Atlas i Lejpunski. W wyniku pogromu zniszczono majątek warty ponad 20 tysięcy złotych. Na jednej z ulic chrześcijanin został wzięty za Żyda i zrzucony z balkonu. Żydowski pogrom w Grodnie trwał od godziny 18 do 22, ale także w nocy małe grupy Polaków kontynuowały ataki na Żydów. Należy podkreślić, że w rejonie gęsto zaludnionym przez Żydów (ulica Troicka, Pereca, Dziedzincu Szkolnym) nie odnotowano ataków. Policja próbowała zareagować i szybko zatrzymała około 59 osób, w tym 8 Żydów. Oczywiste jest, że znaleźli się też tacy, którzy zaczęli rabować sklepy. Ludzie kradli wszystko, co napotkali: lody, artykuły spożywcze, buty, ubrania itp. Właściciele polskich sklepów zapalali w oknach świece, aby zaznaczyć, że należą one do chrześcijan.

Polskie gazety reagowały na wydarzenia dość powściągliwie, gdyż władze zakazały rozpowszechniania w prasie informacji na ten temat. Za umieszczenie listy ofiar wydarzeń z 7 czerwca skonfiskowano numer gazety „Dziennik Kresowy”, jednak większość lokalnych gazet ograniczyła się do publikacji komunikatu podpisanego przez referenta Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego Michała Kraszewskiego. W publikacji odnotowano, że Kuszcz został ranny w bramie domu nr 13 przy ulicy Brygidzkiej 4 czerwca i zmarł 5 czerwca w szpitalu żydowskim. Jego zabójców – Mejlacha Kantorowskiego i Szmula Steinera – szybko zatrzymała policja. 7 czerwca Kuszcz został pochowany przy udziale wielu grodzieńców. „Po pogrzebie grupy odpadów publicznych udały się do dzielnicy żydowskiej, gdzie kamieniami wybijano okna w mieszkaniach i sklepach. Pobito także kilka osób zarówno Żydów, jak i chrześcijan. Policja zatrzymała incydent, aresztując sprawców” – napisano w komunikacie.


Kara


11 czerwca został pochowany Izrael Berezowski (21 lat), który zmarł z powodu odniesionych ran. Nie było więcej pogromów, jednak Żydzi trzymali swoje sklepy zamknięte. 19 i 20 września 1935 r. w Sądzie Okręgowym w Grodnie odbył się proces zabójców Władysława Kuszcza, Szmula Steinera (mieszkał przy ul. Pereca, 22, miał 21 lat i był z zawodu farbiarzem) i Mejlacha Kantorowskiego (ul. Podzamcze, 26, 23 lata, fryzjer). W imieniu ofiary występowała matka zamordowanego Anna Kuszcz. Sąd był otwarty i uczestniczyło w nim wiele osób. Okazało się, że Kantorowski i Kuszcz wdali się w konflikt w sali tanecznej Reisnera o tancerkę Ninę Malinowską. Po wyjściu z sali Kantorowski, pokrzywdzony przez Kuszcza, zaatakował tego ostatniego. Podczas walki do Kuszcza podbiegł Steiner i dźgnął go nożem w plecy, co doprowadziło do śmierci ofiary. Obaj oskarżeni nie przyznali się do winy. Mimo to 20 września 1935 r. sąd skazał Steinera na 12 lat więzienia, a Kantorowskiego – na 2 lata.

W listopadzie 1935 r. powrócono do sprawy i przed sądem stanęło 16 osób: Alfons Panasiuk, Stanisław Kozłowski, Władysław Marcinczuk, Władysław Żukowski, Edmund Zygmański, Olga Żukowa, Franciszek Możdżer, Mikołaj Balicki, Józef Belski, Włodzimierz Rudziak, Wincenty Zajko, Władysław Oleszczyk, Dominik Jaroszewicz, Mieczysław Romańczuk, Aleksander Norejko, Franciszek Lasota. Prawie wszyscy mieli od 20 do 30 lat. Oskarżono ich o organizowanie konfliktu społecznego i atakowanie Żydów. Wspomniani nie przyznali się do winy, mówiąc, że nie byli inspiratorami pogromu, a jedynie uczestniczyli w nim na fali ogólnego oburzenia.

Sąd wysłuchał 54 świadków – wśród nich znajdowało się wielu policjantów i ich informatorów – którzy opisali, jak oskarżeni szli na czele demonstracji z cmentarza. Niektórych zatrzymano bezpośrednio na miejscu – na przykład oskarżony Balicki został złapany, gdy wybił szybę w synagodze. Miał nóż w kieszeni. Śledztwo ustaliło też tragiczne okoliczności. Bechera pobito kamieniami na oczach swojego dwunastoletniego syna, który zidentyfikował nawet oskarżonego Romańczuka. Ciężko ranny świadek Lejba Buczyński poinformował, że uciekając przed tłumem, chciał schronić się w budynku starostwa, jednak urzędnik uderzył go w twarz i wypchnął na ulicę.

W trakcie procesu sądowego wyrażano pogląd, że w Grodnie istniała żydowska Samoobrona, która miała atakować chrześcijan, ale sąd nie przyjął tej uwagi. Zgodnie z wyrokiem ogłoszonym 13 listopada 1935 r. oskarżony Alfons Panasiuk otrzymał rok więzienia, trzech oskarżonych – po 9 miesięcy, kolejnych trzech – po 6 miesięcy. Pozostałe osoby uznano za niewinne. Warto jednocześnie zwrócić uwagę, że ze skazanych do więzienia nikt nie trafił. Panasiuk został zwolniony za grzywnę w wysokości 100 złotych i ostatecznie odroczono mu wyrok o 5 lat.





Skutki


Sytuacja w Grodnie nie była jednak spokojna, a stosunki między ludnością chrześcijańską i żydowską pozostawały napięte. W styczniu 1936 r. do Grodna przybył dziennikarz wileńskiej gazety „Słowo” Józef Mackiewicz, który opisał wzajemny bojkot chrześcijańskich i żydowskich sklepów, fryzjerów i restauracji, próby podpalenia żydowskiej synagogi i inne akty wzajemnej agresji.

Jakie przyczyny wywołały pogrom żydowski w Grodnie? Po pierwsze, Józef Piłsudski przychylnie odnosił się do Żydów i starał się zachować spokój społeczny w stosunkach między chrześcijanami a Żydami. Jednak po jego śmierci w 1935 r. w całej Polsce wybuchły zamieszki antyżydowskie. Ośrodki związane z demokracją ludową wezwały do pokazania Żydom ich miejsca w Polsce. Po drugie, tożsamość ofiary, czyli Kuszcza, okazała się symboliczna. Był marynarzem, a marynarkę wojenną uważano za symbol Polski międzywojennej marzącej o koloniach zamorskich.
Ihar Melnikau - doktor historii, adiunkt Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się okresem międzywojennym na terenie województw północno-wschodnich II RP, przedwojennej granicy polsko-radzieckiej na Białorusi, oraz służby Białorusinów w przedwojennym Wojsku Polskim. Autor 15 monografii historycznych. Laureat nagrody im. L. Sapiehy w 2020 za zachowanie historycznej spuścizny Białorusi.

Inne artykuły Ihara Melnikau
Z kolei białoruski historyk Andriej Waszkiewicz podkreśla, że główną przyczyną pogromu stała się „nacjonalizacja” przestrzeni miejskiej Grodna. Młodzież grodzieńska, zarówno chrześcijańska, jak i żydowska, była już świadoma tego, że przedstawiają nie tylko różne wspólnoty religijne, ale przynależą do innych współczesnych narodów. To zaostrzyło stosunki między społecznościami miasta.

Po pogromie w 1935 r. część młodych Żydów z Grodna uciekła na Białoruś sowiecką. Niektórzy z nich znaleźli się 17 września 1939 r. w składzie Armii Czerwonej i szczególnie zaznaczyli się podczas szturmu miasta nad Niemnem 20 września 1939 r., kiedy pomagali żołnierzom radzieckim w walkach przeciwko jednostek WP w nieznanym dla czerwonoarmistów, a tak znanym im, Żydom grodzieńskim, mieście.