Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Rosja / 09.09.2025
Patryk Kulpok

Od uścisku z Muskiem do defilady w Moskwie. Fidias Panajotu głosem Rosji w Parlamencie Europejskim

Fidias Panajotu, 25-letni youtuber z Cypru, który zasłynął absurdalnymi wyzwaniami i viralowym uściskiem z Elonem Muskiem, w ciągu roku stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych europosłów. Bez partyjnego zaplecza zdobył rekordowe poparcie, obiecując „demokrację online” i głosowania sterowane ankietami w mediach społecznościowych. Dziś coraz częściej określany jest mianem „rosyjskiego aseta” – krytykuje wsparcie dla Ukrainy, głosuje wbrew większości PE i podróżuje do Moskwy, wywołując burzę w Brukseli i na Cyprze.
Foto tytułowe
Fidias Panajotu i Elon Musk (@Fidias0 na X)

Fidias Panajotu (ur. 10 kwietnia 2000 r., Meniko k. Nikozji) wszedł do polityki tylnymi drzwiami – przez feedy TikToka i YouTube’a. Zamiast struktur i programów miał wyzwania, livestreamy, ankiety i poczucie wspólnoty z widzami. Latem 2024 r. zdobył mandat eurodeputowanego jako kandydat niezależny z wynikiem ok. 19,4% – bez klasycznej kampanii i partyjnego zaplecza. To na Cyprze wydarzenie bez precedensu. Oficjalne zestawienia oraz analizy po wyborach konsekwentnie odnotowywały jego „meteorytowy” awans, a także nietypową demografię poparcia (bardzo młodzi wyborcy, mobilizowani online).

Na tle sześciu cypryjskich mandatów do PE ujawnia się tu coś więcej niż ciekawostka: fiasko tradycyjnych kanałów docierania do młodych i sukces polityki „wąskich gardeł”, polegającej na zdobywaniu uwagi w miejscach, gdzie publiczność spędza czas (feed, rolki, stories). Agencje i think tanki, analizujące wyniki z 2024 r., odnotowały, że nowa fala kandydatów bazujących na platformach wideo redefiniuje kampanijne reguły gry.
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite



Ankiety zamiast programu

Po wejściu do PE Fidias zaczął praktykować „metapolitykę”: głosowania „sterowane” ankietami w mediach społecznościowych, livestreamową „sprawozdawczość” i deklarowaną transparentność („Zrobię, co wskazaliście w sondzie”). Do tego doszła autoprodukcja treści: podcasty, rolki tłumaczące „co robi europoseł”, a nawet obietnica aplikacji do głosowań w stylu „demokracji bezpośredniej”. Ten performatywny styl nie jest tylko marketingiem – przekłada się na realne decyzje, jak choćby deklaracje w sprawie głosowań personalnych czy stanowisk w debatach. Jego oficjalny profil w PE potwierdza, że nie należy do żadnej grupy i pracuje m.in. w Komisji Kontroli Budżetowej (CONT), Komisji Rozwoju Regionalnego (REGI), a także w nowej komisji specjalnej EUDS (European Democracy Shield).

W styczniu 2025 r. „Politico” ochrzciło go mianem „człowieka Muska w Parlamencie Europejskim” – skojarzenie nieprzypadkowe, bo to właśnie viralowy uścisk z Elonem Muskiem (jeszcze przed wejściem do polityki) katapultował Fidiasa w globalny obieg. Od tamtego czasu miliarder wielokrotnie wzmacniał jego treści na platformie X, co rozszerzało zasięg przekazu młodego europosła poza cypryjską bańkę. „Politico” zwracało uwagę, że w kilku kluczowych sprawach (od wolności słowa po wątki ukraińskie) ich linie retoryczne bywały zbieżne.

To naddaje tej historii wymiar geopolityczny. Gdy Musk – z własnymi sporami z instytucjami UE – sygnalizuje sympatię dla „antybiurokratycznych” outsiderów, tacy gracze jak Fidias dostają nie tylko uwagę, ale i legitymizację „z zewnątrz”. Stąd już niedaleko do polityki „algorytmicznej”: im ostrzejszy komunikat, tym większe zasięgi i presja na instytucje.

Skręt ku Moskwie

Jesienią i zimą 2024 r. Fidias zaczął kwestionować sens kontynuowania wsparcia dla Kijowa. Kulminacja nastąpiła w maju 2025 r., gdy 7 maja w Strasburgu mówił o „złamanym kompasie moralnym Europy”, co wywołało ostrą ripostę niemieckiego liberała z FDP Moritza Körnera. Ten publicznie dopytywał, czy Fidias był w ogóle w Ukrainie i czy rozumie ciężar swoich słów w kontekście odpowiedzialności za młodych odbiorców. Następnego dnia, 8 maja, eurodeputowany jako jeden z zaledwie trzech głosował przeciw rezolucji wzywającej do powrotu do Ukrainy ok. 20 tys. dzieci przymusowo wywiezionych przez Rosję (później zmienił głos na „wstrzymujący się”). Rezolucja przeszła ogromną większością 516–3–34.

9 maja, w symboliczny dla Kremla Dzień Zwycięstwa, Fidias poleciał do Moskwy z grupą europosłów z niemieckiej BSW (Ruch Sahry Wagenknecht) i słowackiego SMER-u (Kierunek – Socjalna Demokracja). Zapowiadał, że jedzie „jako głos pokoju”, by „promować dialog”. Rzecznik PE szybko zdystansował się od tej wypowiedzi, informując, że to podróż w „charakterze prywatnym”, bez żadnej misji europarlamentu. Dodatkowo przypomniano, że ewentualne koszty pokryte przez podmioty trzecie muszą być zgłoszone w publicznym rejestrze.

W kolejnych wywiadach Fidias twierdził, że sfinansował wyjazd z własnych środków. Podczas głośnej rozmowy z Caolanem Robertsonem (irlandzko-brytyjskim dziennikarzem mieszkającym w Ukrainie) padło pytanie: „Dlaczego zapłaciłeś z własnej kieszeni, żeby pojechać do Moskwy w Dzień Zwycięstwa?” – co miało potwierdzać jego wersję finansowania. Robertson określił go jednak wprost mianem „aseta Rosji”, uściślając, że nie chodzi o bycie opłacanym, tylko o realne wzmacnianie kremlowskiej narracji z mandatem europejskiego polityka.

Spór o definicję „rosyjskiego aseta”

„Russian asset” – w publicystyce i analizach bezpieczeństwa – to niekoniecznie agent wynagradzany czy kontrolowany, lecz ktoś, czyje działania i komunikaty mają wartość dla celów Kremla. W rozmowie z Robertsonem Fidias wszedł na bardzo ryzykowne pole, relatywizując dramat porwań dzieci („Skąd wiesz, że niektóre z nich nie są szczęśliwe w Rosji?”) i odrzucając zarzuty o propagandę. Wywiad obiegł platformy społecznościowe i media regionu, wzmacniając krytykę. Z kolei w cypryjskiej debacie publicznej pojawił się ton, że „użyteczny idiota Putina” to określenie wcale nieprzesadzone.

Cypr od dekad utrzymuje wielowarstwowe relacje z Rosją: historyczne, religijne (prawosławie), ekonomiczne (bankowość, usługi offshore, nieruchomości). Jeszcze przed kryzysem 2013 r. i późniejszymi sankcjami wobec Moskwy wyspa była postrzegana jako „ulubiona przystań” rosyjskich pieniędzy, co dokładnie opisywały śledztwa dziennikarskie i raporty agencji. Choć w ostatnich latach Nikozja deklaruje odcięcie się od tej zależności (spadek depozytów rosyjskich, współpraca z USA przy egzekwowaniu sankcji), pamięć o starych powiązaniach rezonuje. To sprawia, że prorosyjskie nuty w ustach cypryjskiego europosła brzmią szczególnie dwuznacznie.

Do tego dochodzi wewnętrzny, nierozwiązany konflikt wyspy. W lipcu 2025 r. Fidias opublikował głośny wywiad z liderem Turków cypryjskich Ersinem Tatárem, nagrany w północnej, okupowanej części wyspy. Był to książkowy przykład medialnego „mijania się” intencji z efektami. Sam eurodeputowany dowodził, że rozmowa służy „poznaniu drugiej strony”. Rząd Republiki Cypryjskiej, partie i wielu komentatorów zobaczyli w tym raczej podkopywanie pozycji Nikozji i pomoc w normalizacji „prezydenckiej” retoryki nieuznawanego na arenie międzynarodowej przywódcy północy. Spór o proporcje, pytania i „ostrze” rozmowy niewiele zmieniły: liczą się symbol i miejsce nagrania.

„Głos pokoju” czy „mikrofon Kremla”

Fidias przedstawia siebie jako „głos pokoju”. Problem w tym, że zbieżność tez – od sprzeciwu wobec sankcji po relatywizowanie rosyjskich zbrodni – wpisuje się w katalog standardowych talking points Moskwy. Gdy 8 maja 2025 r. padło jego „przeciw” wobec rezolucji o dzieciach, a 9 maja on sam poleciał do Moskwy, mechanizm algorytmiczny zadziałał bezbłędnie: wideo, kontrwideo, setki tysięcy reakcji, afterparty w studiach telewizji. Dla Kremla to „wolontariat wizerunkowy” – darmowa dystrybucja narracji przez kogoś młodego, medialnego, spoza „starej elity”. Nie wymaga to żadnej umowy.

Instytucje reagują: rzecznik PE dystansuje się od moskiewskiego wyjazdu; media przypominają o obowiązku deklarowania sponsorów podróży; politycy dopytują o źródła finansowania. W odpowiedzi Fidias publikuje treści „prostujące”, raz zapewniając, że to prywatna inicjatywa, raz podkreślając brak formalnego dochodzenia wobec niego. Z punktu widzenia odbiorców liczy się jednak impresja: młody, bez kompleksów, mówiący „prawdę w oczy” przeciw „hipokryzji Brukseli”.

Siła „efektu Fidiasa”

Po pierwsze – rytm i forma. Krótkie, wysokooktanowe przekazy zmontowane jak vlog: szybki cut, bezpośredni ton, polaryzujące tezy. Po drugie – gamifikacja polityki. Ankiety i „wyzwania” (np. „Jeśli zagłosujecie tak, ja zrobię X”) tworzą poczucie współdecydowania, choć faktyczna odpowiedzialność spoczywa na pośle. Po trzecie – hub zasięgu. Gdy Musk podbija treści, przekaz idzie daleko poza niszę cypryjską i wraca jako „importowany autorytet”. W praktyce powstaje obieg zamknięty: teza → wzmocnienie → backlash → kontra → nowy zasięg.

Po czwarte – geopolityczny lukier. Hasło „pokój teraz” brzmi moralnie, ale bywa nośnikiem rosyjskich warunków („uznajmy fakty dokonane”), co wprost podcina negocjacyjne nogi Ukrainy. Gdy w PE toczy się spór o sens sankcji i skalę wsparcia wojskowego, takie „pokoje” wpisują się w agendę Kremla lepiej niż niejedna tuba propagandowa. Stąd oskarżenia o bycie „asetem” – w znaczeniu operacyjnym, nie finansowym.
Wesprzyj NEW na Patronite

Nie da się zrozumieć fidiasowej kontrowersji bez spojrzenia na cypryjski pejzaż: długoletnią rolę wyspy jako „hubu” dla rosyjskich pieniędzy, skomplikowaną topografię północ–południe i wreszcie intensywną obecność zagranicznych interesów w lokalnej gospodarce usług. Choć państwo w ostatnich latach zrywa z przeszłością (ostry spadek rosyjskich depozytów, akcent na egzekucję sankcji), reputacja nie znika z dnia na dzień. Dlatego „pokojowe” flirty z Moskwą w wydaniu cypryjskiego MEP-a wzbudzają większe emocje niż, dajmy na to, w Hiszpanii czy Portugalii.

Co dalej

Scenariusz A – oswojenie. Fidias pozostaje kolorowym, ale marginalnym „solistą” bez wpływu na legislację, a jego wideo-polityka stopniowo stygnie, gdy nowość się kończy. Scenariusz B – eskalacja. Kolejne ruchy (np. wizyty „pokoju”, kontrowersyjne głosy) windują go do roli rozpoznawalnego „brandu” poza Cyprem, co – przez echo w X – realnie przesuwa okno Overtona w debacie o Rosji i Ukrainie. Scenariusz C – instytucjonalne hamulce. PE i cypryjskie władze stosują wszystkie miękkie narzędzia (kodeksy, sankcje administracyjne, presja reputacyjna), aby zminimalizować szkodę informacyjną wynikającą z „algorytmicznego populizmu”. Doświadczenie majowych głosowań i moskiewskiego epizodu sugeruje, że nie jest to czysta spekulacja.
Patryk Kulpok – polski historyk i dziennikarz, mieszkający w Holandii. Współzałożyciel polskiego podcastu o Holandii i Belgii „Polderownia”. Członek zespołu Trias Politica.

Fidias jest figurą epoki, w której mandat można zdobyć „z fanu”, a następnie użyć go, by testować granice odpowiedzialności. Gdy ta gra w „demokrację online” zderza się z wojną w Ukrainie, podróżami do Moskwy i sporami o porwane dzieci, przestaje być eksperymentem z politycznym lifestylem, a staje się realnym testem dla europejskich instytucji. Właśnie dlatego jego historia to nie tylko anegdota o youtuberze w Brukseli, lecz opowieść o tym, jak platformy i algorytmy przejmują dziś funkcje partii, mediów i – coraz częściej – kompasu moralnego. A gdy kompas się psuje, kurs przejmuje ten, kto najgłośniej krzyczy w feedzie.