Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Jedwabny Szlak / 26.07.2026
Zuzanna Krzyżanowska

Strzelaniny odsłaniają kryzys tureckiego społeczeństwa. Władze wzmacniają kontrolę

W połowie kwietnia Turcją wstrząsnęły strzelaniny w szkołach na południu kraju. W dwóch atakach, następujących dzień po dniu, życie straciło łącznie 10 osób, a 35 zostało rannych. Te zdarzenia na krótko zjednoczyły miejscową opinię publiczną. W ich następstwie władze zapowiedziały wzmocnienie bezpieczeństwa w szkołach oraz jeszcze bardziej rygorystyczną regulację mediów społecznościowych.
Foto tytułowe
(Shutterstock)



Posłuchaj słowa wstępnego siódmego wydania magazynu online!



Szybka reakcja rządzących nie odpowiada jednak na systemowe źródła problemu. Za falą przemocy stoi głęboki społeczny kryzys, stanowiący niewygodny rachunek ponad dwóch dekad coraz bardziej autorytarnych rządów prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana oraz Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. Tureckie społeczeństwo, osłabione przez trudności gospodarcze ostatniego dziesięciolecia, nigdy nie było tak odizolowane, a miejsce dawnych norm zajmuje prawo silniejszego.
Pobierz magazyn ZA DARMO
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite


Krwawy kwiecień


14 kwietnia w Sivereku dziewiętnastoletni napastnik otworzył ogień w budynku szkoły i ranił szesnaście osób, w tym uczniów i nauczycieli. Atakujący – jak się potem okazało: były uczeń – próbował wziąć zakładników, a później popełnił samobójstwo w obliczu interwencji policji. Następnego dnia w mieście Kahramanmaraş w swojej szkole zaatakował zaledwie czternastoletni uczeń. Napastnik, wyposażony w pięć pistoletów i siedem magazynków, zabił dziesięć osób, ranił dwanaście, a siedmioro uczniów ucierpiało podczas ucieczki przez okna budynku. Atakujący zmarł na skutek wykrwawienia – rodzic jednego z uczniów ugodził go przyniesionym ze stołówki nożem. Tego samego dnia w Tarsie uniemożliwiono kolejną tragedię – na terenie szkoły zatrzymano siedemnastoletniego licealistę z pistoletem. Wydarzenia nie były ze sobą bezpośrednio powiązane, ale najprawdopodobniej kolejni sprawcy inspirowali się wcześniejszymi atakami, o których dowiadywali się z mediów i zamkniętych grup na Telegramie.

Masakry w szkołach wywołały burzę. Wyrazy wparcia i współczucia szybko ustąpiły miejsca moralnej panice i poszukiwaniu winnych – od rodziców i nauczycieli, przez media społecznościowe, po zły wpływ amerykańskiej popkultury. O ile w przypadku pierwszego i ostatniego zajścia niewiele wiadomo na temat motywów sprawców, to drugi zamachowiec, znany opinii publicznej z imienia i nazwiska jako İsa Aras Mersinli, zostawił po sobie pokaźny ślad cyfrowy i to na nim skupiła się uwaga opinii publicznej. Nastolatek jakiś czas przed zbrodnią umieścił na swoim zdjęciu profilowym na WhatsAppie portret amerykańskiego masowego mordercy Elliota Rodgera. Był też bardzo aktywny na portalu Discord. Internetowym znajomym z całego świata wysyłał zdjęcia z bronią, która należała do jego ojca, wysoko postawionego funkcjonariusza policji. W dniu zamachu podzielił się z nimi swoimi planami, ale nikt nie zareagował.

Kilka dni po strzelaninie do mediów wyciekł manifest gimnazjalisty. W tekście, napisanym po angielsku, przedstawiał on siebie jako wyobcowanego geniusza i narzekał na osamotnienie wśród rówieśników, jednocześnie nazywając się nadczłowiekiem. Odnosił się także do swojej fascynacji anime i płynnej tożsamości płciowej, czemu konserwatywne tabloidy poświęciły nieproporcjonalnie dużo miejsca.

Ostatecznie odpowiedzialność za strzelaninę spadła na rodziców, którzy odpowiedzą przed sądem za przestępstwo zaniechania. Ponadto ojciec osobiście zabierał syna na strzelnicę. Nauka strzelania miała być swego rodzaju reedukacją – to dzięki niej niepasujący do stereotypów İsa miał „stać się mężczyzną”.


Łatwe wytłumaczenia


Choć osobiste problemy na pewno wpłynęły na decyzje sprawców, to masakry w szkołach mają swoje uwarunkowania systemowe, które uprawdopodabniają podobne zdarzenia w przyszłości.

Najbardziej oczywistym z nich jest powszechny w państwie dostęp do broni. Zgodnie z prawem każda osoba, która chce ją legalnie posiadać, powinna przejść stosowną procedurę. Regulacje mają jednak ograniczoną skuteczność, gdyż Turcja tonie w nielegalnej broni, najczęściej przemyconej z Syrii lub Iraku. Według niezależnych szacunków w całym 86-milionowym kraju ma znajdować się aż 30 milionów sztuk broni. Obraz ten dopełnia bliżej nieokreślona liczba sztuk broni myśliwskiej, która jest szczególnie rozpowszechniona na obszarach wiejskich. To właśnie takiej broni użył zamachowiec z Sivereku.

Uzbrojenie tureckiego społeczeństwa wpływa też na inne problemy, jakimi są przemoc domowa i zabójstwa kobiet. Tylko w tym roku w Turcji zamordowanych zostało 138 kobiet. Większość z nich zginęła z rąk mężczyzn z najbliższego otoczenia – byłych partnerów, mężów – i najczęściej przy użyciu broni palnej.

Odrębną kwestią jest publiczny system edukacji, który w ostatnich latach przeżywa głęboki kryzys ze względu na niedofinansowanie i nacisk polityczny. Przepracowani nauczyciele, przepełnione klasy, niedostatki wyposażenia (np. brak kredy, mydła czy ciepłej wody) – to obraz tureckiej szkoły w 2026 r. W takich warunkach systemowi umyka młodzież z poważnymi psychicznymi problemami. Palącą kwestią jest przemoc – kwietniowe strzelaniny nie były pierwszymi tego typu zdarzeniami w historii. Tylko od 2020 r. w Turcji doszło do 25 napaści w szkołach. Ofiarami ataków padali zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. Jeszcze w marcu tego roku w Stambule siedemnastoletni uczeń liceum zasztyletował swoją nauczycielkę.

Spadek prestiżu państwowych szkół wywołał masowy odpływ do sektora prywatnego. O ile jeszcze na początku tego wieku prywatne szkoły ograniczały się do kilkuset elitarnych ośrodków, to obecnie co piąta szkoła jest prywatna. Niepubliczna edukacja staje się coraz częściej wyborem klasy średniej, która widzi w niej jedyną szansę na powodzenie dziecka w przyszłości i dlatego gotowa jest podejmować tak duży wysiłek finansowy.


Społeczeństwo ponowoczesne


Jednak poważne problemy w systemie edukacji i rozpowszechnienie dostępu do broni palnej to zaledwie część obrazu. Kwietniowe masakry w szkołach są przejawem głębszego kryzysu, toczącego Turcję w ostatnich latach. Kryzys ten nie jest być może bezpośrednią przyczyną zamachów, ale stanowi ważny kontekst, w którym możliwy stał się taki wybuch przemocy.

Normy, niegdyś ściśle regulujące życie społeczne w Turcji, uległy erozji na skutek szybkiej modernizacji i pojawienia się alternatywnych stylów życia. Załamanie się dawnego porządku ma swoje głębokie przyczyny w masowej urbanizacji, która podważyła dawne struktury rodzinne i sąsiedzkie, dotąd sprawujące kontrolę nad jednostką. Od połowy lat osiemdziesiątych odsetek mieszkańców miast podwoił się, a obecnie ustabilizował się na poziomie 90% ludności kraju. Największe miasto, czyli Stambuł, przez ostatnie trzydzieści lat podwoiło swoją populację i stało się 16-milionowym megalopolis, rozrastającym się w niekontrolowany sposób i mieszczącym piątą część populacji Turcji.

Na problemy społeczne w niebagatelny sposób wpłynęła także turecka gospodarka, od niemal dziesięciu lat znajdująca się kryzysie. Nie odbił się on jednakowo na wszystkich grupach społecznych. Najwięcej stracili na nim najubożsi i kurcząca się klasa średnia, których oszczędności zostały pożarte przez inflację w 2022 r., sięgającą rekordowych 95%. Do dziś, pomimo ortodoksyjnego programu ograniczania wydatków publicznych, wzrost cen nie zahamował. Na kryzysie zyskali natomiast najbogatsi. Górne 20% populacji zgarnia dziś ponad połowę dochodów, a dolne – ledwie jedną dwudziestą. Kapitał, w obawie przed dewaluacją ulokowany w nieruchomościach, spowodował drastyczny wzrost ich cen – w ciągu ostatniej dekady średnie stawki najmu mieszkań wzrosły szesnastokrotnie.

Nieproporcjonalnie duży koszt kryzysu ponoszą młodzi. Nawet jedna na cztery osoby pomiędzy piętnastym a dwudziestym dziewiątym rokiem życia nie uczy się ani nie pracuje. Ukończenie uniwersytetu nie zapewnia już przyszłości. Prawie połowa młodych bezrobotnych to absolwenci szkół wyższych. Niepewność ekonomiczna przekłada się na coraz późniejsze usamodzielnienie i decyzję o zakładaniu rodziny. W Turcji nigdy nie rodziło się tak mało dzieci jak teraz. Demografowie biją na alarm, jednak liczba urodzeń od 2014 r. systematycznie spada i nie gwarantuje już zastępowalności pokoleń.

Wyraźnie rośnie korzystanie z używek. Pomimo religijnego tabu, niskiej dostępności i dużego obciążenia akcyzą sprzedaż alkoholu nie maleje. Co druga dorosła osoba przyznaje się do spożywania alkoholu, co wyróżnia Turcję na tle innych państw muzułmańskich. Ostatnia dekada to także ponad trzykrotny wzrost użycia narkotyków. Na popularności zyskały zwłaszcza narkotyki syntetyczne, tańsze w produkcji i konsumpcji, po które sięgają coraz młodsze osoby. Kolejnym problemem jest nielegalny hazard online, który kusi obietnicami szybkiego zysku. Nasprejowane na ścianach budynków reklamy kasyn internetowych są stałym elementem miejskiego krajobrazu. Jedna na sześć osób korzysta z takich stron, a najbardziej narażoną grupą są młodzi mężczyźni.

Ostatnia dekada to także wzrost przemocy wśród młodzieży. Wychodzi ona coraz częściej poza szkołę i znajduje sobie miejsce na ulicach. Nowością jest pojawienie się młodocianej przestępczości zorganizowanej. Tak zwane gangi nowej generacji zaczęły operować w Turcji w połowie poprzedniej dekady. Przybierają nazwy z kreskówek, takie jak Smerfy czy Daltonowie, ale zamieszane są w serie zabójstw, wymuszenia i haracze. Nowych członków, najczęściej chłopców z niezamożnych dzielnic dużych miast, rekrutują przez TikToka, obiecując im wzbogacenie i poczucie przynależności. Sprzyja im otoczenie popkulturowe. Tureckie filmy i seriale zdominowała tematyka mafijna. Przemoc stanowi w nich naturalny element relacji społecznych, nawet w najbliższej rodzinie. Dzieje się tak, choć w Turcji państwowy regulator drobiazgowo pilnuje moralności produkcji telewizyjnych, ale ta kategoria zazwyczaj odnosi się do seksualności.

Do tego dochodzi – a może jest przyczyną – coraz bardziej autorytarny system polityczny. W miarę wzrostu społecznego niezadowolenia spada popularność utrzymującego się u władzy od ponad dwóch dekad prezydenta Erdoğana oraz Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. Poczucie zagrożenia pociągnęło za sobą bezprecedensowe represje wobec politycznych rywali, takie jak chociażby aresztowanie opozycyjnego burmistrza Stambułu Ekrema İmamoğlu. Coraz bardziej ograniczana jest także przestrzeń dla niezależnych mediów – liczba postępowań wobec dziennikarzy stała się wręcz rekordowa. To samo dotyczy twórców, coraz częściej stawianych przed sądami za treść piosenek, zbyt odważne układy taneczne czy pozornie nieszkodliwe dowcipy. W państwie, w którym zwykła polemika, niefortunna wypowiedź, a nawet wpis na portalu społecznościowym może stać się przesłanką do bycia zatrzymanym z zarzutem obrazy prezydenta, panuje coraz większy strach, który nie znajdując innego ujścia, z czasem przeobraża się w apatię.


Społeczeństwo nadzoru


Odpowiedzią tureckich władz na ataki i przemoc w szkołach okazało się – jak zwykle w momentach kryzysu – zwiększenie kontroli. W następnych dniach po zamachach przed szkołami pojawiły się stanowiska policji. Internet obiegły zdjęcia dzieci z plecakami, ustawiających się w długich kolejkach przed bramkami bezpieczeństwa, podobnymi do tych na lotniskach. Taki stan rzeczy ma zostać usankcjonowany. Najnowsze wytyczne Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zakładają ścisły monitoring wnętrza i otoczenia szkół, prywatną ochronę i użycie wykrywaczy metali.

Wydarzenia w Sivereku i Kahramanmaraşu wykorzystano także do przyspieszenia prac nad zwiększeniem nadzoru nad mediami społecznościowymi. Ten i tak jest już dość ścisły – od zeszłego roku w Turcji ograniczono dostęp do ponad miliona stron internetowych, a władze – w porozumieniu z big techami – regularnie korzystają z możliwości blokowania nawet pojedynczych wpisów.
Zuzanna Krzyżanowska - Analityczka ds. Turcji w Zespole Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej OSW. Absolwentka turkologii oraz Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Uczestniczka stypendiów na Uniwersytecie Egejskim w Izmirze i Uniwersytecie Çukurova w Adanie. Brała udział w kursie języka i kultury kazachskiej na Kazachskim Uniwersytecie Stosunków Międzynarodowych i Języków Obcych im. Abylaj Chana w Ałmaty. Jako wolontariuszka nauczała języka polskiego w Karagandyjskim Obwodowym Stowarzyszeniu Polaków „Polonia” w Kazachstanie.

Zgodnie z planami media społecznościowe mają być niedostępne dla osób poniżej piętnastego roku życia. Bezpowrotnie ma też zakończyć się epoka anonimowości w internecie. Tureccy użytkownicy social mediów przed zalogowaniem będą musieli zweryfikować swoją tożsamość za pomocą miejscowego odpowiednika mObywatela, a wykorzystanie VPN-ów, umożliwiających ominięcie blokady, ma zostać ograniczone. W obliczu ostatniej fali represji wobec opozycji nie należy mieć wątpliwości, że obostrzenia zostaną wykorzystane do walki z przeciwnikami politycznymi.

Społeczne przyczyny przemocy – jako zbyt niewygodne – zostały przemilczane.