Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Ukraina / 23.09.2026
Oleksandr Kraiev i Andreas Umland

Ukraina walczy dziś o przetrwanie. Po wojnie będzie walczyć o swoją przyszłość

Choć perspektywa zawieszenia broni wciąż pozostaje odległa, Ukraina i Europa już muszą przygotowywać się na to, co nastąpi po ustaniu walk. Bezpieczeństwo, odbudowa gospodarki, integracja z Unią Europejską, rozliczenie zbrodni wojennych, kryzys demograficzny i nowe podziały społeczne mogą sprawić, że wywalczenie trwałego pokoju okaże się równie trudne jak przetrwanie wojny.
Foto tytułowe
(Shutterstock)



Posłuchaj słowa wstępnego siódmego wydania magazynu online!



Latem 2026 roku szanse na zawieszenie broni między Ukrainą a Rosją wydają się tak nikłe jak nigdy dotąd. Moskwa nadal oczekuje przynajmniej częściowego zwycięstwa, ale brakuje jej siły militarnej, by je wymusić. Na liniach frontu zapanowała „równowaga śmierci”, charakteryzująca się rojem dronów, wyczerpującą walką na wyniszczenie i stopniowym zdobywaniem terytorium. Na przykład w dniach 13–14 maja Rosja wystrzeliła ponad 1400 dronów, pocisków i wabików w kierunku Ukrainy. Był to największy atak powietrzny w całej dotychczasowej historii wojny.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje wojna, nie pokój. Jednak historia rzadko się toczy zgodnie z oczekiwaniami. Europa nie może sobie pozwolić na nieprzygotowanie na konsekwencje nagłego zawieszenia broni. Gdyby walki ustały, Ukrainę czekałoby coś więcej niż tylko odbudowa kraju. Byłby to początek nowej, wielowymiarowej walki – takiej, która jednocześnie wystawiłaby na próbę jej bezpieczeństwo, gospodarkę, instytucje, demografię i spójność polityczną.
Pobierz magazyn ZA DARMO
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite


Wywalczenie pokoju, zwłaszcza w ramach niedoskonałego porozumienia o zawieszeniu broni, będzie równie wymagające jak przetrwanie wojny. Pierwszym i najważniejszym wyzwaniem pozostaje zapewnienie i utrzymanie bezpieczeństwa. Samo zawieszenie broni nie oznaczałoby zmiany strategicznych celów Kremla. Bez fundamentalnej transformacji rosyjskiego reżimu Moskwa zinterpretowałaby zawieszenie broni nie jako punkt końcowy, ale zwykłą przerwę – interregnum w długiej imperialnej kampanii Rosji. Zmniejszonej aktywności na polu bitwy prawdopodobnie towarzyszyłaby zintensyfikowana wojna hybrydowa ze strony Kremla: cyberataki, dezinformacja, sabotaż przemysłowy i wywrotowa działalność polityczna mająca na celu osłabienie państwa ukraińskiego od wewnątrz.

Długoterminowy traktat pokojowy niesie ze sobą wyzwania. W rzeczywistości stabilność powojennego porządku zależy w mniejszym stopniu od sformułowań prawnych zawartych w porozumieniu, a w większym od równowagi sił, jaką ono tworzy. Presja wywierana na Kijów w celu demilitaryzacji ufortyfikowanych obszarów we wschodniej Ukrainie byłaby szczególnie niebezpieczna, ponieważ taki wymóg utorowałby drogę do głębszych rosyjskich ataków i zwiększyłby motywację Moskwy do ewentualnego wznowienia wojny w dążeniu do zdobycia jeszcze większego terytorium. Z tego powodu zachodnie obietnice dotyczące bezpieczeństwa miałyby znaczenie tylko wtedy, gdyby były poparte konkretnymi zdolnościami.

Biorąc pod uwagę wahania w stanowisku Waszyngtonu wobec Ukrainy od 2025 roku, główna odpowiedzialność za egzekwowanie postanowień zawieszenia broni lub traktatu pokojowego prawdopodobnie spocznie na Europie. Nawet po zawieszeniu walk pomoc wojskowa i współpraca w zakresie obronności musiałyby być kontynuowane niemal w takim samym zakresie jak w czasie wojny. Najskuteczniejszym środkiem odstraszającym nie będą deklaracje, lecz szybko wdrożone praktyczne działania, takie jak włączenie ukraińskiej obrony powietrznej do wschodniej flanki NATO, rozmieszczenie zachodnich samolotów w celu ochrony ukraińskiej przestrzeni powietrznej oraz umożliwienie wznowienia cywilnego ruchu lotniczego. Integracja w zakresie bezpieczeństwa powinna również przebiegać w obu kierunkach: sprawdzone w boju ukraińskie siły zbrojne mogłyby stać się ważnym elementem odstraszania Rosji w regionie bałtyckim, a Ukraina mogłaby stać się filarem nowej europejskiej architektury bezpieczeństwa.

Gdy bezpieczeństwo zostanie zapewnione, decydującym sprawdzianem będzie ożywienie gospodarcze. Po spadku PKB o ponad 30 procent w 2022 roku Ukraina powróciła na ścieżkę wzrostu w latach 2023–2025, pomimo niedoborów siły roboczej i powtarzających się rosyjskich ataków. Jednak wyrządzone szkody są ogromne. Bezpośrednie zniszczenia materialne spowodowane przez Rosję wyniosły ponad 195 miliardów dolarów, a całkowite potrzeby związane z odbudową w ciągu najbliższych 10 lat szacuje się na 588 miliardów dolarów.

Odrodzenie Ukrainy nie może oznaczać jedynie przywrócenia gospodarki z okresu przedwojennego. Konieczne jest nowe podejście: zdecentralizowana infrastruktura, zmodernizowane instytucje, odporna logistyka oraz koncentracja na kapitale ludzkim. Rozdrobnione, finansowane ze środków prywatnych projekty darczyńców nie wystarczą. Zamiast tego pomoc międzynarodowa – poprzez unijny instrument dla Ukrainy o wartości 50 miliardów euro oraz pożyczki państw G7 zabezpieczone zamrożonymi rosyjskimi aktywami – musiałaby zostać wykorzystana do przyciągnięcia prywatnych inwestycji. Zakres potencjału inwestycyjnego powojennej Ukrainy zależałby oczywiście również od perspektyw bezpieczeństwa, stanu praworządności oraz rosnącej integracji kraju z jednolitym rynkiem UE.

Krytycznym wąskim gardłem będzie także zaopatrzenie w energię. Po licznych ukierunkowanych atakach Rosji w ciągu ostatnich czterech lat ukraiński system energetyczny wytwarza o 4 gigawaty mniej, niż potrzeba, i pozostaje podatny na zagrożenia pomimo dostaw zastępczych z Europy. Odbudowa scentralizowanych systemów z czasów radzieckich byłaby zarówno niepraktyczna, jak i błędna. Wojna wskazuje na bardziej odporny model: zdecentralizowaną energię odnawialną, mikrosieci i zróżnicowane możliwości magazynowania energii. Sama modernizacja sektora energetycznego będzie wymagała ponad 90 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 10 lat oraz co najmniej 5 miliardów dolarów na natychmiastową stabilizację sytuacji po ustaniu walk.

Fundamentalny jest też problem tkwiący pod powierzchnią ukraińskiej ziemi. Około jednej czwartej terytorium kraju – mniej więcej 137 tysięcy kilometrów kwadratowych – jest zanieczyszczone niewybuchami. Ukraina jest obecnie najbardziej zaminowanym krajem na świecie. Koszt rozminowywania szacuje się na 34,6 miliarda dolarów w ciągu 10 lat, podczas gdy skala szkód środowiskowych przekracza 60 miliardów dolarów. Bez zakrojonych na szeroką skalę działań rozminowujących i rekultywacyjnych odbudowa, rolnictwo i powrót uchodźców będą niemożliwe. Nie są to drobne kwestie środowiskowe – stanowią fizyczny warunek przetrwania kraju.

Ożywienie gospodarcze będzie niemal na pewno przebiegało nierównomiernie. Podczas gdy regiony środkowe i zachodnie Ukrainy zachowały lub przywróciły w czasie wojny znaczną część swojego przedwojennego życia społecznego i gospodarczego, zniszczone obszary przyfrontowe na wschodzie i południu wymagają strategii dostosowanych do potrzeb, aby zapobiec trwałemu wyludnieniu i zubożeniu.

Równolegle z odbudową trwa marsz Ukrainy w kierunku Unii Europejskiej. O przystąpieniu do UE często mówi się w kategoriach politycznych, ale w rzeczywistości pozostaje to kwestią głęboko techniczną. Przystąpienie do UE wymaga wdrożenia około 100 tysięcy stron prawa unijnego – zadania, które stanowiłoby niezwykłe wyzwanie nawet w czasie pokoju. Korupcja pozostaje poważną przeszkodą, choć ostatnie skandale pokazały, że ukraińskie instytucje antykorupcyjne powstałe po Euromajdanie stają się coraz bardziej skuteczne.

Polityczna trwałość przyszłego członkostwa w Unii będzie zależała także od realizacji pośrednich kroków prowadzących do ostatecznego celu, jakim jest akcesja. Stopniowa integracja sektorowa z jednolitym rynkiem UE – w dziedzinie transportu, energii i usług cyfrowych – przyniosłaby widoczne rezultaty, podczas gdy trwają negocjacje w sprawie pełnego członkostwa. Jednak sukces Ukrainy będzie zależał również od reform w samej Unii. Zasada jednomyślności sprawia, że proces rozszerzenia jest podatny na weta, a bez reform instytucjonalnych integracja dużego kraju rolniczego i przemysłowego, jakim jest Ukraina, będzie stanowić wyzwanie dla dotychczasowej polityki unijnej.

Tymczasem rozliczanie zbrodni wojennych potrwa dziesiątki lat. Do początku 2026 roku władze ukraińskie odnotowały już ponad 213 tysięcy spraw dotyczących podejrzeń o popełnienie takich zbrodni. Tylko niewielka część z tych spraw trafi do sądu.

Do kwestii rozliczeń i sprawiedliwości należy zatem podchodzić w sposób uwzględniający złożoność sytuacji. Wysocy rangą rosyjscy urzędnicy mogą pewnego dnia stanąć przed trybunałami międzynarodowymi; jednak większość sprawców nigdy nie pojawi się przed ukraińskim czy międzynarodowym sądem. Procesy zaoczne, systematyczne poszukiwanie prawdy oraz kompleksowe działania upamiętniające będą zatem miały kluczowe znaczenie dla osiągnięcia historycznego rozliczenia.

W wymiarze krajowym konieczne będzie zastosowanie zniuansowanego podejścia do kwestii sprawiedliwości okresu przejściowego. Masowe karanie za wszelkie formy kolaboracji z okupantem doprowadziłoby do przeciążenia sądów i oddzielenia wyzwolonych terytoriów od reszty kraju. Mechanizmy pozasądowe – lustracja, amnestie warunkowe czy zadośćuczynienia ukierunkowane na ofiary – mogą być bardziej realistyczną drogą do pojednania bez negowania odpowiedzialności.

U podstaw wszystkich tych wyzwań leży bezprecedensowy w powojennej historii Ukrainy kryzys demograficzny. Liczba ludności na terenach kontrolowanych przez rząd spadła z około 42 milionów przed 2022 rokiem do około 31,5 miliona obecnie. Ponad 6 milionów Ukraińców znalazło schronienie za granicą; wskaźnik urodzeń spadł do poziomu poniżej jednego dziecka na kobietę, a śmiertelność gwałtownie wzrosła.

Nawet trwały pokój nie odwróciłby automatycznie tych trendów. Niektórzy uchodźcy bez wątpienia powróciliby, ale zniesienie stanu wojennego mogłoby również wywołać nową falę emigracji, gdyby mężczyźni dołączyli do swoich rodzin za granicą. Aby się odbudować, Ukraina może nie mieć innego wyboru, jak stać się krajem imigracyjnym, co oznaczałoby głęboką transformację zarówno społeczeństwa, jak i polityki. Jeśli wojna będzie się przedłużać, spadek liczby ludności może stać się nieodwracalny, co jeszcze bardziej podważy rentowność gospodarczą kraju.

Wreszcie stabilność społeczna zostanie poddana próbie zaraz po zniesieniu stanu wojennego. Wybory ożywią rywalizację polityczną i ujawnią podziały społeczne między różnymi grupami: między osobami, które powróciły, a tymi, które pozostały w kraju; między weteranami a ludnością cywilną; oraz między regionami okupowanymi a tymi, które zostały stosunkowo oszczędzone.

Nierozwiązane kwestie terytorialne nadal będą źródłem napięć politycznych. Nowa, potężna grupa wyborców złożona z weteranów wojennych – licząca ponad 800 tysięcy osób – prawdopodobnie będzie kształtować politykę przez kolejne dziesięciolecia. Ich reintegracja jest już jednym z najpilniejszych zadań społecznych Ukrainy, a jednocześnie jednym z jej największych potencjalnych atutów.

Wszystko to stwarza trzy strategiczne imperatywy. Po pierwsze, obecne planowanie na „dzień po” nie może odwracać uwagi od podtrzymywania wysiłków obronnych Ukrainy; na razie wsparcie wojskowe musi pozostać priorytetem. Po drugie, odbudowa i ochrona kapitału ludzkiego muszą rozpocząć się już teraz, nie czekając na zakończenie wojny. Po trzecie, Kijów i jego partnerzy muszą być przygotowani na burzliwy okres po zakończeniu wojny.
Oleksandr Kraiev – dyrektor programowy w Radzie Polityki Zagranicznej „Ukrainian Prism” w Kijowie.

Andreas Umland – ekspert ds. polityki w Europejskim Instytucie Politycznym w Kijowie (EPIK).

Niniejszy artykuł opiera się na ich szczegółowym raporcie EPIK Policy Brief Dzień po. Sześć powojennych wyzwań dla Ukrainy (28 kwietnia 2026).

Zwycięstwo Ukrainy umocniłoby bezpieczeństwo europejskie i wzmocniło projekt europejski. Z drugiej strony upadek Ukrainy w trakcie wojny lub po jej zakończeniu zapewniłby Rosji spóźnione zwycięstwo i pobudziłby autorytarny rewizjonizm daleko poza granicami Europy Wschodniej. Zakończenie walk – niezależnie od tego, kiedy nastąpi – zostanie uczczone przez Ukraińców, jednak nie ograniczy rosyjskiego imperializmu ani nie rozwiąże wielu nagromadzonych problemów wewnętrznych Ukrainy. Będzie to oznaczało jedynie przejście do nowej fazy intensywnych wydarzeń politycznych, których wynik będzie nadal miał znaczący wpływ na przyszłość Europy.