Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 29.11.2020
Illya Tandur

Gwiezdne wojny ukraińskiego internetu

Niedawno temu w sąsiedniej galaktyce nowe zjawisko wzbogaciło walory pojęcia "tożsamości internetowej". Mowa o ukraińskich blogerach. Dzielnie walczą o odbiorcę, tworząc od podstaw ukraiński, ukraińskojęzyczny świat online.
Foto tytułowe
(Shutterstock)

Pojęcie wolnomyślicielstwa w obecnych ukraińskich realiach coraz mniej osób utożsamia z przeciwstawieniem się religijnemu konserwatyzmowi, a coraz więcej – ze sceptycznym spojrzeniem na świat i nieprzekupnością. Nie ma w tym nic dziwnego. O wolność walczymy przecież od dawna, więc wolnomyśliciel kojarzy się przede wszystkim z osobą, która potrafi tę myśl sformułować w maksymalnie niezależny sposób, nie polegając na cudzych sugestiach ani pieniądzach.

Można uznać, że narasta moda na postawę "samotnego wilka". Zaufanie do mediów drastycznie spada. Raport Reuters Institute for the Study of Journalism z 2020 roku wykazał, że światowa tendencja w tej kwestii nie ulega zmianie: ufamy wpisom na Facebooku lub Twitterze bardziej niż telewizji i gazetowym nagłówkom. Piszę o tendencji światowej, ponieważ w raporcie nie uwzględniono Ukrainy. Platforma Ukrinform natomiast, powołując się na badanie USAID-Internews z 2019 roku, powiadamia, że w porównaniu do 2018 roku zaufanie do tradycyjnych mediów spadło o 11 procent; ich odbiorców przejęły media społecznościowe. Kim więc są ukraińscy "wolnomyśliciele" proponujący alternatywę dla tradycyjnych mediów?

Polityka i społeczeństwo

Migracja telewizji do sieci nie jest niespodzianką. Jedne kanały banalnie duplikują kontent i wrzucają go na stronę www, inne mają osobne projekty online. Partie polityczne tworzą całe vlogi, politycy zakładają profile na wszystkich możliwych serwisach (niektórzy nawet na TikToku). Zjawisko dotyczy całego świata, nie tylko Ukrainy, mimo że aktywność w sieci rzadko zmienia nastawienie odbiorcy do elit politycznych. Telewizja w smartfonie brzmi wygodniej, lecz pozostaje telewizją – forma nie wpływa na treść. Ewidentnie rodzi się natomiast nowe zapotrzebowanie – użytkownicy smartfonów lub innych "narzędzi komunikacji" chcą za ich pośrednictwem mieć dostęp do publicznej osoby, która nie wykazuje żadnego powiązania z partią polityczną ani wspólnotą religijną, a tym bardziej z korporacją produkującą głośne nagłówki i reportaże. Ludzie są złaknieni niezależnych ekspertów, szczegółowo wypowiadających się na temat bieżących wydarzeń, budujących zaufanie, produkujących własną "narrację". W przypadku ukraińskiego społeczeństwa musimy też pamiętać, na jaką "renomę" zapracowały tradycyjne media w ciągu dwudziestu ośmiu lat niepodległości. Największe czasopisma i kanały telewizyjne należą do znienawidzonych oligarchów, ciężko więc uwierzyć, że nie są politycznie zaangażowane, a odbiorca otrzymuje wiadomości obiektywne, rzetelne i wiarygodne.
W efekcie powstaje interesująca sytuacja: coraz liczniejszy odsetek społeczeństwa uznaje działaczy kultury, aktywistów i wolontariuszy za większe autorytety opiniotwórcze w kwestiach na przykład geopolitycznych niż… polityków.
Biorąc pod uwagę niemierzalne ilości serwowanej z różnych stron propagandy, na Ukrainie wzrasta zapotrzebowanie na głos prawdy i rozsądku – na osoby, które nie będą miały brudnych pieniędzy w kieszeni. W ukraińskim internecie roi się więc od wolnomyślicieli- influencerów. Przyjrzyjmy się najbardziej rozpoznawalnym.

Nagrywanie programu (Wikimedia Commons)
Majkł Szczur & Tełebaczennia Toronto
Blisko 80 milionów wyświetleń

Historia tego bloga sięga 2012 roku. Dziennikarz i reporter telewizyjny Roman Wintoniw założył wówczas na YouTubie kanał Tełebaczennia Toronto (Telewizja Toronto) i zaistniał na nim w roli kanadyjskiego dziennikarza, którego sarkastycznie nazwał Majkł Szczur. Zamysł był klarowny: ukraiński emigrant właśnie wrócił z Kanady, gdzie pracował jako dziennikarz, i próbuje się dowiedzieć, jak pod jego nieobecność zmieniła się ojczyzna i na czym polegają różnice między Ukrainą a Kanadą. Zawsze był ubrany w haftowaną koszulę, nosił przyklejone wąsy i mówił z charakterystycznym akcentem. Zajmował się głównie trollingiem: polityków, oligarchów, osób publicznych. W trakcie rewolucji godności zagościły na kanale poważniejsze nagrania.

Po roku 2014 Tełebaczennia Toronto zaczęła się rozwijać, stopniowo przekształcając się w internetową telewizję. Dzisiaj emituje jeden główny cotygodniowy program "#@)£?$0", wciąż prowadzony przez Romana Wintonowa w roli Majkła, oraz cykliczne reportaże na konkretne tematy. Główny program (ten o dziwnym tytule) to przeważnie satyryczna (wręcz kabaretowa), czasami jednak poważna reakcja na bieżące wydarzenia w sektorze społecznym, polityce i kulturze.

Andrij Łuhanski
Blisko 80 milionów wyświetleń

Andrij Serebrianski aka Аndrij Łuhanski jest blogerem w klasycznym rozumieniu tego pojęcia (o ile takie istnieje). Urodził się w Ługańsku i mieszkał tam do rozpoczęcia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Później przeprowadził się z rodziną do Odessy i w 2017 roku pod pseudonimem Łuhanski założył własny blog.

Jego działalność polega głównie na rozmowach za pośrednictwem serwisu Chatroulette z przeważnie agresywnymi Rosjanami. Zadaje prowokacyjne pytania i próbuje ich przekonać, że wojna rosyjsko-ukraińska, owszem, trwa. Wszystkie rozmowy są dostępne na jego kanale na YouTubie, często transmitowane na żywo. Raz na jakiś czas Łuhanski pojawia się również w politycznych talk show w telewizji jako bloger. Jego misję definiuje prosty opis jego profilu: "Kanał poświęcony walce z rosyjską propagandą".
(Wikicommons)

Anatolii Szarij
Ponad 3 miliardy wyświetleń

Do 2012 roku mieszkał na Ukrainie i pracował jako dziennikarz. Z powodu dwóch postępowań karnych przeciwko niemu opuścił kraj. Jedną sprawę wytoczono mu za strzelaninę w McDonaldzie (strzelał do nieznajomego mężczyzny z pistoletu na gumowe kule), drugie – za inscenizację zamachu na własne życie. 8 czerwca 2012 roku dostał status uchodźcy w UE.

W 2013 roku założył konto na YouTubie. Jest postacią niezwykle kontrowersyjną, podejrzaną o współpracę z rosyjskimi propagandystami. Próbował oddalić ten zarzut, ale mu nie wyszło. W 2017 roku sądził się z organizacją pozarządową "Detektor media" za nazwanie go w jej dzienniku internetowym, w artykule Druha najczysłennisza biomasa. Pro "Dożd'" i ne tilky (Druga najliczniejsza biomasa. O kanale "Dożd’" i nie tylko), "tubą rosyjskiego świata" i przegrał. Artykuł napisał Bohdan Łohwynenko – nie mniej znany, ale o nim później.

Szarij był także współorganizatorem ruchu Lubow proty homoseksualizmu (Miłość przeciwko homoseksualizmowi), pracował w otwarcie prorosyjskim internetowym czasopiśmie Strana.ua, a wojnę rosyjsko-ukraińską wielokrotnie nazywał wewnętrznym konfliktem obywatelskim.

Mimo wątpliwego życiorysu zyskał niezwykle dużą popularność jako bloger. Obecnie jego kanał na YouTubie osiągnął ponad dwa miliony subskrybentów. Szarij jest również kolejnym przykładem tego, jak ogromne poparcie można osiągnąć, żyjąc poza Ukrainą i działając wyłącznie w sieci. W 2019 roku zarejestrował na Ukrainie partię polityczną Partija Szarija i uzyskał ponad 2 procent poparcia w wyborach parlamentarnych, cały czas przebywając za granicą, komunikując się z wyborcami wyłącznie przez internet. W czerwcu 2020 roku udało mu się (znowu wyłącznie online) zorganizować protest pod siedzibą administracji prezydenta Ukrainy. Nie był liczny, ale się odbył – fakt przerażający i fenomenalny zarazem.
Szarij jest przede wszystkim przykładem transformacji potencjału wirtualnej aktywności internetowej w realną polityczną działalność.

Poza nim także inne siły na Ukrainie korzystają z mediów społecznościowych jako jednego z podstawowych kanałów komunikacji z potencjalnymi wyborcami. Do najważniejszych "internetowych partii" należy Demokratyczna sokyra (Demokratyczna siekiera), odwołująca się do zasad libertarianizmu. Ma własny kanał na YouTubie i prowadzi liczne vlogi cykliczne (Sokyra show). Rejestr członków partii i jej finansowanie odbywają się wyłącznie za pośrednictwem aplikacji mobilnej.

Tożsamość Po odzyskaniu niepodległości Ukraina jako suwerenne państwo wiele elementów życia kraju musiała rozwijać lub nawet budować od nowa. Jednym z nich jest tożsamość. Łączy ona wiele aspektów – etniczny, historyczny, kulturowy. Praca nad jej ukształtowaniem spoczęła nie tylko w rękach pisarzy, reżyserów i innych działaczy kultury. Zaangażowali się w nią również "eksperci od reklamy i PR-u". Spróbowali spojrzeć na własny kraj jak na markę, która wymaga rebrandingu wykraczającego poza rozumienie wizerunku na poziomie międzynarodowym, bo także – jeśli nie przede wszystkim – we własnych granicach.

Jednym z największych i najbardziej udanych projektów dotyczących promocji Ukrainy, odkrywania nowych wymiarów jej dziedzictwa kulturowego i życia społecznego dla zagranicznych turystów, lecz również dla mieszkańców, jest Ukrajiner. Stoi za nim między innymi wspomniany Bohdan Łohwynenko – znany ukraiński podróżnik, pisarz i dziennikarz. Projekt jest serią multimedialnych ekspedycji etnograficzno- antropologicznych. Pierwsza trwała od czerwca 2016 roku do października 2018 roku i objęła wszystkie szesnaście historycznych regionów Ukrainy – od Słobożańszczyzny po Podole, od Wołynia po Tawrię, z wyjątkiem terytoriów tymczasowo okupowanych. Ukrajiner opowiada nawet o najodleglejszych zakątkach kraju, o ludziach, biznesie i sztuce Ukrainy. W jego prace angażuje się ponad dwustu wolontariuszy. Swoją misję definiują następująco: „zrozumienie i kształtowanie wiedzy na temat tego, kim są Ukraińcy, a także popularyzacja ukraińskiego dziedzictwa kulturowego za granicą”. Wydali książkę w dwóch językach (ukraiński, angielski) i nakręcili pełnometrażowy film o ekspedycji (dostępny na oficjalnej stronie projektu).
Kolejnym promotorem ukraińskiej tożsamości, tym razem na poziomie kulinarnym, jest Jewhen Kłopotenko – zwycięzca ukraińskiej edycji "MasterChefa".

Wdrożył nowatorskie menu w ukraińskich szkołach, prowadził program telewizyjny "Kulinarno-literaturne szou Enejida", gdzie prezentował ulubione potrawy klasyków ukraińskiej literatury, a w kijowskiej restauracji Sto rokiw tomu wpered (Sto lat temu do przodu) serwuje dania tradycyjnej ukraińskiej kuchni we współczesnym wydaniu. Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci ukraińskiego Instagrama i (od 2020 roku) ambasadorem reformy edukacji zawodowej dla kucharzy.

Naukowy wektor

W czasach, gdy Ukraińcy oglądają reality show w rodzaju "bitwy jasnowidzów" (rywalizacja "jasnowidzów", na licencji brytyjskiego "Britain’s Psychic Challenge") lub wierzą w skuteczność homeopatii, wskazane jest zaistnienie vlogera, który walczy z mitami i przesądami, a ponadto wyjaśnia nowe teorie naukowe z różnych dziedzin. Na szczęście taki się pojawił. Nazywa się Artem Albul aka Klatyj racionalist (Cholerny racjonalista) i w tym roku osiągnął już ponad dwa miliony wyświetleń. Jak większość ukraińskich blogerów i vlogerów żyje z dotacji przypadkowych użytkowników na Patreonie (internetowa platforma crowdfundingowa, najpopularniejsza wśród ukraińskich blogerów). Ponadto bierze udział w projekcie "Cikawa nauka" – tłumaczeniu na język ukraiński krótkometrażowych animacji popularnonaukowych.
@medgoblin (Facebook)

W czasach pandemii niezwykłą popularność zyskał również bloger Andrij Med GOblin. W podcaście "Babaj" radia Gołos stołyci poprowadził kilka audycji poświęconych mitom na temat leczenia COVID-19 i "lekom" na tę chorobę, wynalezionym przez "nie wiadomo kogo, nie wiadomo gdzie". Pracuje jako anestezjolog, jest certyfikowanym instruktorem Europejskiej Platformy Rehabilitacyjnej w Krakowie. Prowadzi własne podcasty, kanał w Telegramie, ponadto występuje gościnnie w innych ukraińskich vlogach jako specjalista od demaskowania "leków" wypisywanych bez recepty lub od innych medycznych zagadnień.

Jednym z najchętniej oglądanych kanałów naukowych na YouTubie jest kanał im. T.H. Szewczenki. Prowadzą go bracia Kapranowie – znani ukraińscy pisarze i muzycy. Również oni swoją internetową działalność poświęcili obalaniu mitów, tym razem historycznych, przede wszystkim dotyczących epoki ZSRR. We wrześniu 2020 ich vlog przekroczył piętnaście milionów wyświetleń.

Kultura

W tej sferze zaistniało w internecie wiele interesujących i wpływowych postaci. W reakcji na boom w ukraińskiej kinematografii pojawił się Taylor Anderson z vlogiem Geek Journal, na którym recenzuje ukraińskie i zagraniczne filmy, seriale, animacje.

Powstały też niszowe projekty: Horse & Penguin (vlog o sztuce współczesnej), Twoja pidailna humanitarka (Twoja partyzancka humanistyka; wywiady ze znanymi pisarzami i ludźmi kultury) oraz liczne indywidualne blogi o współczesnej ukraińskiej literaturze. Są prawdopodobnie pokłosiem rządowego programu promocji czytelnictwa; jednym z jego efektów było powstanie w 2016 roku Ukraińskiego Instytutu Książki.

Warto tu wspomnieć o dobrze rozpoznawalnym Iwanie Semesuku – malarzu, pisarzu, muzyku i działaczu kultury w szerokim znaczeniu. Znany jest z wielu projektów, między innymi z serii "Żłob-art", która ilustruje "żłobstwo" jako zjawisko społeczne, programu "JiB-TB" oraz licznych podcastów na Facebooku, Instagramie i YouTubie.

Stanowisko

W ciągu ostatnich pięciu – sześciu lat ukraiński bloging znacznie się rozwinął. Przypadkowo rozsiane gwiazdy powoli formowały się w uporządkowaną galaktykę. Nawet przedstawiciele branży komediowej zaczęli szukać dla siebie pewnej misji, próbują ukierunkować swoją działalność, a bezmyślne filmiki dla "kontentu" nagrywają tylko w tle działalności.

Jak śpiewał Serhij Żadan w piosence Rok-muzykant: "to nie są bajery, to stanowisko". Zajmowanie stanowiska w różnych sprawach faktycznie wyróżnia obecnie znanych ukraińskich influencerów. Warto też pamiętać, że dziś choćby prowadzenie bloga w języku ukraińskim można uznać za wyraz pewnego stanowiska, dla niektórych politycznego, nawet jeśli blog nie ma nic wspólnego z polityką i skupia się na recenzowaniu filmów.

Gwiezdne wojny

Przez lata pierwszym językiem mediów społecznościowych na Ukrainie był rosyjski. Ten stan dotyczył zarówno treści publikowanych przez użytkowników, jak i interfejsu części serwisów. W efekcie proces kształtowania się ukraińskojęzycznego środowiska blogerskiego nastręczał wielu trudności już na poziomie samoorganizacji, nie mówiąc o problemach z określeniem grupy docelowej i dotarciem do niej. Pomijając kwestię VKontakte (rosyjskiego odpowiednika Facebooka), od którego wielu nie może się odzwyczaić do dziś, przez dłuższy czas byliśmy integralną częścią tak zwanego ru-tuba, zresztą wspólnie z Białorusią. Większość ukraińskich vlogów pojawiających się na YouTubie była rosyjskojęzyczna i od razu trafiała do tej subkategorii.

Różne branże wciąż walczą o fanów. Przykładowo streamerzy gier komputerowych niechętnie przechodzą na język ukraiński ze względu na niską oglądalność, a grupa docelowa, która zna język rosyjski i nie zna ukraińskiego, jest zbyt duża, żeby z niej zrezygnować. Dzieje się tak, mimo że jedną z najbardziej rozpoznawalnych drużyn graczy na światowych zawodach jest Navi – ukraińska organizacja e-sportowa.

Illya Tandur jest pisarzem i muzykiem. Pochodzi z Kijowa, od jedenastu lat mieszka we Wrocławiu. Współredaktor i tłumacz ukraińskojęzycznego wrocławskiego kwartalnika "Prywit", koordynator Platformy Kreatywnej "Tony Podstawy Dźwięków".
Obecnie każdy ukraińskojęzyczny vloger/bloger walczy o widza/czytelnika. W rankingach mediów społecznościowych pierwsze miejsca w "ukraińskim internecie" nadal zajmują rosyjscy i rosyjskojęzyczni blogerzy lub muzycy, lecz przybywa ukraińskich. W konsekwencji internetowa walka między językami ukraińskim i rosyjskim o fanów i followersów staje się coraz bardziej wyrównana. Kto wie, skoro już pojawiła się "Nowa nadzieja", może niedługo szeregi "dżedajów" ukraińskiego internetu zdecydowanie się powiększą.