Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Ukraina / 24.08.2025
Julia Kozdobina
Ostrożny zwrot ku pokojowi w Ukrainie. Jak wyłaniają się ramy strategii „pokoju przez siłę”
Zmiana atmosfery w Gabinecie Owalnym nie mogła być bardziej uderzająca. W lutym ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski znalazł się w sytuacji przypominającej zasadzkę, mierząc się z wrogo nastawionym prezydentem Trumpem i wiceprezydentem Vance’em. 17 sierpnia w tym samym gabinecie odbyła się serdeczna, rzeczowa rozmowa między przywódcami, którzy zaczęli dochodzić do wspólnego zrozumienia, jak współpracować i radzić sobie z agresją Władimira Putina.
(Shutterstock)
Posłuchaj słowa wstępnego piątego wydania magazynu online!
Ta zmiana to nie kwestia poprawy manier dyplomatycznych. Sygnalizuje fundamentalne odejście od pobożnych życzeń w stronę skoordynowanego nacisku, który może ostatecznie doprowadzić do zakończenia najbardziej śmiercionośnego konfliktu w Europie od czasów II wojny światowej. Po miesiącach nauki o metodach Putina i stylu negocjacji Trumpa wszystkie strony przyjmują bardziej realistyczne podejście.
Ewolucja Ukrainy
Strona ukraińska wyciągnęła wnioski. Prezydent Zełenski wyraził wdzięczność, podkreślił, że pomoc USA nie była darmowa, nie próbował zaprzeczać Trumpowi ani posługiwać się drastycznymi obrazami wojny, które przyczyniły się do fiaska poprzedniego spotkania. Zamiast tego przybył z mapami, ocenami sytuacji na polu walki i konkretnymi pomysłami. Wyjaśnił jasno: chociaż Rosja kontroluje około 20 proc. terytorium Ukrainy, to po odjęciu obszarów zajętych w latach 2014–2015 w okresie słabości Ukrainy, rosyjskie zdobycze w ciągu trzech i pół roku pełnoskalowej wojny są poważnie ograniczone. To nie opowieść o rosyjskiej sile, lecz o rosyjskim blefie.
Ukraina wprowadziła również kluczową zmianę, rezygnując z forsowania członkostwa w NATO jako jedynego akceptowalnego rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa. To eliminuje główne źródło irytacji Trumpa i rosyjski pretekst do agresji, jednocześnie otwierając przestrzeń dla alternatywnych rozwiązań, które mogą okazać się równie skuteczne. Gwarancje bezpieczeństwa – wynikające z art. 5 traktatu północnoatlantyckiego – zaproponowane przez koalicję 30 krajów, w tym członków i nie-członków NATO, takich jak Japonia, Nowa Zelandia i Australia, stanowią poważny czynnik odstraszający i podważają rosyjską narrację.
Co ważniejsze, Ukraina udowodniła, że jest zdolna do zawierania umów. Niedawna umowa ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie minerałów pokazała ukraińską wiarygodność i umiejętności negocjacyjne. Dzięki temu rozmowy w Waszyngtonie odbyły się w atmosferze wzajemnego szacunku, a nie dominacji nad Zełenskim.
Ewolucja rozumienia sytuacji przez Trumpa
Równie wymowna była ewolucja podejścia prezydenta Trumpa. Jego początkowe przekonanie, że hojnymi ustępstwami zdoła oczarować i zachęcić Putina, by ten zawarł pokój, ustąpiło miejsca realizmowi. Trump wyraził swoje poirytowanie dwulicowością rosyjskiego przywódcy, odmówił omawiania możliwości biznesowych, zanim wojna się nie skończy, i zarządził, by dwa amerykańskie okręty podwodne o napędzie atomowym zostały „rozmieszczone w odpowiednich regionach” w odpowiedzi na rosyjski szantaż nuklearny. Jednocześnie wciąż pozostaje zbyt przychylny wobec Putina.
Wygląda na to, że Trump dowiedział się tego, co Ukraina odkryła już dawno temu: Putin interpretuje gotowość do kompromisu jako słabość. Chociaż Trump wciąż wykonuje publiczne gesty w stronę Putina, zgodne ze swoją filozofią zawierania transakcji, jego działania mówią co innego. Dostawy broni do Ukrainy są kontynuowane, choć teraz są one opłacane, sankcje pozostają w mocy, a USA są gotowe wziąć udział w „koalicji chętnych”. Nie padło ani jedno słowo potępienia ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną i transportową, które spowodowały niedobory paliwa i zakłócenia w gospodarce Rosji.
Chociaż wydaje się to powrotem do podejścia „pokoju przez siłę”, początkowo artykułowanego przez Donalda Trumpa, istnieje przeszkoda w jego pełnym zastosowaniu. Kraje NATO przyznały, że nie są gotowe na konfrontację z Rosją i pracują nad budowaniem swojej siły, co przypomina sztukę chwalenia psa, zanim wykona zadanie.
Problem z Putinem
Putin znajduje się w coraz trudniejszym położeniu. Twierdząc, że głównym zmartwieniem Rosji jest ekspansja NATO, znalazł się w sytuacji, w której Trump kategorycznie wykluczył ukraińskie członkostwo w Sojuszu. Jeśli Putin nadal będzie odrzucał rozmowy pokojowe w takich warunkach, straci swoją narrację ofiary i jednoznacznie ujawni się jako agresor, czego Rosja starała się dotąd unikać.
Taktyki manipulacji Putina, choć wciąż obecne, wydają się tracić na skuteczności. Jego próby schlebiania Trumpowi w związku z wyborami w 2020 r. i upokorzenie prezydenta Bidena, a także portret Trumpa podarowany w prezencie, stanowią ewidentną strategię przypodobania się, która, jak się wydaje, coraz mniej działa. Co ważniejsze, odmowa Putina, by zaakceptować hojne ustępstwa Trumpa, pokazała amerykańskiemu prezydentowi, że rosyjski przywódca może tak naprawdę nie myśleć tego, co mówi.
Tymczasem rosyjska gospodarka zmierza w kierunku recesji i stagflacji. Rosja boryka się ze spowalniającą produkcją, wysoką inflacją i wysokimi stopami procentowymi. Chociaż udało jej się uniknąć „efektu Afganistanu” w społeczeństwie dzięki rekrutacji żołnierzy kontraktowych z biedniejszych regionów, zamiast wysyłania na linię frontu młodych poborowych, strategia ta ma jednak swoje ograniczenia. Ukraińskie ataki dalekiego zasięgu, zakłócające rosyjską aktywność gospodarczą, a także zachodnie sankcje ograniczają zdolność Rosji do utrzymania tej strategii na dłuższą metę.
Europa również zaczyna reagować na nowe środowisko bezpieczeństwa. Pomimo podziałów wewnątrz Unii Europejskiej, zwłaszcza ze strony krajów takich jak Węgry, podstawowa koalicja pozostaje zaangażowana w utrzymanie presji sankcyjnej na Moskwę, jednocześnie wspierając bezpieczeństwo Ukrainy, co można było zaobserwować na spotkaniu w Białym Domu 17 sierpnia. Komisja Europejska opracowała dokumenty strategiczne – mające na celu wzmocnienie gotowości obronnej Europy – oraz instrumenty finansowe, które mają pomóc w budowie i modernizacji europejskiej bazy przemysłu obronnego. Ukraina jest coraz bardziej zaangażowana jako partner Europy.
Podobnie jak tradycyjna ochrona z art. 5 NATO, „koalicja chętnych”, złożona głównie z państw europejskich, zobowiąże się do obrony Ukrainy w ramach swoich możliwości – jak powiedział prezydent Zełenski. Niektóre z nich dostarczą kontyngent wojskowy, inne udzielą wsparcia finansowego czy zabezpieczą ukraińskie wybrzeże, a jeszcze inne mogą zająć się obroną powietrzną. To rozwiązanie stanowi duży krok naprzód w porównaniu z innymi uzgodnieniami w zakresie bezpieczeństwa, jakie Ukraina otrzymała w przeszłości, takimi jak memorandum budapesztańskie z 1994 r. czy Ukraine Compact przyjęty na szczycie NATO w Wilnie.
Kwestia terytorialna
Kwestia terytorialna pozostaje najtrudniejsza, zwłaszcza w odniesieniu do Krymu, ale także Donbasu. Ukraina nigdy formalnie nie uzna rosyjskiej suwerenności nad półwyspem, ale wydaje się, że rośnie świadomość, że jego militarne odzyskanie jest obecnie niemożliwe.
Rosyjska kontrola nad Krymem stwarza ciągłe zagrożenia dla bezpieczeństwa, które wykraczają daleko poza granice Ukrainy. Krym służy za południowy przyczółek, którego Rosja użyła do rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Ciągła obecność Rosji sprawia, że to zagrożenie pozostaje aktywne. Ukraińskie szlaki żeglugowe przez Morze Czarne pozostaną podatne na rosyjskie blokady z baz na Krymie. Co najważniejsze dla interesów Zachodu, rosyjskie pozycje wojskowe na Krymie umieszczają Moskwę znacznie bliżej europejskich państw członkowskich NATO, stwarzając wyzwania dla bezpieczeństwa całego Sojuszu.
Ponadto europejscy partnerzy Ukrainy jasno określili swoje czerwone linie dotyczące ustępstw terytorialnych osiągniętych siłą. Zasada, o którą toczy się gra – że granic nie można przerysowywać za pomocą agresji militarnej – stanowi kamień węgielny porządku międzynarodowego, który wykracza daleko poza konkretną sytuację Ukrainy.
Droga naprzód
Ostatnie wydarzenia sugerują, że między Rosją a Ukrainą mogą rozpocząć się merytoryczne negocjacje. Zgoda Putina na spotkanie z Zełenskim osobiście przed rozmowami trójstronnymi z prezydentem USA, gotowość Trumpa do udziału w dyskusjach na temat gwarancji bezpieczeństwa oraz pojawienie się wiarygodnej koalicji międzynarodowej – wszystko to wskazuje na poważniejszą dyplomację niż ta, którą widzieliśmy od początku wojny.
Jednak ten postęp jest wciąż kruchy. Bilans Putina w kwestii porozumień jest słaby, a brak zgody na zawieszenie broni wskazuje, że nadal preferuje kontynuację konfliktu. Droga naprzód wymaga utrzymania presji gospodarczej i militarnej na Rosję, a jednocześnie budowania siły niezbędnej do egzekwowania ewentualnego porozumienia. Sankcje powinny pozostać w mocy, dopóki nie nastąpi konkretny postęp, dostawy broni do Ukrainy muszą być kontynuowane, a „koalicja chętnych” musi sfinalizować uzgodnienia w zakresie bezpieczeństwa, które będą realnie odstraszać przyszłą rosyjską agresję.
Po 11 latach wojny możliwość osiągnięcia porozumienia w drodze negocjacji w końcu wydaje się realistyczna. Jednak nikt w Ukrainie nie ma złudzeń co do rosyjskich intencji i zdolności do dalszego zadawania cierpień. Stawka wykracza poza Ukrainę i obejmuje przyszłość europejskiego, a być może nawet globalnego bezpieczeństwa. Porażka będzie zaproszeniem do dalszych wyzwań ze strony Rosji i innych autorytarnych mocarstw, które uważnie obserwują sytuację. Dlatego Ukraina i jej sojusznicy oraz partnerzy nie mogą zawieść.