Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Jedwabny Szlak / 27.01.2026
Anna Gzubicka
Buchara zachwyca sztuką. Władza liczy polityczne dywidendy
Pierwsze Biennale w Bucharze przyciągnęło setki tysięcy odwiedzających i stało się jednym z najgłośniejszych wydarzeń kulturalnych w Azji Centralnej. Za estetycznym spektaklem i narracją o dialogu kultur kryje się jednak pytanie, czy sztuka w Uzbekistanie jest przestrzenią wolności, czy raczej starannie zaprojektowanym narzędziem budowania wizerunku autorytarnego państwa.
Saule Suleimenova, Shiru Shakar
Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!
Od 5 września do 25 listopada w Bucharze odbyło się pierwsze biennale sztuki, które przyciągnęło do centrum miasta tłumy odwiedzających. Do dawnej stolicy Emiratu Bucharskiego, która już od kilku lat przeżywa turystyczny boom, przybyły rzesze zarówno krajowych, jak i zagranicznych gości. Liczby mówią same za siebie – miasto na Jedwabnym Szlaku przyjęło w czasie wydarzenia rekordową liczbę odwiedzających: 1,6–1,8 mln osób, podczas gdy w całym roku poprzednim liczba turystów wyniosła 2,5 mln. Według oficjalnych danych przedsięwzięcie można określić mianem sukcesu, szczególnie iż oczarowani estetyką wydarzenia goście zdawali się nie pamiętać, że są w kraju, który z wolnością wyrazu wspólnego ma niewiele.
Biennale przyjęło tytuł Recipes for Broken Hearts (Przepisy na Złamane Serca). Diana Campbell, amerykańska kuratorka sztuki i dyrektorka artystyczna Buchara Biennale, wyjaśniła zamysł stojący za tą nazwą, odwołując się do uzbeckiej tradycji kulinarnej. Niepodważalnie narodowym daniem Uzbekistanu jest plov, po uzbecku osh, w Polsce często określany również jako pilaw.
To właśnie to danie, którego podstawą jest ryż – składnik niekoniecznie kojarzony z pustyniami i stepami – stało się inspiracją dla motywu przewodniego festiwalu.
Według legendy Ibn Sina (w Europie znany bardziej jako Awicenna), bucharski lekarz i filozof, często nazywany ojcem nowoczesnej medycyny, ułożył przepis na plov, aby uleczyć złamane serce księcia, który nie mógł poślubić córki rzemieślnika. Campbell dostrzegała jednak problem w tej historii i pytała: co z córką rzemieślnika? Co z samym rzemieślnikiem? Czy oni również będą mogli skosztować uzdrawiającego serca plovu? Podkreślała również, że nie tylko serce złamane w sposób romantyczny potrzebuje lekarstwa. Kogo lepiej posłuchać w tej materii niż wybitnego uczonego pochodzącego z miasta, które znane było w świecie z poezji chwytającej za serce? Na te pytania odpowiadać miały wystawiane przez artystów dzieła, chociaż w praktyce wydawały się bardzo luźno lub wcale związane z motywem przewodnim.
Buchara na skrzyżowaniu kultur
Podczas bucharskiego biennale na zwiedzających czekało 70 instalacji artystycznych umieszczonych w przestrzeniach starych madras i meczetów oraz na bardziej i mniej centralnych placach miasta. Jednym z projektów przykuwających uwagę był domek wykonany przez Subodha Guptę z naczyń ze stali nierdzewnej, wszechobecnych w Indiach, skąd pochodzi artysta. Projekt powstał we współpracy z uzbeckim artystą Baxtijorem Nazirovem i w zamyśle nawiązywał do problemów migracji w Indiach oraz pamięci kulturowej osób przemieszczających się. Instalacja zdawała się jednak przyciągać uwagę głównie ze względu na swój „instagramowy” charakter.
Do udziału w Biennale zaangażowano ponad 200 artystów z Uzbekistanu i z 38 innych państw. XVI-wieczna madrasa Govkushon, w której dawniej kształcili się muzułmanie, została przekształcona w House of Softness (Dom Delikatności). Transformacji uległ również meczet Khoja Kalon oraz XVIII-wieczny karawanseraj, w którym niegdyś odpoczywali i handlowali kupcy. Historyczne przestrzenie wypełniono sztuką współczesną. Podczas festiwalu goście mogli także spróbować autorskiego menu serwowanego przez szefów kuchni w zabytkowych wnętrzach. Dodatkowo na odwiedzających czekały sympozja artystyczne, projekcje filmowe, pokazy taneczne oraz procesje. Nie zabrakło również przestrzeni dla dzieci. Dwudziestoczteroletnia uzbecka artystka Zi Kakhramonova, we współpracy z Lilian Cordell z Wielkiej Brytanii, stworzyły kącik dla najmłodszych, który nie tylko zapewniał rodzicom chwilę wytchnienia, lecz także wypełniony był symbolicznymi ornamentami niosącymi bogate znaczenia kulturowe.
Gayane Umerova, dyrektorka Funduszu na rzecz Rozwoju Sztuki Uzbekistanu oraz przewodnicząca Krajowej Komisji Uzbekistanu ds. UNESCO, objęła funkcję przewodniczącej całego przedsięwzięcia. W maju 2025 roku, w trakcie sympozjum sztuki w Mediolanie, na którym Umerova anonsowała biennale, podkreślała szczególne znaczenie, jakie Buchara pełniła na Jedwabnym Szlaku, łącząc nie tylko Wschód z Zachodem, lecz także Północ z Południem. Właśnie dlatego na bucharskim biennale artyści z różnych kultur wchodzili w kolaboracje, a lokalni rzemieślnicy pracowali z twórcami z odmiennych kręgów kulturowych, łącząc stare formy z nowymi. Jednym z takich projektów była realizacja Anvara i Bahroma Gulovów we współpracy z Denisem Davydovem, w której tradycyjne ceramiczne formy i treści zestawiono z grafiką komputerową.
Organizatorzy wielokrotnie podnosili, że Buchara Biennale wyznacza początek długoterminowej misji związanej z prezentacją i promocją sztuki. Już sama cykliczność wydarzenia [pochodzące z języka włoskiego słowo biennale w swojej nazwie zakłada dwuletni okres między wydarzeniami – przyp. red.] narzuca konieczność dalszej pracy i rozwoju projektu. Umerova wskazywała na młode pokolenia jako głównych beneficjentów przedsięwzięcia. Przy okazji biennale władze Uzbekistanu zapowiedziały między innymi otwarcie nowego kierunku – zarządzania kreatywnego – na Uniwersytecie Westminsterskim w Taszkencie. Dodatkowo w stolicy powołano do życia Centrum Sztuki Współczesnej. Jego otwarcie, które miało odbyć się podczas festiwalu, przełożono na marzec przyszłego roku, mimo tego odbył się już koncert inauguracyjny, który dała młoda uzbecka artystka Laylo. Pieczę nad Centrum powierzono Sarze Razie, autorce książki Punk Orientalism i cenionej w świecie kuratorce sztuki, związanej m.in. z nowojorskim Muzeum Guggenheima czy galerią Tate Modern. Poprzednio Raza pracowała przy podobnym projekcie w Baku dla Centrum Sztuki Współczesnej YARAT, gdzie kierowała departamentem ds. edukacji.
Również Uzbekistan skorzystał na promocji zapewnionej przez Buchara Biennale. W czasie wydarzenia wzrosło zainteresowanie zarówno Bucharą, jak i resztą kraju, a kultura i sztuka zadziałały jako motory tego rozwoju. Wśród lokalnych korzyści łatwo było dostrzec napływ zagranicznego kapitału związany z ruchem turystycznym, który dla właścicieli hoteli, lokali gastronomicznych i podobnej infrastruktury przełożył się na znaczący wzrost dochodów. Dla wielu mieszkańców była to również pierwsza okazja do obcowania ze sztuką współczesną – nie tylko na wyciągnięcie ręki, lecz także bezpłatnie, co odgrywa istotną rolę w państwie, gdzie średnia krajowa nie przekracza 1,5 tys. złotych.
Madrasa Govkushon (Archiwum autora)
W inauguracji wydarzenia, która odbyła się 5 września, wzięła udział między innymi Saida Mirziyoyeva, najstarsza córka prezydenta Uzbekistanu oraz szefowa jego administracji. Sam Shavkat Mirziyoyev nie pojawił się na uroczystości – jego rola ograniczyła się do podpisania dokumentów zezwalających na organizację przedsięwzięcia. Dzień otwarcia nie obył się jednak bez incydentów. Na skutek przerwy w dostawie prądu odwołano spacer kuratorski, który miała poprowadzić kuratorka Biennale. Również otwarcie wspomnianego wcześniej Centrum Sztuki Współczesnej zostało w ostatniej chwili przełożone na marzec 2026 roku. Część wolontariuszy sprawiała wrażenie zagubionych i niezaznajomionych z ideą wydarzenia. Na gości czekały ulotki i mapy, których nie można było ani zabrać, ani kupić. Dłuższe przeglądanie materiałów budziło frustrację wśród wolontariuszy i skutkowało pospieszaniem zainteresowanych.
Mimo tych niedociągnięć zagraniczne media szybko przystąpiły do chwalenia wydarzenia. NBC News pisało o „targach sztuki w Uzbekistanie mających na celu podniesienie i przeformułowanie rzemiosła międzypokoleniowego”. Europejskie media również pozytywnie oceniały Biennale – włoska gazeta „Il Giornale dell’Arte” donosiła: „Uzbeckie rzemiosło i kuchnia leczą złamane serca”. Media regionalne, takie jak „The Astana Times”, pisały o „biennale w Bucharze, które ma zwrócić uwagę na kreatywność Azji Środkowej”. Zachwycone były także media z krajów arabskich; jedna z instalacji prezentowanych w Bucharze została bowiem przewieziona z Arabii Saudyjskiej, gdzie wcześniej stanowiła część Biennale Sztuk Islamskich. „South China Morning Post” określił wydarzenie mianem sygnału nowego rozdziału dla Uzbekistanu.
Orientalizm bez punku
Jednak za tymi entuzjastycznymi nagłówkami kryje się pytanie, kto tak naprawdę korzysta na tym spektakularnym festiwalu. Zachodnie, arabskie i chińskie media promują wydarzenie i cały region, co wpisuje się w scenariusz znany między innymi z mundialu w Katarze czy biennale w Arabii Saudyjskiej. Globalna uwaga została tam skutecznie przekierowana z kwestii praw człowieka na sport lub sztukę. Podobną strategię przyjął Azerbejdżan, inwestując ogromne środki w rozwój kultury i sztuki. Także tam, podobnie jak w przypadku Buchary, za alternatywny model promocji wizerunkowej częściowo odpowiadała krewna rządzącej elity. Powstałe w Baku Centrum Sztuki Współczesnej YARAT, przy którym pracowała Sara Raza, stało się pierwowzorem taszkenckiego Centrum Sztuki Współczesnej.
Warto w tym kontekście wspomnieć o samej książce Razy wydanej w 2022 roku przez brytyjski dom wydawniczy Black Dog Publishing. Publikacja zdobyła uznanie krytyków, jednocześnie stanowi przykład narracji selektywnej, pomijającej niewygodne fakty. Punk Orientalism to niezwykle estetyczna publikacja, mająca przedstawiać Azję Centralną jako byt odmienny od byłego ZSRR i Rosji oraz budować jej samodzielną egzystencję artystyczną. Z punkiem ma ona jednak niewiele wspólnego – orientalizuje region, pomija współczesne problemy polityczne i społeczne, a Uzbekistan ukazuje jako kraj dotknięty wyłącznie trudną przeszłością, w zamian za co teraz czeka go wyłącznie lepsza przyszłość.
Tego typu zabiegi, w których sztuka i kultura wykorzystywane są do poprawy wizerunku i odwracania uwagi od negatywnych aspektów rzeczywistości, nie są zjawiskiem nowym. Artwashing obserwowany jest na całym świecie i pozostaje niezwykle skutecznym narzędziem PR-owym, czego dowodem jest pozytywny odbiór bucharskiego biennale w zagranicznych mediach oraz bardzo ograniczony poziom krytycyzmu. Nietrudno to zrozumieć w kontekście uzbeckich realiów, gdzie wolność słowa pozostaje iluzją. W raporcie organizacji Reporters Without Borders na 2025 rok Uzbekistan zajmuje 148. miejsce, pomiędzy Jordanią a Bangladeszem. Pomimo głośno zapowiadanych reform po śmierci Islama Karimowa, sytuacja mediów krytycznych wobec władzy pozostaje niezwykle trudna. Jeszcze w tym roku uzbecki parlament zaproponował nowe prawo zakazujące fotografowania i filmowania w przestrzeni publicznej bez zgody osób znajdujących się w kadrze – rozwiązanie uderzające nie tylko w fotoreporterów, lecz także w artystów. Krytyka władzy może pociągać za sobą nie tylko wyroki sądowe, ale również nieformalne represje. Przykładem jest los blogera i dziennikarza Otabeka Sattoriego, zajmującego się tematyką korupcji, skazanego na 6 lat więzienia, którego miejsce pobytu po rzekomym zwolnieniu pozostaje nieznane.
AlMusalla (Archiwum autora)
Wolność artystyczna pozostaje nierozerwalnie związana z wolnością słowa, choć nie wszyscy artyści zdają się to dostrzegać. Indyjska artystka Shilpa Gupta, zaproszona do Azerbejdżanu, zaprezentowała tam pracę poświęconą poetom więzionym lub zabitym za sprzeciw wobec niesprawiedliwości. Nie odczuła najwyraźniej dysonansu, że prezentuje swoją sztukę w kraju, który w rankingu Reporterów bez Granic zajmuje 167. miejsce i niemal całkowicie pozbawia obywateli wolności ekspresji politycznej. W Bucharze natomiast Subodh Gupta (zbieżność nazwisk przypadkowa) zaprezentował instalację poświęconą migracji. Tymczasem Uzbekistan, nawet na tle regionu, wypada wyjątkowo słabo, jeśli chodzi o stosunek do uchodźców i migrantów. Jako jedyne państwo Azji Centralnej nie przyjął Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 1951 roku ani Protokołu dotyczącego statusu uchodźców z 1967 roku, co oznacza, że państwo w zasadzie nie ma systemu azylowego. W kraju żyje około 20 tys. bezpaństwowców, z których niemal połowa ma doświadczenie uchodźcze, to głównie Afgańczycy. Artysta zdawał się ignorować ten kontekst. Jego instalacja stanęła w samym centrum miasta, stając się popularnym tłem, na którym licznie fotografowali się turyści.
Sztuka kreowania wizerunku
– Biennale nie dotyczy ani sztuki współczesnej, ani nawet Uzbekistanu, lecz wyłącznie międzynarodowego PR-u i artwashingu – mówi Timur Karpov, dyrektor niezależnego 139 Documentary Center w Taszkencie i aktywista. Do zeszłego lata zarządzał przestrzenią artystyczną przyjazną dla na niezależnych twórców. W jego ocenie Buchara Biennale jest projektem całkowicie zależnym od perspektywy: jako wydarzenie artystyczne nie było szczególnie udane, natomiast w wymiarze politycznym i wizerunkowym okazało się majstersztykiem.
Karpov podkreśla, że środki przeznaczone na wydarzenie – niebotyczne jak na uzbeckie realia – mogłyby realnie wspierać społeczeństwo, jednak państwo konsekwentnie inwestuje w wizerunek, nie oferując obywatelom wymiernych korzyści.
– W Uzbekistanie nie istnieje realna scena sztuki współczesnej – mówi Karpov, tłumacząc ten stan rzeczy brakiem rynku, zainteresowania oraz przestrzeni dla krytycznego myślenia. Jako jedyną grupę funkcjonującą na wysokim poziomie aktywista wskazuje tradycyjnych artystów i rzemieślników.
Timur, pochodzący z rodziny artystycznej, sam doświadczył konsekwencji krytycznej postawy wobec władzy. W 2016 roku został zatrzymany w trakcie pracy. Był przetrzymywany przez 10 godzin, został pobity. Jego działalność artystyczna oraz dokumentowanie przymusowych zbiorów bawełny spotkały się z wyraźną niechęcią ze strony władzy. Sześć lat wcześniej, jeszcze za rządów Islama Karimowa, jego matka została skazana za „obrazę uczuć Uzbeczek” w związku z filmem The Burden of Virginity, nad którym pracowała wspólnie z mężem. Zapytany o różnice między sytuacją artystów przed objęciem władzy przez Shavkata Mirziyoyeva a obecną, Timur zaprzecza, by takowa istniała.
– Dlaczego cokolwiek miałoby się zmienić? – pyta retorycznie.
Konfrontowany z oficjalną narracją organizatorów – mówiącą o Centrum Sztuki Współczesnej jako inwestycji w przyszłe pokolenia, rozwoju regionu i napływie zagranicznych funduszy – Timur Karpov pozostaje sceptyczny. W jego ocenie Centrum nie jest w stanie stworzyć przestrzeni dla artystów, bo scena artystyczna w Uzbekistanie nie istnieje. A rozwój oparty na nieprzejrzystych danych i korupcyjnych mechanizmach jest iluzją. Karpov przewiduje, że Buchara Biennale zakończy się kolejnym cyklem narracji wizerunkowej, po którym „nic się nie zmieni”.
Anna Gzubicka - absolwentka rosjoznawstwa i turystyki historycznej na Uniwersytecie Gdańskim. Na co dzień pracuje jako przewodniczka za kołem podbiegunowym. Krótsze wolne chwile spędza aktywnie na świeżym powietrzu, w czasie tych dłuższych wraca do Azji Centralnej lub na Kaukaz.
Poza utrwaleniem konformizmu i milczenia jako jedynej skutecznej strategii funkcjonowania w systemie. Dopytywany o ewentualne jasne strony festiwalu, podkreślał, że jeśli cele i założenia są błędne, nie może wyniknąć z nich nic dobrego.
– Biennale w Bucharze nie jest opowieścią o sztuce ani o jej przyszłości w Uzbekistanie, lecz o skuteczności kontroli i estetyzacji władzy – mówi artysta.