Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Międzymorze / 31.01.2026
Ihar Melnikau
Wiszniew zmienia się przez wieki. Historia odcisnęła piętno
W XV w. Wiszniew należał do wojewody wileńskiego Jerzy Giedygołda, a później do jego syna. W 1447 r. ten wzniósł kościół parafialny w Radoszkowiczach, a później przeznaczył środki na budowę świątyni katolickiej w Wiszniewie. Tereny te przechodziły z rąk jednych szlachciców w ręce innych. Tak było do momentu, gdy pod koniec XVI w. właścicielem tego terenu został Adam Chreptowicz. Nastąpiło to w wyniku jego małżeństwa z Anną Kamajewską. Tak rozpoczął się nowy etap w historii miasteczka.
Miejsce, gdzie się urodził Sz. Peres (Archiwum autora)
Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!
Magnat rozwinął działalność gospodarczą (m.in. zajmował się handlem tranzytowym oraz prowadził spory graniczne o lasy z Krzysztofem „Perunem” Radziwiłłem), wspierał także rozprzestrzenianie się uniatyzmu. Po śmierci Adama w 1628 r. nowym właścicielem Wiszniewa został jego syn, Jerzy. Człowiek ten zrobił karierę wojskową, brał udział w wojnach z Moskwą. W 1639 r. został kasztelanem smoleńskim, a później wojewodą nowogródzkim. W 1641 r. na miejscu drewnianego kościoła w Wiszniewie zbudowano kamienny, obecnie znany jako kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. W lipcu 1650 r. Jerzy Chreptowicz zmarł.
Kolejny etap rozwoju miasteczka przypadł już na XVIII w., kiedy właścicielem tych terenów był kanclerz Wielkiego Księstwa Litewskiego (WKL), Joachim Litawor Chreptowicz. W 1778 r. założył w Wiszniewie fabrykę metalurgiczną, w której przetwarzał rudę żelaza wydobywaną ze złóż w m.in. Szczorsach i Baksztach. W Szczorsach polityk zbudował pałac w stylu francuskim oraz zgromadził tam bogatą bibliotekę. W archiwach w Wilnie przechowywane są dokumenty świadczące o skali działalności przedsiębiorstwa metalurgicznego w Wiszniewie. Żelazo i gotowe produkty sprzedawano kupcom z Wilna i Mińska.
Chreptowicz zdawał sobie sprawę, że dla rozwoju przedsiębiorstwa trzeba stworzyć infrastrukturę logistyczną. Dlatego zbudował wiele dróg i mostów. Zgodnie z przywilejem króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów (RON) Stanisława Augusta Poniatowskiego z 1777 r. w Wiszniewie co tydzień można było organizować jarmarki.
W objęciach dwugłowego orła
RON przeżywała trudny okres. W 1793 r. Wiszniew znalazł się w Imperium Rosyjskim. Podczas powstania Tadeusza Kościuszki w 1794 r. w miejscowej hucie produkowano broń dla powstańców. Przez miejscowość przechodził oddział pod dowództwem Michała Kleofasa Ogińskiego. Kiedy wojska carskie zajęły Wiszniew, zniszczyły fabrykę, jednak później udało się ją odbudować. Kanclerz WKL zmarł w 1812 r. w Warszawie.
W 1830 r. fabryka zatrudniała 72 stałych pracowników i znaczną liczbę robotników najemnych. W 1860 r. zakład wyprodukował ponad 20 tys. pudów żelaza na łączną kwotę 30 670 rubli. W tym czasie przedsiębiorstwo zatrudniało 150 osób. Warto dodać, że podczas powstania Konstantego Kalinowskiego w Wiszniowie rozprowadzano gazetę „Mužyckaja Prauda”, a wielu mieszkańców wstąpiło do oddziałów powstańczych. Właścicielami tego miasteczka byli syn Chreptowicza, Ireneusz (zmarł w 1850 r.), oraz wnuk, rosyjski dyplomata, Michał, po śmierci którego w 1892 r. przerwała się męska linia Litaworów Chreptowiczów.
Nowi gospodarze
Dekretem carskim majątek Wiszniew przeszedł do rodziny Buteniewów. Ludzie ci byli dobrymi gospodarzami i dążyli do rozwoju majątku. Co więcej, zaczęli nazywać siebie Chreptowiczami-Buteniowymi. Hrabia Konstanty Apolinary Chreptowicz-Buteniew urodził się w 1848 r. w Rzymie. Ukończył Akademię Marynarki Wojennej w Petersburgu, służył w wojsku.
Po przejściu na emeryturę zajął się rozwojem majątków w Szczorsach i Wiszniewie. To on pod koniec XIX w. wybudował pałac myśliwski i park Odrowąż. Nazwa została nadana na cześć herbu rodowego kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego, Joachima Litawora Chreptowicza. Do parku sprowadzano rośliny z Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajów. W tym czasie w samym Wiszniewie działała fabryka zapałek, olejarnia i warsztat blacharski.
Na linii frontu
Spokojne życie zakończyło się w 1915 r., gdy dotarła tu I wojna światowa. To właśnie w pałacu w Odrowążu przez prawie dwa lata (od października 1915 do kwietnia 1917 r.) mieściła się kwatera główna 83 Królewskiej Pruskiej Dywizji Piechoty. W pobliżu pałacu, gdzie znajdował się niemiecki sztab, został umieszczony głaz z odpowiednią inskrypcją. Artefakt ten przetrwał do dziś.
Linia frontu rosyjsko-niemieckiego przebiegała w pobliżu Wiszniewa, więc żołnierze niemieccy dążyli do umocnienia swoich pozycji obronnych. Ślady niemieckich umocnień w postaci bunkrów można tu zobaczyć i dzisiaj. Niedaleko Wiszniewa, we wsi Dziesiatniki, zachował się niemiecki cmentarz wojskowy z czasów I wojny światowej. Jego rekonstrukcją w latach 30. XX w. zajmowały się władze II Rzeczypospolitej.
Podczas rosyjskiej wojny domowej hrabia Konstanty Chreptowicz-Buteniew walczył z bolszewikami w szeregach sił zbrojnych południowej Rosji. W 1920 r. wyjechał do Jugosławii przez Konstantynopol, a następnie do Francji, gdzie zmarł w 1933 r. Jego syn Apolinary urodził się w 1879 r. w Bieszenkowiczach. Ukończył wydział historii Uniwersytetu Moskiewskiego, a następnie wydział rolnictwa Uniwersytetu w Halle w Niemczech. Później pracował w konsulacie rosyjskim w Konstantynopolu jako sekretarz ambasady w Tokio (1905) i Londynie (1910–1916). Po dojściu bolszewików do władzy w Rosji wyjechał do Paryża.
Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Wiszniewie (Archiwum autora)
Według polskiej książki adresowej z 1926 r. władcą majątku w Szczorsach był wówczas książę Konstanty Chreptowicz-Buteniew. Dzisiaj trudno powiedzieć, czy książę rządził tam osobiście, czy za pośrednictwem pełnomocników. W latach 20. posiadłości w Wiszniewie zostały częściowo rozparcelowane między państwo a właścicieli Szczorsów, ale do wybuchu II wojny światowej park Odrowąż pozostawał własnością tych ostatnich. W 1935 r. hrabia Chreptowicz-Buteniew wraz z żoną Olgą (profesorką rosyjskiego konserwatorium w stolicy Francji) postanowił przenieść się z Paryża do Szczorsów. Decyzję tę można wytłumaczyć tym, że życie na emigracji było dość trudne, a majątek umożliwiał poprawę sytuacji finansowej rodziny. Według polskich danych statystycznych z 1935 r. część pałacu w Szczorsach znajdowała się w dobrym stanie, nie oznaczało to jednak braku strat. Słynna biblioteka hrabiego Litawora Chreptowicza podczas I wojny światowej została wywieziona do Kijowa. W 1920 r. bolszewikom udało się wywieźć dzieła sztuki i kolekcję map.
W okresie międzywojennym Chreptowiczowie-Buteniewowie zajmowali się rozwojem majątku i prowadzili handel drewnem. Tuż przed wybuchem II wojny światowej właściciele Szczorsów wybudowali ambulatorium dla pracowników ich gospodarstwa. W okresie międzywojennym w Wiszniewie mieszkali przedstawiciele różnych narodowości. Tradycyjnie było tu wielu Żydów. W sierpniu 1923 r. w miejscowości urodził się przyszły dziewiąty prezydent Izraela, dwukrotny premier tego państwa, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, Szimon Peres (urodzony jako Szymon Perski). Ojciec przyszłego polityka zajmował się pozyskiwaniem drewna, a matka pracowała jako bibliotekarka i nauczycielka języka rosyjskiego. Dziadek Szimona był rabinem. W 1931 r. głowa rodziny wyjechał do Palestyny, a trzy lata później w ślad za nim dołączyli do niego jego żona i dwaj synowie (w tym Szimon).
W rękach NKWD
Wielokrotnie Chreptowiczowie-Buteniewowie przebywali w Wiszniewie (w okresie międzywojennym centrum gminy powiatu wołożyńskiego województwa nowogródzkiego) i w Odrowążu. Hrabia Apolinary miał dobre stosunki z ostatnim ordynatem nieświeskim, Leonem Radziwiłłem. To właśnie dzięki telefonowi z Nieświeża w Szczorsach dowiedzieli się, że w nocy z 16 na 17 września 1939 r. Armia Czerwona przekroczyła polsko-sowiecką granicę. Tak wspominała te wydarzenia żona hrabiego Chreptowicza-Buteniewa, Olga: „Nie czekaliśmy długo. Za oknem rozległy się krzyki, potem pośpieszne kroki, a na ganku pojawiło się kilku wojskowych. Wyszliśmy im na spotkanie. Przeszukali nas, a starszy żołnierz oświadczył: «Nie bójcie się, zabierzemy tylko młodego chłopaka, a Wy tu zaczekajcie». (…) Słońce chyliło się ku zachodowi. Było około piątej. Okna były tak jasno i pięknie oświetlone, zalewając wszystko czerwonym światłem, gdy krzycząc głośno, przyszło po nas dziesięciu mężczyzn w cywilnych ubraniach, wyglądających jak pracownicy fabryki. Niektórzy z nich byli ubrani w brudne ubrania robocze, inni w skórzanych butach i butach z wysokimi cholewkami. «Zbieraj się do gminy» – krzyczeli do nas. (…) Dom został okradziony, przede wszystkim nasi szczorsowscy dużo zyskali, ciągnęli bieliznę i ubrania w kłębkach, a to, co wypadło z kłębków, wciąż leży w całym parku. Kiedy przybyła Armia Czerwona, żołnierze mówią: «Nasze dobro!». Nikogo nie wpuszczają do posiadłości, ale sami wywożą ciężarówkami, mówią, prosto do Mińska. (…) Wszystkie największe nowe budynki zostały zajęte przez sowiecką administrację, milicję, organy NKWD i armię. (…) Przed inwazją Armii Czerwonej mieszkali w Nowogródku spokojnie i patriarchalnie. Chociaż Polacy nie lubili Żydów i patrzyli na nich z góry, żyli pokojowo i często pomagali sobie nawzajem różnymi usługami. W dniu przybycia bolszewików lokalna administracja polska nie przewidziała nadciągającej katastrofy. Wszyscy śledzili wojnę z Niemcami i byli całkowicie pochłonięci troską o zaopatrzenie armii. Tylko niektórym udało się uciec w ostatnich chwilach – pozostawili wszystko. Reszta została aresztowana na miejscu, wielu w drodze i na stacjach.
Na początku przybycie bolszewików wszędzie wywołało ogromny chaos. Jedni traktowali ich jako wyzwolicieli spod okupacji niemieckiej i ucisku Białorusinów przez Polaków, inni starali się przynajmniej się ukryć. Nowa władza aresztowała, bez sądu wsadzała do więzień, rekwirowała wszystko, co było pod ręką, i ścigała wygnańców aż do samego frontu niemieckiego” – wspominała Chreptowicz-Buteniew. Hrabiego Apolinarego najpierw przetrzymywano w więzieniu nowogródzkim, a później skierowano do obozu, skąd wyszedł dopiero w 1943 r. Rok później Chreptowicz-Buteniew był już we Francji, tam zmarł w 1946 r.
Księżniczka Olga przebywała początkowo w areszcie domowym. „Dni ciągną się monotonnie i powoli, ale w jednym z takich nudnych i męczących dni, kiedy ściany, okna i widok na pusty plac, otworzyły się drzwi i wszedł żołnierz, młody, w dobrze dopasowanym płaszczu i gładko ogolony. Jak zwykle siedzę na pryczach z podskórnymi nogami przykrytymi kocem. Żołnierz nie zamknął za sobą drzwi, wręcz przeciwnie, otworzył je szeroko. Wszyscy byliśmy przerażeni. «Teraz pokażemy naszym wojownikom, o co walczą. Niech spojrzą na wrogów ludu, ciemiężców, naszych Białorusinów. Tutaj siedzi hrabina z pałacu». Ciągiem, na zmianę wchodzą żołnierze, sprawdzają, przechodzą dalej. Co myślą. Częściej milczą, czasami się śmieją, czasami mówią niegrzeczne słowo, ale przede wszystkim patrzą bez mrugnięcia okiem, przyzwoicie – być może nieinteligentnie! Twarz jest najczęściej młoda, czysta, czasem bardzo dziecinna. Patrzą, przechodzą… na początku było to przerażające. Potem wszystko stępiło się i nie czułam już wstydu, strachu ani gniewu. Tak, jakaś obojętna skamieniałość…”. Później księżniczka została wywieziona do Kazachstanu. Udało się jej wyjechać z ZSRR wraz z 2 Korpusem Polskim generała Władysława Andersa. Następnie odbyła służbę w Wojsku Polskim na Bliskim Wschodzie i w 1945 r. powróciła do Paryża. Zmarła w 1987 r.
Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, zbudowany przez Chreptowiczów w Wiszniewie, stoi do dziś. Nigdy nie był zamykany. Park Odrowąż w XX w. znacznie ucierpiał. W czasach sowieckich znajdował się tam ośrodek wypoczynkowy dla dzieci. Co zaskakujące, kamień upamiętniający „niemiecką kwaterę główną” nie został zniszczony. Ośrodek zamknięto w drugiej połowie lat 80. z powodu promieniowania radioaktywnego po awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Prawie wszystkie budynki byłego ośrodku wypoczynkowego zostały zniszczone. Jednocześnie w 2008 r. Odrowąż został ogłoszony botanicznym zabytkiem przyrody o znaczeniu lokalnym. Obecnie można tu zobaczyć egzotyczne rośliny, które kiedyś zostały przywiezione przez Chreptowiczów z krajów zamorskich.
Ihar Melnikau - doktor historii. Zajmuje się okresem międzywojennym na terenie województw północno-wschodnich II RP, przedwojennej granicy polsko-radzieckiej na Białorusi, oraz służby Białorusinów w przedwojennym Wojsku Polskim. Autor 15 monografii historycznych. Laureat nagrody im. L. Sapehy w 2020 za zachowanie historycznej spuścizny Białorusi.
Inne artykuły Ihara Melnikau
Jeśli chodzi o żydowską społeczność Wiszniewa, podczas II wojny światowej prawie wszyscy mieszkańcy tej narodowości padli ofiarą Holokaustu. Żydów rozstrzelano na starym cmentarzu żydowskim w 1941 r., a także za miasteczkiem w 1942 r. W tym samym czasie jedną z ofiar nazistów i ich wspólników był dziadek Szimona Peresa, rabin Hirsch Melzer. Dziś na miejscach mordu ofiar tej tragedii stoją pomniki. W 1992 r. Peres odwiedził rodzinne miejsca. W 2023 r., w setną rocznicę narodzin słynnego izraelskiego polityka, obok miejsca, w którym znajdował się jego dom, umieszczono znak pamiątkowy.