Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 15.11.2020
Jarosław Kociszewski

Podcast: Białorusinki upomniały się o swój głos. Władze nie spodziewały się przebudzenia kobiet

Białorusinka zerwała milicjantowi maskę z twarzy. Opowiada, jak broniła innej kobiety przed brutalnym milicjantem. Kobiety na Białorusi walczą nie tylko z opresyjnym reżimem, ale także o swoje prawa. Zakorzeniona w sowieckim myśleniu władza nie rozumie, o co im chodzi.
Foto tytułowe
Swietłana Cichanouska podczas wiecu wyborczego (Shutterstock)



Od rozpoczęcia protestów po sfałszowanych wyborach na Białorusi 9 sierpnia 2020 r. kobiety wykazują się niezwykłą odwagą. Stawiają czoła funkcjonariuszom reżimu Aleksandra Łukaszenki, który postanowił użyć siły dla stłumienia fali społecznego sprzeciwu. Jedna z nich opowiada o wydarzeniach, w konsekwencji których musiała uciekać z kraju.

Przedstawicielom władz nie mieści się w głowach, że kobiety mogą aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym. Mieć zdanie. Domagać się swoich praw. Takie myślenie jest głęboko zakorzenione w sowieckiej, patriarchalnej tradycji. Stąd prezydent Łukaszenka nie dostrzegł możliwości, że kobiety mogą zagrozić jego władzy. Nadal reżimowi trudno jest uporać się z przebudzeniem Białorusinek, które domagają się swoich praw.

Pokojowe marsze kobiet stały się jednym z charakterystycznych elementów społecznego oporu. Początkowo, gdy funkcjonariusze nie używali przeciwko nim siły, Białorusinki starały się chronić mężczyzn narażonych na większe represje. Teraz kobiet również są zatrzymywane. Trafiają do więzienia. Nie zatrzymuje to jednak białoruskiego przebudzenia przybierającego niekiedy bardzo oryginalne i nieoczywiste formy.

Cała seria podcastów Białoruskie przebudzenie
Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Fundacji Solidarności Międzynarodowej ani Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.