Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Jemen znów stał się areną walk nie tylko lokalnych frakcji, lecz także rywalizujących ambicji regionalnych potęg. Arabia Saudyjska, korzystając z osłabienia południowych secesjonistów, zdecydowanie wypiera Zjednoczone Emiraty Arabskie, pokazując, że w cieniu wojny z Huti dawni sojusznicy mogą stać się przeciwnikami.
W XV w. Wiszniew należał do wojewody wileńskiego Jerzy Giedygołda, a później do jego syna. W 1447 r. ten wzniósł kościół parafialny w Radoszkowiczach, a później przeznaczył środki na budowę świątyni katolickiej w Wiszniewie. Tereny te przechodziły z rąk jednych szlachciców w ręce innych. Tak było do momentu, gdy pod koniec XVI w. właścicielem tego terenu został Adam Chreptowicz. Nastąpiło to w wyniku jego małżeństwa z Anną Kamajewską. Tak rozpoczął się nowy etap w historii miasteczka.
Łuniewski proponuje kilka możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w Rosji. Pisze o „wielkim rosyjskim murze”, „zaciskaniu pasa”, „wahadle” i „niepodległym Tatarstanie”. Każda z tych wizji przyszłości stanowi bardzo ciekawy przegląd wydarzeń i procesów, których kumulacja może zaowocować różnymi wariantami Rosji. Omawiając każdy z nich, autor bardzo dobrze wykorzystuje swój warsztat dziennikarski, dodatkowo zasilany wiedzą ekspercką. Wyczerpująco opisuje czynniki, które przemawiają za możliwością zaistnienia danego scenariusza. W ten sposób Łuniewskiego udaje się wyjść poza typowe w dyskursie publicznych prorokowanie na temat przyszłości Rosji.
Rada
Andrzej Zaręba
Russkij mir
Andrzej Zaręba
Macierzyństwo imperialne
Andrzej Zaręba
Ludzie pokoju
Andrzej Zaręba
Dziad Mróz
Andrzej Zaręba
Zbliżenie strategiczne
Andrzej Zaręba
Hybryda
Andrzej Zaręba
Przedszkole im. Makarenki
Andrzej Zaręba
Zaplecze
Andrzej Zaręba
Pamiątka z Budapesztu
Andrzej Zaręba
Tradycja
Andrzej Zaręba
Kierunek Zachód
Andrzej Zaręba
Sztuka manipulacji
Andrzej Zaręba
Alaskańska riviera
Andrzej Zaręba
Globalne ocieplenie
Andrzej Zaręba
Ej-Aj
Andrzej Zaręba
Potęga tradycji
Andrzej Zaręba
Neoklasycyzm
Andrzej Zaręba
Nic już nie jest takie, jak dawniej
Andrzej Zaręba
Dzień awiacji rosyjskiej
Andrzej Zaręba
Sztuka negocjacji
Andrzej Zaręba
Parada
Andrzej Zaręba
Wśród bliskich
Andrzej Zaręba
W imię pokoju
Andrzej Zaręba
Wódz
Andrzej Zaręba
Idy marcowe
Andrzej Zaręba
MAGA
Andrzej Zaręba
Za zasługi
Andrzej Zaręba
Perspektywa
Andrzej Zaręba
Sociale
Andrzej Zaręba
Konferencja pokojowa
Andrzej Zaręba
Dzień po
Andrzej Zaręba
Wszystkiego najlepszego, nawet w czasach zdarzeń niewiarygodnych!
Sztuczna inteligencja, drony, Donald Trump, wojny, cały ten chaos, któremu poświęciliśmy poprzedni numer magazynu, wywołuje wrażenie, że świat się kończy albo przynajmniej staje na głowie. Ale czy na pewno? W szóstym numerze magazynu „NEW online”, który oddajemy w Wasze ręce, nasi autorzy zastanawiają się, czy i na ile zachodzące na świecie zmiany są głębokie. A może trzeba sięgnąć po doświadczenia z przeszłości, odkurzyć je, dostosować do współczesności i zastosować „na nowo”, zamiast ponownie wymyślać koło?
„Staliśmy się kolonią Federacji Rosyjskiej. Mówię to z wielkim smutkiem i rozczarowaniem. Nie sądziłam, że to może się wydarzyć. Nowelizacje dziewięciu ustaw zaczną obowiązywać z początkiem marca 2026 roku. Prawdopodobnie nie będzie wolno o nas mówić, nosić jakichkolwiek symboli LGBTQI+, wyrażać tożsamości, być widocznym z partnerami lub partnerkami itp. Kazachstan zmierza w złym kierunku” – mówi w rozmowie z Tomaszem Otockim Zhanar Sekerbajewa, współzałożycielka Kazachskiej Inicjatywy Feministycznej „Feminita”, lesbijka, trójboistka siłowa, feministka, doktorka nauk humanistycznych.
Gdzie kończy się przekład (i dlaczego się nie kończy)? Na czym polega prawdziwy sukces tłumaczki? Jak nie zagłuszyć autora? Ile tłumacz może, a ile musi? Na te oraz inne pytania odpowiada Agnieszka Rembiałkowska: tłumaczka literatury litewskiej (rzadziej łotewskiej), bałtystka, nauczycielka akademicka, popularyzatorka kultury litewskiej w Polsce. Wszystko, co chcieliście wiedzieć o przekładzie, ale wstydziliście się zapytać.
Dzisiaj w Uzbekistanie równie popularny jest Netflix, co mułłowie głoszący, że kobieta powinna siedzieć w domu. Epoka prezydenta Shavkata Mirziyoyeva to epoka konkurencji między różnymi ideologiami, różnymi podejściami do świata – mówi Agnieszka Pikulicka-Wilczewska, reporterka i autorka książki „Nowy Uzbekistan”.
Pierwsze Biennale w Bucharze przyciągnęło setki tysięcy odwiedzających i stało się jednym z najgłośniejszych wydarzeń kulturalnych w Azji Centralnej. Za estetycznym spektaklem i narracją o dialogu kultur kryje się jednak pytanie, czy sztuka w Uzbekistanie jest przestrzenią wolności, czy raczej starannie zaprojektowanym narzędziem budowania wizerunku autorytarnego państwa.
Kirgistan przez lata nosił miano jedynej demokracji w Azji Centralnej. Te czasy to jednak przeszłość. Sadyr Dżaparow, który doszedł do władzy na fali rozczarowania kojarzonym z korupcją i chaosem okresem demokratyzacji, pewnie prowadzi kraj w autorytarnym kierunku, inspirowanym Rosją. Ta zaś przekształciła Kirgistan w importowy hub do omijania sankcji, co wywołało ekonomiczny bunt w zubożałym kraju. Choć wolność słowa i społeczeństwo obywatelskie są w odwrocie, to kirgiskie społeczeństwo daje temu polityczno-gospodarczemu modelowi kredyt zaufania.
Przez długi czas historia tej jednostki zbrojnej, stworzonej przez Niemców z białoruskich kolaborantów, owiana była mitami, które zrodziły się w środowisku powojennej emigracji białoruskiej. Niestety, w latach 90. XX w. i na początku XXI w., na Białorusi aktywnie rozpowszechniano fantastyczne opowieści o „powojennym białoruskim ruchu oporu”. Tymczasem mało kto próbował analizować losy tych, którzy służyli w utworzonej przez nazistów jednostce dywersyjnej „Dalwitz”, jakie cele sobie stawiali i jak potoczyły się ich losy.
Zachodnie instytucje traktują wygnanych rosyjskich opozycjonistów jako demokratyczną alternatywę dla Putina. W rzeczywistości rosyjskiej emigracyjnej opozycji brakuje społecznej legitymizacji. Jest za to głęboko podzielona i często przedkłada rosyjskie poczucie krzywdy nad cierpienia Ukraińców