Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Mitrowica była dosyć spokojnym miastem, ale do gry wkroczyła wielka polityka i podzieliła je na dwie części. Może jednak jest szansa, by coś się zmieniło. Świat zajmują podobno poważniejsze konflikty, a ludzie potrzebują impulsu gospodarczego.
Słoweńskie wybory parlamentarne, przez wielu obserwatorów określane jako „przełomowe”, poprzedziła wyjątkowo brutalna kampania wyborcza, naznaczona wielkimi skandalami. Dotyczyły one nie tylko wewnętrznej korupcji, ale i zagranicznych wpływów. Na ich tle pogłębia się polityczna i społeczna polaryzacja, a wyniki głosowania z 22 marca nie wskazały jednoznacznego zwycięzcy.
Elektrownie atomowe, choć rzadko kojarzą się z miejscem zwiedzania, to – podobnie jak atom sam w sobie – stały się nieodłącznym elementem kulturowego soft power nie tylko Ukrainy, ale także Stanów Zjednoczonych. W kwietniu 2026 roku mija czterdzieści lat od katastrofy w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, która zmieniła świat.
Mija 31 lat od sfałszowanego referendum, po którym Alaksandr Łukaszenka zaczął być uznawany za dyktatora. Mija też sześć lat od sfałszowanych wyborów prezydenckich i ich następstw – masowych protestów oraz emigracji dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy ludzi. Dziś, w zmieniającej się sytuacji międzynarodowej, coraz częściej mówi się o możliwym nowym otwarciu między USA a Białorusią. W cieniu tych rozciągniętych na trzy dekady wydarzeń działało i działa wielu opozycyjnych demokratów. Choć reprezentują różne pokolenia i polityczne rodowody, to łączy ich wspólny cel: odsunięcie dyktatora od władzy i demokratyzacja kraju. Ale wiele ich również dzieli.
Stopniowo, lecz stanowczo, Unia Europejska zaczyna zaliczać Białoruś do tej samej kategorii państw co Rosja. Najsurowsze środki podejmują kraje graniczące z Białorusią. Jak to się stało, że społeczeństwo, które niegdyś postrzegano jako ofiarę najbrutalniejszej dyktatury w Europie, zaczęto teraz uważać za współwinne jej zbrodni?
Trójstronny polsko-ukraińsko-niemiecki zespół pracuje nad rekomendacjami do wspólnego podręcznika historii. Jego przygotowaniu mają posłużyć doświadczenia Polski i Niemiec w pracy nad podręcznikiem Europa. Nasza historia. „Jeśli Polsce i Ukrainie nie uda się napisać wspólnego podręcznika do historii, znajdą się tacy, którzy się za to zabiorą. I nie będą to ci, którzy wspierają polsko-ukraińskie pojednanie” – mówi Marcin Wiatr.
Rosja coraz mocniej wpływa na to, jak Białorusini myślą o własnej historii. Po 2020 r. państwowa narracja skręciła wyraźnie w stronę Moskwy – wypierane są wątki związane z Europą, a na ich miejsce wraca sowiecka wizja przeszłości. To nie tylko spór o interpretację historii, ale element szerszej walki o tożsamość i przyszłość kraju.
Badając historię obozu śmierci w Kołdyczewie, utworzonego przez nazistów pod Baranowiczami, kilka razy natknąłem się na nazwisko tego mężczyzny. Podczas okupacji Białorusi Iwan Filistowicz służył w niesławnym 13. Batalionie Schutzmannschaft SD i brał udział w akcjach karnych. Poznajmy historię tego człowieka, który dla jednych jest uosobieniem patriotyzmu, a dla innych zdrajcą i kolaborantem.
Litwa planuje budowę nowego poligonu wojskowego w Kopciowie – niewielkiej miejscowości położonej zaledwie kilka kilometrów od granicy z Polską i w pobliżu strategicznego przesmyku suwalskiego. Dla władz w Wilnie to element wzmacniania bezpieczeństwa państwa i przygotowań na coraz bardziej napiętą sytuację w regionie. Dla części mieszkańców – decyzja, która może oznaczać utratę domów, zmianę charakteru okolicy i początek długiego konfliktu społecznego.
W przyszłym roku minie dwadzieścia lat, odkąd Rumunia dołączyła do Unii Europejskiej, a mimo to kraj nie potrafi rozwiązać swoich licznych problemów z zarządzaniem śmieciami: wszechobecnych wysypisk, składowisk niebezpiecznych pozostałości po produkcji przemysłowej czy importu odpadów z zachodniej Europy.
Nasi sąsiedzi. Budzą ciekawość, czasem fascynują, czasem przerażają. Łączy nas przeszłość, bywa że bardzo trudna. Łączy także teraźniejszość: wspólne sukcesy, podobne problemy. Patrzymy na siebie każdego dnia. A ile o sobie naprawdę wiemy? Co sądzą o Polakach Rosjanie z Królewca, Litwini, Białorusini, Ukraińcy, Słowacy, Czesi i Niemcy? Z jakiego powodu niektórzy z nich coraz liczniej przyjeżdżają do Polski? Czego nam zazdroszczą, a co ich w nas śmieszy? Jak nam się żyje obok siebie?
Folklor przez lata był wygodnym i potężnym narzędziem w rękach słowackiej władzy. Teraz stał się tarczą i mieczem w walce o wolność kultury. To historyczny paradoks: tradycyjna kultura, niegdyś instrumentalizowana przez reżimy do celów propagandy politycznej, dziś jest żywą platformą dla wyrażania krytyki i sprzeciwu wobec destrukcji państwowego systemu wsparcia sztuki. W obliczu działań Ministerstwa Kultury pod wodzą Martiny Šimkovičovej – nominatki nacjonalistycznej i prorosyjskiej Słowackiej Partii Narodowej – która szermuje hasłami „narodowy” i „tradycyjny”, to właśnie autentyczni strażnicy słowackiego dziedzictwa – folkloryści – powiedzieli „nie”. Ich sprzeciw to nie tylko walka o pieniądze, ale przede wszystkim o przetrwanie demokracji i eksperckich standardów w kulturze. Spontaniczne protest songi, performance i głośne gwizdy skierowane bezpośrednio w
W ostatnich dniach litewskie media coraz częściej informują o nowym podejściu do lekcji obronności i bezpieczeństwa w polskich szkołach, co wzbudziło duże zainteresowanie również na Litwie. Równocześnie, w obu krajach pojawiają się podzielone opinie na temat wprowadzenia obowiązkowych lekcji strzelania w szkołach. W odpowiedzi na te informacje, LRT.lt postanowiło przyjrzeć się, jak wygląda edukacja obronno-obywatelska w szkołach obu krajów, analizując, który z nich może stanowić wzór w kształtowaniu postaw obywatelskich wśród młodych ludzi.
Często spacerowałem w pobliżu tego budynku położonego w samym centrum Mińska. Stare wieże zamku więziennego przyciągały uwagę niezwykłą architekturą i tajemniczością. Wielokrotnie podczas wycieczek podchodziłem z turystami pod mury Zamku Piszczałowskiego. Nie przypuszczałem jednak, że w 2024 r. sam znajdę się w celi więziennej Wołodarki, czyli Aresztu Śledczego nr 1 przy ulicy Wołodarskiego w Mińsku
Tempo rozliczeń z komunistyczną przeszłością różniło się w poszczególnych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Podczas gdy Polska intensywnie debatowała nad dekomunizacją w latach 90., w Ukrainie masowe usuwanie pomników Lenina – tzw. leninopad – rozpoczęło się dopiero podczas rewolucji godności w 2014 r. Natomiast w krajach bałtyckich pamięć o komunizmie pozostaje jednoznacznie negatywna.
1 stycznia co najmniej dwa kraje bałtyckie obudziły się z problemami związanymi z rolą lokalnych mediów państwowych. Na Litwie wciąż trwają protesty przeciwko osłabieniu roli państwowego nadawcy LRT, na Łotwie władze zamknęły lokalny kanał rosyjskojęzyczny, co uderza w interesy łotewskich Rosjan. Z kolei Polacy na Wileńszczyźnie i poza nią walczą o zachowanie TVP Wilno w dotychczasowym kształcie. Jedynie Estonia wchodzi w nowy rok w miarę bezpiecznie, choć także tutaj dziennikarze mają na co narzekać
Wieczorem 19 grudnia 2010 roku, w dniu wyborów prezydenckich na Białorusi, poeta i tłumacz Andrej Chadanowicz wykonał na placu Niepodległości w Mińsku piosenkę Mury – białoruski przekład utworu barda „Solidarności” Jacka Kaczmarskiego. Występ przed pomnikiem Lenina stał się symbolicznym aktem poparcia dla protestujących, którzy zgromadzili się, aby wyrazić sprzeciw wobec oficjalnych wyników wyborów, zgodnie z którymi Alaksandr Łukaszenka uzyskał ponad 79 proc. głosów. Wykonaniu utworu tego wieczoru towarzyszyła masowa pacyfikacja demonstrantów przez oddziały OMON. Finalnie zatrzymano około 800 osób, w tym 7 kandydatów na prezydenta.
Wilno, stolica Litwy, 18 grudnia 2025 roku, godzina 18. Większość ludzi myśli już o świętach Bożego Narodzenia, gorączkowo szuka ostatnich prezentów, kupuje produkty na świąteczny stół. Tymczasem kilkadziesiąt tysięcy osób, zgromadzonych przed litewskim Sejmem z transparentami przypominającymi znak ostrzegawczy, skanduje: „Ręce precz od wolnego słowa!”. Płoną ogniska, rozdawana jest gorąca herbata, słychać śpiewy i okrzyki. Obok siebie stoją dzieci, młodzież i osoby starsze.
W XV w. Wiszniew należał do wojewody wileńskiego Jerzy Giedygołda, a później do jego syna. W 1447 r. ten wzniósł kościół parafialny w Radoszkowiczach, a później przeznaczył środki na budowę świątyni katolickiej w Wiszniewie. Tereny te przechodziły z rąk jednych szlachciców w ręce innych. Tak było do momentu, gdy pod koniec XVI w. właścicielem tego terenu został Adam Chreptowicz. Nastąpiło to w wyniku jego małżeństwa z Anną Kamajewską. Tak rozpoczął się nowy etap w historii miasteczka.
Gdzie kończy się przekład (i dlaczego się nie kończy)? Na czym polega prawdziwy sukces tłumaczki? Jak nie zagłuszyć autora? Ile tłumacz może, a ile musi? Na te oraz inne pytania odpowiada Agnieszka Rembiałkowska: tłumaczka literatury litewskiej (rzadziej łotewskiej), bałtystka, nauczycielka akademicka, popularyzatorka kultury litewskiej w Polsce. Wszystko, co chcieliście wiedzieć o przekładzie, ale wstydziliście się zapytać.
Przez długi czas historia tej jednostki zbrojnej, stworzonej przez Niemców z białoruskich kolaborantów, owiana była mitami, które zrodziły się w środowisku powojennej emigracji białoruskiej. Niestety, w latach 90. XX w. i na początku XXI w., na Białorusi aktywnie rozpowszechniano fantastyczne opowieści o „powojennym białoruskim ruchu oporu”. Tymczasem mało kto próbował analizować losy tych, którzy służyli w utworzonej przez nazistów jednostce dywersyjnej „Dalwitz”, jakie cele sobie stawiali i jak potoczyły się ich losy.
18 grudnia 1935 r. zmarł przedostatni XVI Nieświeski ordynat Albrecht Antoni Radziwiłł. Zamek i posiadłości rodowe odziedziczył jego młodszy brat Leon Władysław Radziwiłł. Był właścicielem tego bogactwa nie długo. Wszystko skonczyło się jesienią 1939 roku.
W trakcie swojej pierwszej kadencji premier Andrej Babiš zaproponował budowę kanału, który miałby stanowić początek wielkiej drogi wodnej łączącej Odrą z Dunajem, niosąc poważne zagrożenie dla Granicznych Meandrów Odry – przygranicznej ostoi bioróżnorodności. Czy jego powrót do władzy oznacza, że projekt znowu zostanie wskrzeszony?
O wydarzeniach 2020 roku na Białorusi przyjęło się mówić jako o niedokończonej rewolucji. Mimo pacyfikacji powyborczych protestów i fali represji, która doprowadziła do masowej emigracji, wśród Białorusinów i Białorusinek wciąż pozostawała żywa nadzieja na taki obrót wydarzeń, który wysadzi Alaksandra Łukaszenkę z siodła i pozwoli rozpocząć proces demokratyzacji kraju. Jednak 13 grudnia 2025 roku białoruska rewolucja dobiegła końca, a w jej ostatecznym zduszeniu pomógł Łukaszence Donald Trump.
Konwencję stambulską Łotwa ratyfikowała dopiero w 2023 roku w wyniku politycznego targu, a już jesienią tego roku koalicyjny Związek Zielonych i Rolników przyłączył się do opozycji i poparł ustawę o jej wypowiedzeniu. W efekcie w kraju odbyły się olbrzymie demonstracje, pojawiła się też petycja z podpisami 60 tysięcy obywateli Łotwy do prezydenta, by ustawy nie ogłaszał. Ostatecznie zwrócono ją do sejmu i o losach konwencji zadecyduje następny parlament. Czy kwestia praw kobiet i ograniczania demokracji stanie się jednym z tematów wiodących w kampanii wyborczej?
Reakcja na rosyjską agresję na Ukrainę stała się jedną z głównych linii dzielących czeską scenę polityczną. Podczas gdy partie koalicji rządzącej z premierem Petrem Fialą (ODS) u steru jeszcze w lutym 2022 roku mocno wsparły zaatakowany kraj, opozycja była początkowo podzielona w tej kwestii, manifestując osobliwą mieszankę pragmatyzmu, obojętności, niekiedy też jawnie prorosyjską linię wobec Ukrainy. Po przeprowadzonych w październiku wyborach parlamentarnych właśnie ta opozycja stała się koalicją rządzącą, a żółto-niebieska flaga staje się dla niej łatwym celem ataku.
Gdy niewielka grupa rosyjskich żołnierzy pojawiła się na granicy z Estonią, w europejskich i polskich mediach wybuchła panika. W sensacyjnych nagłówkach można było przeczytać o incydencie, prowokacji i „zielonych ludzikach” zbliżających się do granicy z Estonią. W rzeczywistości nic poważnego się na estońskich granicach nie wydarzyło, a na pewno nic, co wykraczałoby poza dotychczasowe incydenty. Rosja jednak osiągnęła swój cel – wywołała panikę.
Polskie przysłowie "Cudze chwalicie, swego nie znacie" sprawdza się również na mołdawskiej wsi. Lokalny ornitolog badał rzadkie ptaki w swojej okolicy. Mieszkańcy jego wsi nie traktowali go poważnie, dopóki jego pasja nie zaczęła przyciągać zagranicznych turystów zainteresowanych wytoczonymi przez niego szlakami. Opowieść ma również inny wątek polski – mikroprzedsiębiorstwo mołdawskiego ornitologa zostało wsparte przez program Fundację HumanDoc, której działania sfinansował program „Polska pomoc” Ministerstwa Spraw Zagranicznych
Kiedy siedziałem w więzieniu, podczas jednego z przesłuchań śledczy nagle zapytał mnie: „Co pan sądzi o Jance Kupale?”. „Ten człowiek był oddanym białoruskim patriotą… Ale chyba pomylił się z wyborem strony” – odpowiedziałem. Nie wróciliśmy już do tego pytania, ale w kolonii przeczytałem po raz drugi w życiu sztukę Janki Kupały (właśc. Iwan Łucewicz) pt. „Tutejsi” („Tutejszyja”). Gdy ją czytałem, chciało mi się płakać. Nie, nie dlatego, że byłem za kratami. Dlatego że autor wspomnianego dzieła na początku XX w. ostrzegał Białorusinów przed obojętnością wobec kształtowania się białoruskiej świadomości narodowej. Wówczas go nie usłyszano. Również obecnie nie wyciągnięto żadnych wniosków z wydarzeń lat 30. Tymczasem Kupała przewidział tragedię białoruskiej inteligencji, która w przyszłości miała zaważyć na rozwoju tożsamości narodowej Białorusinów. Co więcej,
Podczas gdy Słowenia próbowała odnaleźć się w trybie niemal normalnego życia, a w Zagrzebiu ten dramat oglądano na ekranach telewizorów w mieszkaniach lub przy porannej kawie pośród malowniczego zgiełku miasta, w Vukovarze, jak pisał Glavašević, rozgrywały się sceny pełne krwi, śmierci i dewastacji. A pośród nich młody, wrażliwy pisarz, liryk, wyjawiał: „Wiele gestów, pojedynczych słów i znaków, których jeszcze wczoraj używaliśmy zbyt delikatnie, teraz, w wirze śmierci, stało się wyraźniejszych”. Jakby wiedział, że zapisuje swe ostatnie w życiu przeczucia.
Czy liderzy obozu rządzącego Mołdawią odpowiednio odczytali wynik wyborów? Bo jeśli w ich efekcie nabiorą przekonania o własnej nieomylności i politycznej niezatapialności, to europejska droga tego kraju napotka jeszcze na poważne przeszkody. Zwłaszcza że Rosja może zmienić swoje podejście do Mołdawii. I nie jest to dobra wiadomość.
Podobnie jak inne postkomunistyczne kraje Europy Środkowej, Czechy w chaotycznych latach 90. nie tylko próbowały umocnić swój liberalny system demokratyczny i kapitalistyczny, aby państwo i społeczeństwo mogły skutecznie funkcjonować, ale także, co ważne, próbowały także dogonić Zachód. Proces ten symbolicznie zakończył się przystąpieniem do NATO w 1999 r. i do UE w 2004 r. Jednak od tego momentu, zamiast cieszyć się spokojną egzystencją jako pełnoprawna część Zachodu, Czechy musiały mierzyć się z następstwami dwóch niefortunnych zjawisk.
Niebawem minie czwarta rocznica niesprowokowanej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Luty 2022 r. stał się istotnym faktorem wpływającym na postrzeganie lokalnych sojuszy. Okazało się bowiem, że oparcie inicjatyw integracyjnych głównie na czynniku współpracy czysto politycznej, polegającej w dużej mierze na budowaniu wspólnego frontu, który określić można było mianem „unijnosceptycznego”, to zdecydowanie za mało. W ten sposób, w ciągu dosłownie kilku chwil prysł klasyczny paradygmat prymatu Grupy Wyszehradzkiej (V4) nad każdym innym formatem.
W ostatnich tygodniach Słowacja stała się świadkiem niezwykłego zjawiska politycznego, nazwanego „kredową rewolucją”. Zapoczątkowany przez nastolatka akt niesubordynacji w szkole, przerodził się w ogólnokrajową falę pokojowego protestu, symbolicznie odwołującego się do ducha aksamitnej rewolucji i stawiającego pytanie o granice wolności słowa w dobie polaryzacji społecznej i autorytarnych zapędów władz
„Podczas pobytu w więzieniu często wspominałem tragiczny los Bronisława Taraszkiewicza. Historia jego życia jest bowiem szczególnie pouczająca. Współcześni więźniowie praktycznie nic nie wiedzieli o tym białoruskim filologu i działaczu narodowym, który został politykiem, by walczyć o lepszą przyszłość dla Białorusi i jej mieszkańców. Rozczarowany stanowiskiem międzywojennej Polski, zwrócił się ku bolszewikom, za co przyszło mu zapłacić najwyższą cenę” – pisze w eseju historycznym Ihar Mielnikau.
4 stycznia 1946 r. w Mińsku odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Biura Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Białorusi. Wśród obecnych byli szef KPB Pantielejmon Ponomarenko, szef białoruskiego NKGB Ławrientij Canawa, komisarz ludowy NKWD Białorusi Siergiej Biełczenko i 13 innych działaczy partii. Podczas spotkania omówiono kwestię pożaru, do którego doszło dzień wcześniej w stołecznym klubie bezpieczeństwa państwowego.
„Metropolia stara się podkreślić w historii kolonii, że jej istnienie bez właściciela jest pewnego rodzaju anomalią. Intensywnie przekonuje, że kolonia bez metropolii nigdy nie istniała, zmieniały się tylko jej metropolie, a jeśli nawet istniała, to była to jakaś inna struktura, z którą kolonia nie ma nic wspólnego. Jeśli kolonia ma historię, w której metropolia przez dłuższy czas nie pełni roli metropolii, wówczas metropolia podejmuje wysiłki, aby przepisać historię tak, aby nie była już historią kolonii. Bez metropolii kolonia nigdy nie istniała politycznie. Bez metropolii kolonia jest tylko plemieniem lub zwierzęciem – potrzebuje gospodarza. Głos polityczny kolonii metropolia najczęściej nazywa szczekaniem” – pisze w swoim eseju, oryginalnie wygłoszonym podczas 8. Forum w Nidzie we wrześniu 2025 roku litewski reżyser i scenarzysta Karolis Kaupinis.
Nowa władza, wybrana na Litwie w wyborach jesienią 2024 roku, miała przynieść krajowi stabilność i reformy socjalne, tymczasem doprowadziła do powstania egzotycznej koalicji lewicy ze skrajną prawicą, protestów społecznych, dwóch dymisji – ministra kultury i minister obrony – w ledwo co powołanym do życia rządzie i wzrostu sondaży dla partii populistycznej.
Wszelkie działania mające na celu zmianę społeczeństwa muszą przede wszystkim opierać się na przekonaniu, że każdy człowiek może się zmienić. I że można na to jakoś wpłynąć. Powoli, uważnie, z empatią, rozmawiając z nim, używając odpowiednich słów. Tracąc wiarę w tę możliwość, właściwie tracisz wiarę w ludzkość – mówi litewski reżyser filmowy Karolis Kaupinis.
Wybory parlamentarne w Mołdawii to dobry przykład świadomie zbudowanej strategii i działań, które pozwoliły zneutralizować szeroko zakrojoną rosyjską kampanię dezinformacyjną. Jej celem była ingerencja w proces wyborczy i doprowadzenie do wygranej partii sympatyzujących z Kremlem. Mimo setek milionów euro, które Rosja wydawała na dezinformację i wyborczą korupcję, Mołdawia w wyborach parlamentarnych zdecydowanie opowiedziała się za europejską ścieżką rozwoju.
Ogłoszenie wyników wyborów parlamentarnych w Republice Czeskiej było wstrząsem dla wielu Polaków, na zabój zakochanych w Czechach i stawiających ich za wzór. Bo przecież Petr Pavel chodzi na koncerty rockowe i jest wyluzowanym gościem, bo przecież południowi sąsiedzi są tacy otwarci, europejscy i liberalni – jak więc mogli tak stanowczo postawić na faceta określanego przez część opinii publicznej jako populistę i eurosceptyka?
To nie pierwszy raz, gdy młodzież znajduje się w centrum politycznych sporów na Słowacji. Po zabójstwie Jána Kuciaka i Martiny Kušnírovej w 2018 roku to młodzi ludzie masowo wyszli na protesty, które doprowadziły do dymisji ówczesnego premiera, czyli Roberta Ficy. Wygląda na to, że Fico nigdy im tego nie zapomniał i teraz, po ponownym dojściu do władzy, odpłaca się z nawiązką.
Wbrew obawom obserwatorów, rosyjskiej ofensywie dezinformacyjnej i problemom w kraju Mołdawianie zdecydowanie opowiedzieli się za kontynuacją proeuropejskiego kursu. Mołdawskie wybory są sygnałem także dla Polaków. Pokazały bowiem, że rosyjskie wpływy, szerzona przez Moskwę dezinformacja i ogromne pieniądze, pompowane, by wpłynąć na wynik wyborów, nie zdołały przeważyć szali na korzyść pożądanego przez Kreml rezultatu.
Nazywa szczepionki mRNA „bronią biologiczną”, a zaszczepionych porównuje do genetycznie modyfikowanej kukurydzy. Twierdzi, że na Słowacji nie było pandemii, a COVID-19 to akt bioterroryzmu. Mowa nie o internetowym dziwaku, lecz o Peterze Kotlárze – pełnomocniku rządu Roberta Ficy, którego działalność jest symptomem głębokiego kryzysu państwa i ataku na fundamenty nauki. Jego historia to opowieść o tym, jak w sercu Europy pseudonauka zyskuje polityczną legitymację, a cała koalicja rządząca staje się zakładnikiem jednego człowieka.
Bardzo ciekawym i specyficznym dla krajów Europy Wschodniej – takich jak Ukraina, Bułgaria, Gruzja, a szczególnie Mołdawia – przykładem rosyjskich narzędzi wpływu jest organizowanie fałszywych inicjatyw LGBT+. Wykorzystując nastroje homofobiczne, Kreml przygotowuje prowokacje, które mają na celu odstraszenie potencjalnie proeuropejskich wyborców od głosowania na kandydatów przeciwnych Rosji.
Stawką wyborów parlamentarnych, które odbędą się w Mołdawii 28 września, jest przyszłość kraju. Tego typu stwierdzenia brzmią jak truizm, ale prawdą jest, że Mołdawianie po raz kolejny stają przed wyborem, od którego zależy, czy dalej będą podążać w stronę akcesji do Unii Europejskiej, czy zwrócą się ku Rosji.
4 lipca 2012 roku szwedzki samolot zrzucił nad Białorusią setki pluszowych misiów z hasłami o wolności. Akcja szwedzkiej agencji Studio Total ośmieszyła białoruskie służby, wywołała kryzys dyplomatyczny i stała się symbolem oporu. Od aresztowań po zamrożenie relacji – jak pluszowe zabawki wstrząsnęły „ostatnią dyktaturą Europy”?
Porozumienie ochrydzkie miało zakończyć konflikt albańsko-macedoński w 2001 roku i zapewnić stabilność w Macedonii Północnej. Po ponad dwóch dekadach można już ocenić skuteczność tego rozwiązania. Jak dziś wygląda sytuacja Albańczyków w tym państwie? Jakie są perspektywy na przyszłość? Wraz z ekspertami opisujemy współczesną Macedonię Północną.
9 sierpnia 2025 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie wystąpił białoruski wokalista Maks Korż, przyciągając ponad 70 tysięcy fanów i wywołując burzę emocji w Polsce. Koncert, a także towarzyszące mu kontrowersje – od policyjnych interwencji po obecność symboli budzących historyczne napięcia – stały się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o fenomenie Korża, jego miejscu w kulturze postsowieckiej oraz sporach, jakie budzi zarówno w Białorusi, Ukrainie, jak i w Polsce.
Integracja polskiego wymiaru sprawiedliwości z systemem Unii Europejskiej to temat, który budzi wiele emocji. Mimo to większość obywateli państw członkowskich nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ogromny i pozytywny wpływ wywiera ona na ich codzienne życie. Trzy kluczowe zasady zapisane w Karcie Praw Podstawowych UE – czyli domniemanie niewinności, zakaz podwójnego karania oraz proporcjonalność kar – to potężne narzędzia, które gwarantują bezpieczeństwo i sprawiedliwość, działając jako „bezpiecznik” w sporach z państwem.
Podczas wyborów i referendum w Mołdawii wydarzyło się coś, co było w pełni przewidziane, ale jednak zaskoczyło wszystkich. Rzeczywistość wygrała tam z polityczną fikcją. Jeśli Mołdawia ma pozostać na ścieżce eurointegracji, jej prozachodnia elita polityczna, czyli prezydentka Maia Sandu i jej Partia Działania i Solidarności muszą wziąć się do pracy. Błąd w kalkulacjach, jakiego się dopuścili, może doprowadzić do tego, że nowym prezydentem Mołdawii zostanie sympatyzujący z Rosją Aleksandr Stoianoglo.
Naddniestrzańska Republika Mołdawska to jedno z najbardziej zaskakujących miejsc na mapie Europy. Mimo że ma strategiczne znaczenie i uwikłana jest w grę interesów największych podmiotów politycznych, wciąż pozostaje w stanie zawieszenia. Władze w Tyraspolu funkcjonują w szarej strefie prawa międzynarodowego, a modus vivendi pozwala na zachowanie względnego spokoju, bez realnych perspektyw na ostateczne rozwiązanie konfliktu naddniestrzańsko-mołdawskiego.
Na Słowacji 17 listopada – dzień upamiętniający protesty studenckie z 1989 roku i symboliczny początek końca komunizmu – przestaje być dniem wolnym od pracy. Rząd Roberta Ficy tłumaczy to względami budżetowymi, ale coraz więcej Słowaków i Słowaczek widzi w tej decyzji coś więcej niż tylko przejaw fiskalnego pragmatyzmu.
Na początku 2021 roku sportowe serwisy informacyjne na całym świecie ogłosiły urbi et orbi, że oto portugalski napastnik Cristiano Ronaldo, strzelając 757. i 758. gola w karierze, wyprzedził legendarnego Pelego i został najlepszym strzelcem w historii futbolu. Wielu statystyków piłkarskich natychmiast podważyło te dane, veto postawił sam Pele, zmieniając opis swojego instagramowego profilu na „Najlepszy strzelec wszech czasów (1283)”. Najbardziej oburzeni byli jednak… Czesi. Uważają bowiem, że to właśnie ich rodak strzelił najwięcej goli w historii futbolu. Kim był ten tajemniczy jegomość? Najłatwiej byłoby odpowiedzieć: XX-wiecznym Środkowoeuropejczykiem.
Wielu Białorusinów ochotniczo poszło walczyć w Ukrainie. Ich historie są owiane tajemnicą, ale także stały się celem fałszerstw i manipulacji w ramach wojny kognitywnej mającej na celu kształtowanie postaw i działań poprzez wpływanie na poglądy odbiorców. W obliczu szumu informacyjnego, a zwłaszcza postów na portalach społecznościowych, z pomocą przychodzi nowatorska metoda „ławicy informacyjnej”.
Ułaskawienie 14 więźniów politycznych na Białorusi to dobra wiadomość na wielu poziomach. Dla Polski istotne jest, że dyplomacja Donalda Trumpa wbrew obawom aktywizuje się, a nie izoluje od europejskich spraw.
Polaryzacja i radykalizacja stanowią dzisiaj najpoważniejsze wyzwania dla demokracji w Unii Europejskiej. Jednak nie pojawiły się wczoraj. Są wpisane w nowożytną historię Europy. W pierwszej połowie XX wieku przyjęły skrajnie niszczycielski charakter. Doprowadziły do wojen, ludobójstw i zdominowania większości kontynentu na kilka dekad przez reżimy autorytarne i totalitarne.
Trzydzieści lat po zakończeniu wojny Bośnia i Hercegowina funkcjonuje w ramach porządku ustanowionego przez porozumienie z Dayton z 1995 roku. Choć dokument ten przyniósł pokój, utrwalił też wyjątkowo skomplikowany model ustrojowy. W założeniach twórców ład daytoński miał gwarantować równowagę między trzema grupami etnicznymi, w praktyce jednak sprzyja politycznej stagnacji, rozbudowie administracji i klientelizmowi.
Unia Europejska już dawno przestała być czymś nowym dla Polaków i stała się tak powszechnym elementem naszej rzeczywistości, że często jej obecność pozostaje niezauważona. Młodzi Polacy nie wyobrażają sobie świata bez niej, co jednak wcale nie oznacza, że ją znają i umieją korzystać z oferowanych przez nią praw. Profesor Radosław Potorski – prawnik, politolog i europeista z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu –przekonuje, że warto rozmawiać o wspólnocie europejskiej, choć stanowi już tak zwykły, powszechny element życia.
Czy Czesi są narodem bezwyznaniowym, niechętnym religii? Ta obiegowa opinia jest wprawdzie oparta na przeróżnych statystykach i badaniach opinii publicznej, lecz mimo to wydaje się całkowicie nieprawdziwa. Według samych Czechów ich narodową religią jest bowiem hokej na lodzie, a jej wyznawców można znaleźć zarówno pośród stałych bywalców gospód, jak i profesorów uniwersyteckich. Tezę tę potwierdzi każdy, kto podczas zakończonych właśnie mistrzostw świata w hokeju na lodzie, organizowanych na lodowiskach Pragi i Ostrawy, odwiedził akurat Czeską Republikę. Czyli kraj obecnych mistrzów świata.
Protest w kulturze Białorusi opierał się na tlących się pod powłoką społeczeństwa siłach napędowych, korespondował też z duchem demonstracji w Europie i państwach postsowieckich. Globalny ruch protestacyjny i jego reminiscencje docierały do obywateli republik ZSRR od lat 60. XX w. Demonstracje na placu Czerwonym w 1965 r. i procesy Siniawskiego oraz Daniela, praska wiosna 1968 r., ruch „Solidarności” w Polsce, karnawał rewolucji przełomu lat 80./90. w Europie Środkowo-Wschodniej, wydarzenia w krajach bałtyckich (m.in. łańcuch rąk), w końcu rewolucja na granicie, kolorowe rewolucje postsowieckie, w tym na Kaukazie i w Azji Środkowej, a także ruchy globalne, takie jak arabska wiosna, ruch Occupy czy protesty feministyczne – wszystkie te wydarzenia stanowiły inspirującą tradycję i motywowały do działania w wymiarze indywidualnym.
Po zagadkowym zniknięciu popiersia Tadeusza Kościuszki sprzed muzeum w Siechnowiczach Małych w obwodzie brzeskim, Biełsatowi udało się skontaktować z przedstawicielami miejscowych władz oraz z historykiem i byłym pracownikiem muzeum i poprosić ich o wyjaśnienie kulis sprawy.
Słowacki minister środowiska zapowiada odstrzał nawet połowy populacji niedźwiedzia w tym kraju. Czwarty rząd Roberta Ficy jest u władzy od półtora roku. W tym czasie Słowacja stała się rajem nie tylko dla łapówkarzy i złodziei, ale również dla myśliwych. Ministerstwo Środowiska ignoruje ostrzeżenia naukowców, a zamiast chronić naturę – otwiera przed myśliwymi szerokie pole do działania. Przy okazji niedźwiedź stał się kozłem ofiarnym populistycznej polityki rządu.
Do końca 2025 roku na Białorusi planowane jest wyburzenie tylu pustych domów, że ich łączna powierzchnia jest porównywalna z obszarem dwóch miasteczek. Władze zapewniają, że ma to służyć „poprawie warunków infrastrukturalnych”. Biełsat sprawdził, czy takie podejście rzeczywiście wprowadza porządek i przynosi korzyści dla mieszkańców.
„Stare, doświadczone i niekochające się małżeństwo.” W ten sposób dr Agnieszka Bryc, politolożka z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, opisuje relacje pomiędzy Aleksandrem Łukaszenką – białoruskim dyktatorem, który w 2020 r. pozostał u władzy po sfałszowanych wyborach prezydenckich – a prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Wyjaśnia, na czym, jej zdaniem, polega ta burzliwa relacja.
Serbskie protesty są nadal bardzo apolityczne i inkluzywne, nie zawierają żadnych ideologicznych zabarwień i odbywają się bez dyskusji na temat geopolitycznej orientacji Serbii. Głównym celem protestujących jest pociągnięcie instytucji państwowych do odpowiedzialności i zmuszenie ich do działania. I to jest główny problem dla reżimu Vučicia – żądania studentów są proste i jasne, nie łączą się z z żadnymi politykami ani partiami politycznymi, a przez to łatwo rozpowszechniają się wśród całego serbskiego społeczeństwa, które ma zapotrzebowanie na głębokie zmiany w kraju.
Podczas feralnego spotkania w Gabinecie Owalnym prezydent USA przekonywał Wołodymyra Zełenskiego, że Ukraina „nie ma mocnych kart”. Jednak wbrew wyobrażeniom Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance’a Kijów ma narzędzia, które wykorzystuje do budowania swoich wpływów na globalnym Południu, skąd stara się wypierać Rosję. Okazuje się również, że Ukraina może w ten sposób pomóc nie tylko samej sobie, ale także jednemu z najważniejszych sojuszników – Francji.
Data proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej 25 marca 1918 roku stała się świętem narodowym wszystkich Białorusinek i Białorusinów, którzy ciągle marzą o w pełni wolnym i niezależnym państwie. Niewiele osób wie, że historia Republiki to nie tylko historia terenów dzisiejszej Białorusi czy Litwy, ale także Polski. A ci, których ta historia dotyczyła, często byli zmuszeni o niej zapomnieć
Ryna dorasta w Naŭhalnym, miejscu, gdzie stare tradycje i zabobony wciąż żyją w codzienności mieszkańców. Wychowywana przez tajemniczą babcię, uczy się sekretów ziołolecznictwa i magii. To historia o dojrzewaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości i starciu z przeszłością pełną dziwnych wierzeń i niecodziennych zdarzeń.
Szok Europejczyków wywołany zmianą kursu amerykańskiej polityki, którą zasygnalizował m.in. J.D. Vance na konferencji w Monachium i potwierdził kolejnymi wypowiedziami Trump, nad wschodnim Bałtykiem wydaje się mniejszy. Liderzy Litwy, Łotwy i Estonii nie reagują tak panicznie, jak niektórzy ich europejscy koledzy, szczególnie że ostrze krytyki USA nie jest wymierzone bezpośrednio w nich. Być może Bałtowie wiedzą coś więcej, a obawy Europejczyków są przedwczesne? A może po prostu robią dobrą minę do złej gry? Bez względu na to, która z tych tez jest prawdziwa, wiejący nad Bałtykiem zimny wiatr zmian znad Atlantyku wywołuje gęsią skórkę.
Sto lat temu młody słoweński prawnik i dziennikarz opublikował jedną z najbardziej wnikliwych analiz faszyzmu – ruchu, który właśnie przejmował władzę we Włoszech. Jego tekst, pierwotnie opublikowany w chrześcijańsko-socjalistycznym miesięczniku „Myśl Społeczna”, nie traci na aktualności. W rocznicę narodzin włoskiego totalitaryzmu przypominamy tę wyjątkową analizę.
Rumuńska prokuratura postawiła zarzuty Călinowi Georgescu – sympatyzującemu z Putinem nacjonaliście, który stał się liderem wyścigu prezydenckiego. Dotyczą one rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, wielokrotnego składanie fałszywych oświadczeń – m.in. dotyczących źródeł finansowania kampanii wyborczej i oświadczeń majątkowych – oraz udziału lub wspierania organizacji faszystowskich, rasistowskich lub ksenofobicznych. Postępowanie może skończyć się m.in. zablokowaniem jego udziału w wyborach. Póki co Georgescu został objęty sześćdziesięciodniowym nadzorem sądowym.
Czesi dobrze wiedzą, kto odpowiada za wojnę w Ukrainie. Dwie trzecie z nich jako głównego winowajcę wskazuje Rosję. Mniejsza zgodność panuje w kwestii dotyczącej skali wsparcia, jakiego kraj powinien udzielać Ukrainie. Tym bardziej, że wokół tematu pomocy rozpowszechnione były i wciąż są zniekształcone informacje. „Według jednego z sondaży przeciętny Czech sądzi, że środki pomocy humanitarnej przekazanej Ukrainie stanowią ekwiwalent 40 procent wydatków na emerytury. Tymczasem w rzeczywistości wynoszą one około 1 procenta” – mówi Jaromír Mazák, sociolog z agencji STEM.
Podczas wojny nasi przodkowie stanęli przeciwko nazistowskim Niemcom i rozpoczęli słowackie powstanie narodowe w 1944 roku. W 1989 roku pokojowo usunęliśmy komunistów. W 1998 roku pokonaliśmy Vladimira Mečiara. I oto jesteśmy w 2025 roku, z autorytarnym i prorosyjskim Robertem Ficą, mówiącym o możliwym opuszczeniu UE i NATO. To jest walka, przed którą teraz stoimy. Być może nadszedł czas, abyśmy my, obywatele, powstali i ponownie wygrali walkę o demokrację – mówi słowacki pisarz i publicysta Samuel Marec w rozmowie z Nikodemem Szczygłowskim.
W szeregach Sił Obrony Ukrainy walczy około tysiąca obywateli Federacji Rosyjskiej. Po wygaśnięciu kontraktu, a także w przypadku kontuzji uniemożliwiającej dalsze pełnienie obowiązków, ich sytuacja w Ukrainie staje się niepewna. „Weterani bez ojczyzny” napotykają trudności w zalegalizowaniu pobytu zarówno w Ukrainie, jak i w innych bezpiecznych krajach. Ich służba w szeregach ukraińskiej armii często jest uznawana za nielegalną i grozi im deportacja do Rosji.
Serbia obecnie zmaga się z falą protestów po śmierci 15 osób w Nowym Sadzie. Zawalenie się dachu przed wejściem na dworzec kolejowy w mieście skłoniło studentów do wyjścia na ulice w całym kraju, aby walczyć o lepszą przyszłość.
Elementem rosyjskiej strategii podboju Ukrainy jest zniszczenie jej gospodarki. Rosja szczególnie zaciekle atakuje energetykę – ciepłownie, elektrownie i stacje transformatorowe – aby pozbawić ukraiński przemysł zasilania i sterroryzować społeczeństwo chłodem oraz ciemnością. W tym starciu Ukraina nie jest jednak bezbronna. Wraz z początkiem roku zadała Rosji bolesny cios, nie wykorzystując przy tym narzędzi militarnych. Nie przedłużyła bowiem wygasającego 31 grudnia 2024 roku kontraktu na tranzyt przez swoje terytorium rosyjskiego gazu. Z jego sprzedaży na Słowację, Węgry i do Austrii Kreml finansował swoją agresję. Choć nie było to intencją Ukrainy, rykoszetem w tej sytuacji ucierpiała także sprzyjająca jej Mołdawia.
Telewizja Biełsat otrzymała od antyreżimowego zrzeszenia byłych białoruskich milicjantów BELPOL dokumenty dotyczące tego, jak państwo Alaksandra Łukaszenki odzyskuje dla gospodarki tereny skażone po katastrofie Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w 1986 roku. Okazuje się, że choć władze chcą wyłączać ze strefy zamkniętej kolejne hektary pól i lasów, to nie wiedzą, co potem z nimi zrobić.
Łukaszence może się wydawać, że po tzw. wyborach prezydenckich w 2025 roku ostatecznie odzyskuje pełną polityczną kontrolę nad krajem i raz na zawsze zamyka burzliwy rozdział, który rozpoczął się pięć lat wcześniej. Nie da się jednak cofnąć czasu, a Białoruś jeszcze długo będzie odczuwała dotkliwe skutki działań i decyzji Łukaszenki, które podejmował od 2020 roku, by utrzymywać władzę za wszelką cenę.
Wybory prezydenckie w Chorwacji to pozornie wyłącznie konkurs popularności. Kompetencje głowy państwa nad Adriatykiem są ograniczone. W praktyce jednak plebiscytowy charakter tych wyborów stanowił odzwierciedlenie społecznych przekonań. Pozwoliły one także zamanifestować niezadowolenie wobec skorumpowanych rządów. Właśnie te dwie nisze doskonale wypełnił kontrowersyjny i popularny Zoran Milanović. Europejskie media szybko okrzyknęły go mianem „bałkańskiego Trumpa”. To ze względu na jego cięty język, populizm oraz sceptycyzm wobec UE i NATO. I podobnie jak w przypadku wyborów w USA uzyskał lepszy wynik, niż pokazywały to sondaże. Niewiele brakowało, a Milanović zapewniłby sobie reelekcję już w I turze. Zagłosowało na niego 49% wyborców. Swoją dominację potwierdził dwa tygodnie później, 12 stycznia, otrzymując blisko 75% głosów.
Rosja wywołała kryzys energetyczny w Naddniestrzu, odcinając region od gazu i energii, co destabilizuje sytuację przed wyborami w Mołdawii. Władze w Tyraspolu obarczają winą Mołdawię, podczas gdy Kreml dąży do osłabienia proeuropejskiego rządu. Ekspert Vadim Pistrinciuc podkreśla, że Mołdawia nie ma innego wyboru niż dalsza integracja z Europą.
Po wyborach w 2020 roku w Białorusi ruszyła najsilniejsza od lat fala rusyfikacji. Język białoruski – wciąż marginalizowany – staje się symbolem oporu wobec reżimu, który usiłuje go wymazać z życia publicznego i edukacji, by wzmocnić wpływy rosyjskie. Od usuwania białoruskich napisów, przez represje w więzieniach wobec białoruskojęzycznych więźniów, aż po propagandową walkę z białoruskim alfabetem łacińskim – Łukaszenka dąży do stłumienia językowej tożsamości kraju.
Jaka przyszłość czeka włoskie ośrodki migracyjne w Albanii – nowa droga dla Europy czy kosztowne fiasko? Ośrodki dla migrantów, wybudowane przez Włochów w Albanii, miały być według Giorgii Meloni „nową, odważną drogą” dla Europy. Na razie jednak świecą pustkami, a wątpliwości na temat ich legalności stały się zarzewiem konfliktu pomiędzy włoską władzą sądowniczą a wykonawczą.
Od wieków białoruski folklor odgrywa kluczową rolę w przetrwaniu tożsamości kulturowej narodu, zwłaszcza w czasach represji i ograniczeń wolności. Od XIX-wiecznych powstań aż po współczesne prześladowania ludowe tradycje, pieśni i obrzędy stają się nie tylko przestrzenią wyrazu, ale także narzędziem dekolonizacji i zachowania pamięci zbiorowej. Dziś białoruski folklor ponownie odżywa, zarówno w kraju, jak i na emigracji, pozwalając mówić o bolesnych doświadczeniach za pomocą alegorii i symboli.
Historia państwowości białoruskiej zaczęła się od przemocy. „Państwo to przemoc” – sprzeciwiłby się Max Weber, ale w przypadku Białorusi była to przemoc w sensie dosłownym. Mężczyzna zgwałcił kobietę na oczach jej rodziny, a następnie zabił rodzinę na oczach kobiety. To wydarzenie miało miejsce w 978 r. – daty tej uczą się dzieci w białoruskich szkołach na lekcjach historii, zaraz po 862 roku, kiedy to w kronice staroruskiej pojawiła się pierwsza, na wpół mityczna wzmianka o mieście Połocku.
Białoruski muzyk, etnograf i działacz społeczny opowiada o swojej drodze od śpiewaka operowego do lidera kulturalnego ruchu. W wywiadzie porusza tematy związane z odkrywaniem tradycyjnej muzyki białoruskiej, organizowaniem masowych wydarzeń śpiewaczych, udziałem w protestach z 2020 roku oraz ucieczką przed represjami.
Krym – miejsce, które naznaczyły losy imperiów, wojny i upadki wielkich cywilizacji. Dawne porty Genueńczyków, złoto Chanatu Krymskiego i turecka potęga zmieszane z bólem i tęsknotą ludu wypędzonego ze swojej ziemi. Czy historia tego magicznego zakątka świata ma szansę się odrodzić?
Wybory prezydenckie w Rumunii okazały się wielopoziomowym testem dla dojrzałości jej demokracji, sprawności instytucji państwowych i społecznego zaufania. Niespodziewanie do II tury nie wszedł żaden z kandydatów mainstreamowych. Najlepszy wynik w I turze – przeprowadzonej 24 listopada – uzyskał do pory mało znany, ultraprawicowy Călin Georgescu. W II turze miał się zmierzyć z Eleną Lasconi, kandydatką prozachodnią, wokół której zaczęły się jednoczyć wszystkie ugrupowania umiarkowane, obawiające się zwycięstwa kandydata skrajnego. Pojedynek ten nie został rozstrzygnięty. 6 grudnia Sąd Konstytucyjny unieważnił wybory i nakazał ich ponowne przeprowadzenie wobec nieuczciwej kampanii Georgescu, którą najprawdopodobniej wspierała Rosja.
Głód, samotność i rozpacz w obliczu ludzkiej obojętności – wstrząsające wspomnienia dwunastoletniej dziewczynki z lat wielkiego głodu na Krymie rozdzierają serce. Abliakim Ilmij w swoim poruszającym dziele maluje obraz zniszczonej wioski, gdzie głód zmienia ludzi w drapieżników, a nadzieja staje się luksusem.
Czechy i Polska muszą wzmocnić komunikację strategiczną skierowaną do swoich obywateli i wyjaśnić, dlaczego ważne jest dalsze wspieranie Ukrainy. Oraz dlaczego jej przyszłe przystąpienie do UE jest jedyną drogą ucieczki przed rosyjską agresją.
Dane z pierwszej połowy 2024 roku wskazują, że wszystkie trzy kraje dotknięte wojną – Białoruś, Rosja i Ukraina – nadal odnotowują wzrost PKB i wykazują względną stabilność wewnętrzną. Niemniej każde z tych państw aktywnie poszukuje nowych sposobów na wzmocnienie swojej pozycji gospodarczej.
Choć Polska i Republika Czeska podzielają podobne geopolityczne wyzwania i pragnienie wzmocnienia Europy Środkowej, ich różnice w podejściu do Unii Europejskiej oraz kwestie wewnętrzne – od energetyki po eurosceptycyzm – stanowią istotne przeszkody na drodze do pełnej harmonii. Ich współpraca, choć strategiczna, wymaga pragmatyzmu i dialogu, by sprostać wyzwaniom, przed którymi stoi obecnie UE.
Generał, naukowiec, współtwórca Czechosłowacji. Milan Rastislav Štefánik zginął 4 maja 1919 roku w katastrofie lotniczej pod Bratysławą. Oficjalnie był to wypadek, ale konflikty polityczne i brak jasnych dowodów wciąż podsycają teorie spiskowe. Štefánik pozostaje symbolem Słowacji i narodowej jedności.
Łukaszenka bada grunt i przygotowuje się do ewentualnego zawieszenia broni w Ukrainie. Uważa za prawdopodobne, że Trump może pogodzić Moskwę i Kijów. W związku z tym, żeby wypaść z tego procesu regionalnego resetu, Łukaszenka musi spróbować usunąć przynajmniej niektóre czynniki drażniące w relacjach z Zachodem. Na przykład pokazać gotowość rozwiązania problemu więźniów politycznych – mówi w rozmowie z Pauliną Siegień niezależny białoruski analityk polityczny Artiom Szrajbman.
Współczesne kino białoruskie można podzielić na to, które zostało w kraju, i to, które wyjechało, poszukując możliwości realizacji nowych projektów za granicą. Ale nawet filmowczynie i filmowcy, którzy zdecydowali się zostać w Białorusi, by tworzyć niezależne, szczere i niewyjałowione przez cenzurę kino, są zmuszeni poszukiwać na to środków po drugiej stronie płotu, angażując się w międzynarodowe koprodukcje. W efekcie we współczesnym białoruskim kinie białoruskimi pozostają jedynie autorzy i tematy. Z kolei białoruskie kino na emigracji stawia dopiero pierwsze kroki, zmuszone do realizacji swoich projektów w ramach małych budżetów, opierając się na twórczym entuzjazmie i pasji
W czasie wojny w Ukrainie i terroru w Białorusi system władzy politycznej na Wschodzie został maksymalnie uproszczony, a jego elementy siłowe – odsłonięte. Tworzenie wspólnot społecznych w XX wieku oraz ogłoszenie wyidealizowanych państw: „imperiów” czy „republik” jako szczytu rozwoju narodów za pomocą propagandy i masowej edukacji „historycznej” legło u podstaw dumy narodowej, zmotywowało obywateli do masowego udziału w życiu publicznym oraz do wypełniania zadań politycznych. Z drugiej jednak strony przyczyniło się to do ludobójstwa i wojen.
W warunkach przymusowej emigracji białoruskie rodziny szukają sposobu na zachowanie i rozwijanie tożsamości narodowej. Z pomocą przychodzą im organizacje diaspory, wspólne przeżywanie i świętowanie ważnych białoruskich dat, białoruskie szkoły dla dzieci i kontakty z rodziną w ojczyźnie. Nie brakuje jednak wyzwań, z którymi muszą się mierzyć białoruscy emigranci.
Hanna Siewiaryniec, zainspirowana swoją pracą nauczycielki na Białorusi, odkrywa przed polskim czytelnikiem bogactwo i głębię białoruskiej literatury w powieści "Dzień świętego Patryka". Przez historię Marzeny, badaczki białoruskiego języka i kultury, Siewiaryniec snuje opowieść o trudnej miłości do własnej tożsamości narodowej i języka, które mimo przeciwności trwają i fascynują. To historia pełna emocji, odkrywająca nieznany świat i zawiłości białoruskiej duszy – prawdziwa podróż do serca Białorusi.
„Istnieją dwa rodzaje strachu: strach przed życiem i strach przed śmiercią. Oba uniemożliwiają życie”. Lilit napisała ten post na Facebooku, po czym wzięła głęboki oddech. Koniec, kropka. Siebie uwolniła od balastu myśli, ją wypuściła na wolność.
17 września Białoruś obchodziła czwarty doroczny Dzień Jedności Narodowej – święto ustanowione dekretem Alaksandra Łukaszenki w 2021 roku. Data ta, upamiętniająca sowiecką inwazję na Polskę w 1939 roku, pozostaje kluczowym punktem działań reżimu, mających na celu rewizję historii. Jego antypolska retoryka pogłębia napięcia w relacjach z zachodnim sąsiadem i alienuje polską mniejszość na Białorusi.
Miasto wypełniają stragany z tanią odzieżą, piramidy finansowe kuszą łatwym zyskiem, a młodzi Bułgarzy snują marzenia o wyjeździe na Zachód. Transwestyci przy Ministerstwie Rolnictwa, sekty w kawalerkach i domowe salony fryzjerskie to codzienność lat dziewięćdziesiątych. W tle upadają imperia, brakuje rajstop, a komunistyczne cienie wciąż unoszą się nad rzeczywistością.
Dwutygodniowy thriller polityczny w Mołdawii zakończył się happy endem: referendum europejskie przeszło, a Maia Sandu – liderka prozachodniego obozu politycznego – uzyskała reelekcję w wyborach prezydenckich. Liderzy UE spieszą z gratulacjami, zarzucając media społecznościowe fotografiami z Sandu. Chłodna analiza pokazuje jednak więcej przyczyn do niepokoju niż do radości. Zwłaszcza że za kilka miesięcy – pod koniec lata 2025 r. – odbędą się wybory parlamentarne.
Opowiadanie ukraińskiego modernisty Mychajły Jackiwa z 1917 roku to surowy, brutalny portret czasów, ale i głęboka refleksja nad ludzką naturą i pragnieniem wolności. W przekładzie Adama Dalczyńskiego ten tekst pulsuje życiem i grozą.
Tysiącletnia historia Kodeksu Supraskiego mogłaby stać się materiałem na dreszczowiec. Przez wieki wymykał się on zagładzie, wędrując przy tym przez pół Europy. Gdy wydawało się już, że został bezpowrotnie utracony, odnalazł się niespodziewanie za oceanem. Burzliwe dzieje Kodeksu Supraskiego to nie tylko historia pewnego rękopisu, ale także opowieść o meandrach tożsamości Europy Środkowo-Wschodniej i sporach o dziedzictwo słowiańskie, w których stawką czyniono symboliczne panowanie nad Słowiańszczyzną.
W nocy z 29 na 30 października 1937 roku NKWD wymordowało ponad 130 przedstawicieli białoruskiej inteligencji – poetów, pisarzy, naukowców i artystów. Ta tragiczna rocznica, znana jako Noc Rozstrzelanych Poetów, stała się symbolem brutalnego rozprawienia się z narodową elitą przez stalinowski reżim. Miejsce ich pochówku, Kuropaty, pozostaje niemym świadkiem tych wydarzeń, a jego upamiętnienie jest wciąż zakazane przez władze białoruskie. Dzisiejsze represje przypominają, jak historia zatoczyła koło, zmuszając Białorusinów do emigracji i wykluczając z życia społecznego wszystkich, którzy próbują oddać hołd ofiarom komunistycznych czystek.
Litwa od czterech lat stara się pozycjonować jako główny krytyk reżimu Alaksandra Łukaszenki. Po stłumionej fali protestów w 2020 roku wielu Białorusinów wyemigrowało na Litwę. Tam również swoje centrum polityczne stworzyła liderka ówczesnych wydarzeń i kandydatka na fotel prezydenta – Swiatłana Cichanouska. Litwa jako państwo bliskie nie tylko geograficznie (z Wilna do Mińska jest około 180 kilometrów), ale także historycznie (oba państwa wchodziły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego), wydawała się oczywistym kierunkiem ucieczki i działania dla demokratycznej Białorusi. Sami Litwini w 2020 roku patrzyli na sąsiadów z życzliwością, publicznie manifestując wsparcie dla walczących o demokratyczne zmiany sąsiadów. Po czterech latach od tych wydarzeń sytuacja na Litwie zaczyna się zmieniać, a życzliwe nastroje wobec Białorusinów powoli się wypalają.
W odpowiedzi na wywołany sankcjami wzrost inflacji białoruskie władze zareagowały środkiem radykalnym, czyli odgórnym regulowaniem cen. Choć nie wszyscy gracze na rynku przetrwali, to większości z nich udało się dostosować do nowych realiów. W międzyczasie importerzy poradzili sobie z obchodzeniem sankcji i tworzeniem nowych sieci logistycznych, a deficyt kadr sprawił, że wzrosły płace. Z tego wszystkiego wynika utrzymujący się w Białorusi trend konsumenckiego optymizmu. Jedyne pytanie, które pozostaje, to pytanie, na ile trwała będzie obecna białoruska stabilizacja, zwłaszcza w obliczu geopolitycznych zawirowań.
Współcześni pisarze doskonale rozumieją problem „czarnych dziur” między pokoleniami kulturowymi. Temat ten był żywo dyskutowany zarówno w kręgach literackich, jak i w innych środowiskach artystycznych: aktorskim, filmowym, malarskim. Wydaje się, że jest to jedna z najpoważniejszych chorób toczących białoruską kulturę, która ma wiele przyczyn: zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych.
Protesty na Białorusi w 2020 roku zapoczątkowały rozwój ekosystemu instytucji i organizacji pozarządowych, tworzonego przez białoruskie siły demokratyczne na uchodźstwie. Najwyraźniej przejawia się to w diasporze w Unii Europejskiej, gdzie wielu jej członków planuje kontynuację i trwałą współpracę na przyszłość.
Zamiłowanie do kultury narodowej można ukształtować tylko poprzez budzenie w człowieku dumy ze swojego narodu i jego historii… W popękane pięty syna marnotrawnego z obrazu Rembrandta można wpatrywać się godzinami. (wypowiedzi Uładzimira Karatkiewicza)
Od kilku lat Białoruś funkcjonuje w warunkach surowych sankcji gospodarczych. Znaczna część eksportu białoruskich surowców do krajów zachodnich została sparaliżowana, połączenia transportowe zostały zerwane, a na sektor finansowy i technologiczny nałożono poważne ograniczenia. Wszystko to doprowadziło do załamania białoruskiej gospodarki. Później jednak udało jej się dostosować do zakazów i stosunkowo dobrze zaadaptować się do pracy w nowej rzeczywistości ekonomicznej. Warto prześledzić, jak do tego doszło.
Zbliżający się szczyt BRICS w Kazaniu może przynieść istotne zmiany, w tym dołączenie Białorusi do grupy. Dla Alaksandra Łukaszenki to szansa na przełamanie międzynarodowej izolacji i poprawienie relacji z Moskwą, która coraz mocniej wspiera Mińsk w kontekście sankcji. Jednak wewnątrz BRICS pojawiają się rozbieżności – Brazylia, zaniepokojona rosnącymi wpływami Chin, może blokować dalsze rozszerzenie grupy. Decyzje podjęte w Kazaniu mogą wpłynąć na przyszłość BRICS i przesunąć geopolityczną równowagę w stronę wschodzących potęg, takich jak Rosja i Chiny.
Białoruska Włościańsko‑Robotnicza Hromada była masowym ruchem chłopskim, największym w ówczesnej Europie. Do partii w 1926 roku wstąpiło ponad 100 tysięcy osób. Już kilka miesięcy później zapełnili oni polskie więzienia, bo organizację rozbito na polecenie władz II RP. Czy współcześni Białorusini mogą odwoływać się do dziedzictwa tego masowego zrywu?
Dziecięca pasja spowodowała, że została tłumaczką i wydawczynią, mimo przeszkód stawianych przez białoruski reżim. Nadia Kandrusewicz opowiada o swoich pierwszych przekładach, założeniu wydawnictwa i organizowaniu spotkań literackich dla dzieci w czasach protestów. Dziś, na emigracji, nie przestaje działać.
W 2020 roku literatura białoruska doświadczyła traumy. Część twórców przepracowywała ją, włączając do swoich dzieł polityczne i społeczne konteksty. Nawet w poezji pojawiły się reportaże, kroniki i manifesty. Część zamilkła, ponieważ nie czuła się na siłach, by w języku poezji mówić o tym, co działo się wokół, nie była w stanie zmierzyć się ze skalą panoszących się wokół przemocy i zła. A część uciekła w inną rzeczywistość. Ucieczka stała się naturalnym stanem Białorusina.
Rozmowa o realiach terroru białoruskiego jest trudna dla kogoś, kto przez to przeszedł i nadal ma przyjaciół za kratami. Jest to traumatyczne doświadczenie, z którym każdy radzi sobie na swój sposób. Igor Bancer, białoruski więzień polityczny, który teraz mieszka w Polsce mówi, że z reżimem trzeba walczyć, ale nie przemocą.
20 października Mołdawia zdecyduje o swojej proeuropejskiej przyszłości. W wyborach prezydenckich reelekcja Mai Sandu jest raczej pewna. Kandydat będący faworytem Rosji nie został zarejestrowany przez Centralną Komisję Wyborczą, a pozostali prorosyjscy pretendenci pozostają podzieleni. Równolegle odbędzie się referendum w sprawie wpisania do konstytucji integracji z Unią Europejską jako strategicznego celu Mołdawii. Jego prawdopodobny wynik wzmocni prezydencką Partię Działania i Solidarności (PAS) przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
Po wydarzeniach 2020 roku w Białorusi doszło do represji i zmian społecznych, które zmusiły tysiące Białorusinów do opuszczenia kraju. Wiele osób znalazło się w trudnej sytuacji w obliczu życia w nowym miejscu. Ludzie zostali zmuszeni do zerwania dotychczasowych więzi społecznych oraz zawodowych.
Pandemia przypomniała mieszkańcom Śląska Cieszyńskiego o dawnych podziałach, które zniknęły wraz z otwarciem granic w strefie Schengen. Dla młodych żołnierze na mostach byli szokiem, starsi wrócili wspomnieniami do czasów szlabanów i kontroli. Likwidacja granic zmieniła życie na pograniczu polsko-czeskim, a wolność przemieszczania się stała się największym dobrodziejstwem Unii Europejskiej w tym regionie.
Moskwa coraz mocniej naciska na Mińsk, aby wsparł działania wojenne przeciwko Ukrainie. Ostatnie ćwiczenia wojskowe Białorusi przy południowej granicy wzbudziły obawy o niezależność kraju. Jasne jest, że Mińsk znajduje się w trudnym położeniu i nie ma korzystnych opcji w obliczu wojny Rosji z Ukrainą.
Wymuszony feminizm to pojęcie, metaforycznie opisujące sytuację, w której kobiety zmuszone są do przyjmowania nietypowych lub władczych ról w wyniku okoliczności kryzysowych. Nie jest to oczywiście termin naukowy, ale w moim odczuciu trafnie oddaje istotę tego, co dzieje się z białoruskimi kobietami w kontekście represji.
Od czterech już lat trwają na Białorusi represje, dzięki którym dyktator Alaksandr Łukaszenka utrzymuje się u władzy po sfałszowanych wyborach. Prawdopodobnie od czasów stalinowskich w Europie nie było takiego terroru. O prawach człowieka i o losie Białorusinów mówi Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Amnesty International Polska.
W lutym 2024 roku na Białorusi odbyły się pierwsze wybory parlamentarne od czasu sfałszowanych wyborów prezydenckich w 2020 roku. Demokratyczna opozycja, wykluczona z udziału, wezwała do ich bojkotu. Choć wynik był z góry przesądzony, cały proces odzwierciedla rozwój nowego dualizmu w białoruskim systemie politycznym.
W tym artykule chcę opowiedzieć o stuletniej drodze białoruskiej muzyki przez represje, rozstrzelania, więzienia i wymuszoną emigrację. Niestety, historia zapętla się i powtarza na wiele sposobów. Dyktatura w różnych czasach ma to samo straszne oblicze i przybiera różne formy, ale pozostaje bezlitosna, pożerając wszystko, co światłe, piękne, prawdziwe, żywe, jak nienasycone zwierzę — wszechświatowe zło.
Przymusowa emigracja stała się rzeczywistością dla wielu białoruskich artystów po wydarzeniach politycznych w Białorusi 2020 roku i trwających do dziś represjach ze strony reżimu. Pisarze, artyści malarze, muzycy, reżyserzy, aktorzy i inni autorzy zostali zmuszeni do opuszczenia kraju w poszukiwaniu bezpieczeństwa i wolności, by móc się twórczo realizować.
Nieubłagany upływ czasu i widoczne nawet dla laików problemy ze zdrowiem już wiele lat temu skłoniły Łukaszenkę do zmierzenia się z problemem sukcesji. Jak na razie – bez skutku, więc pytanie, kto po Łukaszence, pozostaje otwarte.
Wybory prezydenckie 2020 roku, towarzyszące im protesty i represje, którymi władza usiłowała je zdusić, wywołały nową falę białoruskiej literatury więziennej. Do klasyków tego gatunku dołączają teraz kolejne pokolenia białoruskich ludzi słowa uwięzionych za obywatelską postawę.
Sankcje nałożone na Białoruś w 2022 roku szybko uderzyły w gospodarkę kraju, wywołując poważne skutki. Ich bezpośrednim efektem był znaczący spadek aktywności gospodarczej, określany przez ekonomistów mianem „transformacyjnej recesji”. Mimo to reżim Łukaszenki, wspierany bliskimi relacjami z Rosją i silną kontrolą nad krajowymi strukturami władzy, jak dotąd zdołał przetrwać ten kryzys.
25 lutego 2024 roku na Białorusi odbyły się pierwsze od sierpnia 2020 roku wybory, które były przyczyną masowych protestów trwających przez kilka miesięcy. Jak władze białoruskie przygotowały się do tego wydarzenia i jaki może być tego rezultat?
Przed falą protestów antyrządowych, które wstrząsnęły Białorusią w 2020 roku, kraj dysponował rozwiniętym sektorem technologicznym. Jednak ostatnie wydarzenia, takie jak rosyjska inwazja na Ukrainę, sugerują, że stagnacja w produkcji jest niemal nieunikniona przez co najmniej kilka kolejnych lat. Białoruś zmaga się z poważnym odpływem talentów, ponieważ utalentowani pracownicy opuszczają kraj, uciekając przed autorytarnym reżimem.
Opierając się na analizie grupy badawczej „BIAŁORUŚ-UKRAINA-REGION” z Centrum Studiów Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, przeprowadzonej jesienią 2020 roku we współpracy z New Eastern Europe, przedstawiamy serię szkiców ilustrujących sytuację na Białorusi w drugiej połowie 2023 roku.
Przepełniona brutalnością, stratą i rozpaczą, opowieść odsłania realia codzienności mieszkańców, którzy zmagali się z biedą, terrorem i beznadzieją. Śmierć, głód i represje towarzyszyły każdemu dniu, a zioła, dawniej symbolizujące życie, dziś już nie rosną, tak jak nadzieja na lepszą przyszłość.
W ostatnich latach Litwa stała się znana ze swojego wsparcia dla Białorusinów protestujących przeciwko reżimowi Łukaszenki. Jednak spór o długą historię wzajemnych relacji między narodami może zagrozić tej solidarności.
W krajach Unii Europejskiej sąsiadujących z Białorusią panuje konsensus zarówno elit rządzących, jak i większości opozycyjnych, że Białoruś powinna pozostać niepodległym krajem, a w przyszłości mogłaby być krajem demokratycznym i przewidywalnym, państwem, z którym można współpracować, robić interesy, realizować wspólne projekty. Nikt nie chce regularnej rosyjskiej armii na terytorium Białorusi ani tego, by siły FSB, które chronią rosyjskich granic, przeniosły się pod naszą granicę - mówi Kamil Kłysiński, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Kamil Kłysiński w rozmowie z Pauliną Siegień.
W tym roku mija trzydzieści lat rządów Alaksandra Łukaszenki. Choć białoruski przywódca zdołał skonsolidować władzę w kraju, ostatnie reakcje na represje wobec opozycji wskazują na niepewną przyszłość dyktatora.
Rosyjska agresja na Ukrainę miała istotny wpływ na gospodarki trzech krajów zaangażowanych w konflikt. Podobieństwa w ich strukturach instytucjonalnych przyczyniły się do pewnych zbieżnych efektów gospodarczych, jednakże w każdym z tych państw obserwuje się także istotne różnice w sposobie, w jaki wojna wpłynęła na ich sytuację gospodarczą.
Trwająca w Ukrainie wojna często skutecznie odwraca uwagę od tego, co się dzieje na granicy z Białorusią. Tymczasem Moskwa i Mińsk prowadzą tam wojnę hybrydową, która – jak przekonuje senator gen. Mirosław Różański – obniża zdolności obronne Polski.
Wydarzenia z 2020 roku oraz przekonanie o nieuchronnym upadku reżimu Łukaszenki skłoniły wielu przedsiębiorców do zaangażowania się w politykę na Białorusi. Można więc stwierdzić, że w sytuacji obalenia lub osłabienia władzy autorytarnej środowiska biznesowe odegrają kluczową rolę w tworzeniu nowego modelu życia.
Niedawna wymiana więźniów z Rosją na początku sierpnia była największą tego typu operacją między Wschodem a Zachodem od czasów zimnej wojny. Mimo to niewiele mówi się o nieobecności Białorusi w tych porozumieniach. Potrzebna jest teraz nowa inicjatywa, aby pomóc wielu więźniom politycznym, którzy wciąż są przetrzymywani przez Mińsk.
Od 2020 roku białoruskie media straciły dziesięć kluczowych, niezależnych wydawnictw. Niektóre nie przetrwały kryzysu finansowego, inne uległy presji propagandy lub zrezygnowały z poruszania tematów politycznych. Spadek liczby niezależnych mediów oraz trudności w dotarciu do odbiorców w kraju, gdzie dostęp do rzetelnych informacji może prowadzić do postawienia zarzutów karnych, wywierają istotny wpływ na nastroje polityczne społeczeństwa.
Wykorzystywanie narzędzi propagandowych przez reżimy niedemokratyczne nie jest nowym ani skomplikowanym zjawiskiem. Od lat Białoruska Agencja Telegraficzna (BelTA) odgrywa rolę nadawcy, który nawet nie udaje obiektywizmu. Jest powszechnie postrzegana jako narzędzie szerzenia białoruskiej i prorosyjskiej propagandy oraz dezinformacji.
Pomimo wspólnych dążeń do podważenia status quo, poglądy opozycji białoruskiej i rosyjskiej są odmienne. Wynika to z założenia, że Białoruś jest wyjątkowo związana ze swoim sąsiadem. Obecnie status białoruskich uchodźców w Unii Europejskiej zależny jest od uznania tych różnic.
W październiku 2022 r. ukraiński badacz Wołodymyr Iszczenko napisał artykuł zatytułowany "Wojskowy keynesizm Rosji". Podczas gdy Kreml - w jego ocenie - wdrażał politykę etatyzmu i redystrybucji, Kijów skupił się na neoliberalnym ograniczeniu udziału państwa. Białoruś - jak to niestety często bywa - została pominięta w tym porównaniu, mimo wielu podobieństw do Moskwy.
Od dziecka zachwycały mnie białoruskie miasteczka. Przede wszystkim swoją przestrzenią, inną niż ta, do której byłam przyzwyczajona. W dzieciństwie Mińsk był dla mnie (i nic się w tej kwestii nie zmieniło) labiryntem ulic z natłokiem budynków mieszkalnych, sklepów. Wioska, w której mieszkali dziadkowie, gdzie spędzałam prawie wszystkie weekendy i wakacje, miała dwie uliczki, przecinające się na krzyż. Na głównej stały: nasza chata, szkoła, sklep, biblioteka oraz budynek sielskiej rady. Od skrzyżowania jeden koniec biegł w stronę lasu, drugi – do sąsiedniej wioski.
Zespół Dzieciuki to czołowa grupa białoruskiego punk-rocka, śpiewająca wyłącznie w języku białoruskim. Wiele z ich piosenek odnosi się do białoruskiej historii i kultury, a także miejskiej kultury Grodna. Zespół zyskał popularność w środowiskach alternatywnych, również w Polsce, gdzie grał wiele koncertów, tworzył też wspólne projekty z polskimi grupami muzycznymi, m.in. zespołem Hańba (pod nazwą Hańbuki). Represje po protestach 2020 roku spowodowały rozbicie grupy, która reaktywowała się na emigracji w Polsce.
Alaksandr Łukaszenka urządził dziś nietypową naradę, aby „konsultować się” w sprawie losu skazanego na śmierć za terroryzm obywatela Niemiec Rico Kriegera. Potem łukaszenkowskie media podały, że Niemiec został ułaskawiony. Równolegle w Rosji zaczęli „znikać” z więzień i kolonii karnych znani więźniowie polityczni. Jeden z liderów białoruskiej opozycji Paweł Łatuszka nie wyklucza, że te zdarzenia są ze sobą powiązane.
Wojna rosyjsko-ukraińska rozpoczęła się w lutym 2014 r. Dlaczego kraje zachodnie dopiero osiem lat później, tj. po rozpoczęciu inwazji na pełną skalę, poważnie przemyślały swoją politykę wobec Rosji?
Kraj rządzony przez podporządkowanego Kremlowi Alaksandra Łukaszenkę zamienił się w zagrażający sąsiadom Mordor, od którego każdy chciałby się odciąć i zapomnieć o jego istnieniu. Białoruś się oddaliła.
Po ośmiu latach od Majdanu okazało się, że Ukraina zrobiła dostatecznie wiele, by przetrwać rosyjski atak i być w stanie podjąć walkę o korzystny dla siebie wynik. By osiągnąć ten cel, niezbędne było połączyć trzy rzeczy: walkę z korupcją, siłę militarną oraz społeczeństwo obywatelskie. Jeśli jednak Ukraińcy chcą dołączyć do Unii Europejskiej, będą musieli jeszcze zwiększyć wysiłki.
Mieszkańcy polskiego pogranicza w północno-wschodniej części kraju są niezadowoleni w związku z faktem, że przyjeżdża do nich mniej turystów, ale czują się bezpiecznie. Na samej granicy migranci zgromadzili różnego rodzaju narzędzia, za pomocą których przedostają się z Białorusi na polską stronę. Białoruska redakcja Biełsatu sprawdziła, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej po wprowadzeniu strefy buforowej, co Polacy z obszarów przygranicznych myślą o Białorusinach i po co w zaporze są bramy.
Wielkie firmy technologiczne obficie korzystają z rozmaitych przywilejów, coraz mocniej wyszarpując państwom to, co do niedawna było ich wyłącznymi prerogatywami. Polska Konstytucja wprost stwierdza, że państwo „zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli”. W przypadku big techów jedyną grupą, o którą dbają, są akcjonariusze.
W dwudziestoleciu międzywojennym ciężka sytuacja gospodarcza podzielonej Białorusi spowodowała rozwój przemytu na granicy radziecko-polskiej. W jedną stronę szmuglowano towary luksusowe, od bielizny damskiej, przez kawę i herbatę, po polską wódkę. Do Rzeczpospolitej trafiały futra, złoto i kawior.
W swojej prozie Bykau nigdy nie stawia się w pozycji autorytetu. Jego ulubionym słowem jest „chyba”. Autor zawsze zachowuje jakieś pole niepewności. Rzeczywistość nie jest dla niego czarno-biała, Bykau dostrzega niuanse, jak ktoś, kto nigdy nie chce widzieć samego siebie w roli arbitra, kogoś, kto wszystko wie najlepiej – mówi Joanna Bernatowicz, tłumaczka twórczości najważniejszego białoruskiego pisarza XX wieku w rozmowie z Wojciechem Pokorą.
W drugiej połowie lat trzydziestych XX w. w Polsce obserwowano wzrost nastrojów antysemickich. Wpływ na to miały między innymi niestabilna sytuacja gospodarcza kraju, a także agresywny antysemityzm, który zaczął dominować w sąsiednich nazistowskich Niemczech. W Polsce również nie obyło się bez krwawych wydarzeń. Do jednego z nich doszło w Grodnie w 1935 r.
Pułkownik Konstanty Drucki-Lubecki, arystokrata i doświadczony, utalentowany żołnierz w 1939 r. znowu stanął w obronie Polski. "Dziwny zbieg okoliczności: walczyłem z Niemcami, a dostałem się do niewoli sowieckiej" - napisał w niewoli. Padł ofiarą zbrodni katyńskiej.
W 1930 roku w Warszawie pracowało około 25 tysięcy prostytutek, wśród których było sporo mieszkanek województw północno-wschodnich. Najtańsze dziewczyny nazywano „mamzelami”. Te, które polowały na żołnierzy przy koszarach – „wilczycami”.
Liczba Białorusinów na uchodźstwie wciąż rośnie w wyniku represji i prześladowań po sfałszowanych wyborach w 2020 r. Większość tych, którzy wyjeżdżają, nie może wrócić, dopóki na Białorusi nie nastąpi zasadnicza zmiana. Jak pokazują doświadczenia trzech młodych białoruskich aktywistów, emocjonalny koszt ucieczki bywa czasami zbyt wysoki.
Dialog między władzami ukraińskimi a białoruskimi siłami demokratycznymi rozpoczął się jesienią 2022 r., jednak w 2023 r. nie był on kontynuowany z taką samą intensywnością. Można to częściowo wyjaśnić trudną sytuacją na froncie w rosyjskiej wojnie z Ukrainą, która pozostaje priorytetem dla władz w Kijowie. Mimo to Ukraina nie zerwała stosunków dyplomatycznych z władzami w Mińsku. Liderka demokratycznej Białorusi i Zjednoczonego Ponadnarodowego Gabinetu, Swiatłana Cichanouska, od lutego 2022 r. stara się budować dialog z Kijowem. Jednak ukraińskie przywództwo było temu niechętne.
Wybory parlamentarne na Białorusi od zawsze miały charakter czysto formalny. Niska frekwencja oraz ograniczone zainteresowanie społeczeństwa sprawiają, że stanowią one bezpieczny sposób na legitymizację systemu poprzez wybory. Dla białoruskiego reżimu parlament i wybory parlamentarne pełnią funkcję rytuału inicjującego w polityce kadrowej państwa.
Jedną z najmniej zbadanych stron historii województw północno-wschodnich II Rzeczypospolitej jest działalność oszustów, która była na rękę ludziom mieszkającym w województwach wileńskim, nowogródzkim i poleskim międzywojennej Polski.